Mroźna zima a zużycie gazu. Paliwo znika z magazynów szybciej niż przed rokiem
Tegoroczna zima okazała się wyjątkowo mroźna, co wyraźnie wpłynęło na strukturę produkcji ciepła w Polsce. W okresie od stycznia do listopada 2025 r. w energetyce zawodowej, przemysłowej i niezależnej z gazu wyprodukowano 21,3 proc. ciepła, wobec 17,6 proc. rok wcześniej - wynika z szacunków portalu Bussines Insider, opartych na danych Agencji Rynku Energii. Jednocześnie spadł udział węgla kamiennego, który odpowiadał za 64,5 proc. produkcji ciepła (rok wcześniej 69,8 proc.).
Zmiany te oznaczają, że Polska w tym sezonie grzewczym będzie potrzebowała większych zapasów gazu niż w poprzednich latach. Jak podaje Gas Storage Poland, 27 stycznia magazyny gazu były wypełnione w 68 proc. Pełnie zapełnienie magazynów odnotowano 22 września. 23 listopada wskaźnik spadł do 95 proc., pod koniec roku zbliżył się do 85 proc., a na początku stycznia do 80 proc. Dla porównania, rok temu w połowie stycznia wskaźnik zapełnienia magazynów wynosił 75,5 proc., a dwa lata temu 86,1 proc.
Mimo to Polska nadal znajduje się w czołówce Europy pod względem stopnia wypełnienia magazynów z trzecim najlepszym wynikiem na kontynencie. Dla porównania, w Niemczech magazyny są obecnie zapełnione w 42,8 proc., w Czechach w 57,3 proc., a w Ukrainie w 22,3 proc. Średnia dla Unii Europejskiej wynosi 50,4 proc. Jednak jak zauważa Business Insider, różnice te wynikają nie tylko z ilości zgromadzonego gazu, lecz także z pojemności samych magazynów, które w Niemczech są znacznie większe niż w Polsce.
Polsce wystarczy gazu do końca zimy? "Ryzyko wystąpienia niedoborów jest niskie"
"Teoretycznie przy obecnym tempie ich opróżniania gazu starczy na 4 miesiące, czyli do kwietnia" - pisze wysokienapiecie.pl. Podobną opinię podzielają eksperci. - Notujemy w Polsce historyczne rekordy zużycia gazu ziemnego - co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę bardzo niskie temperatury i potrzeby grzewcze, ale także powstanie w ostatnim roku nowych elektrowni gazowych - mówi Interii Biznes Michała Grabka, kierownik programu badawczego Energia i Klimat w Fundacji Instrat.
- Pomimo tego obecny poziom napełnienia magazynów nie odbiega od historycznej średniej. Biorąc pod uwagę, że w przeszłości na koniec sezonu grzewczego polskie magazyny były napełnione na poziomie 30-50 proc. daje nam to bufor, nawet przy wysokim zużyciu - dodaje.
Również zdaniem Piotra Józwiaka, kierownika Zakładu Procesów Cieplnych, "ryzyko wystąpienia niedoborów jest niskie". - Choć poziom wypełnienia magazynów spada szybciej niż w ubiegłym roku, jest to zwyczajna reakcja systemu na warunki pogodowe - mamy pierwszą od wielu lat zimę, w czasie której mróz utrzymuje się dłużej, a to bezpośrednio przekłada się na wyższe zapotrzebowanie na ciepło - tłumaczy ekspert.
Jóźwiak podkreśla, że bezpieczeństwo dostaw gazu nie opiera się wyłącznie na magazynach, ale również na dostawach bieżących. - Terminal LNG w Świnoujściu oraz gazociąg Baltic Pipe pracują stabilnie, co w połączeniu z wydobyciem krajowym (pokrywającym ok. 20 proc. zapotrzebowania) zapewnia ciągłość bilansowania systemu nawet przy zwiększonym zużyciu gazu - mówi.
Ekspert zaznacza również, że poza pojemnością magazynów istotna jest elastyczność dostaw, a w tym aspekcie Polska wypada dobrze na tle Europy. - Nasza przewagą jest to, że możemy sprowadzić gaz z rynku globalnego (LNG), szelfu norweskiego (Baltic Pipe), a w razie potrzeby istnieją też rewersowe połączenia z Niemcami i Słowacją, co daje dodatkowe opcje awaryjne. Nie bez znaczenia jest również krajowe wydobycie, które zmniejsza ekspozycję na ewentualne problemy z importem - tłumaczy Jóźwiak.
Polska zwiększa eksport gazu na Ukrainę. Rekordowy przesył w 2025 roku
W 2025 r. Gaz-System osiągnął rekordowe wyniki w przesyle i eksporcie gazu ziemnego, a kluczowym kierunkiem sprzedaży zagranicznej była Ukraina. Jak wynika z danych spółki, za pośrednictwem krajowej sieci przesyłowej przetransportowano łącznie 22,8 mld m sześc. gazu, co oznacza poprawę dotychczasowego rekordu z 2021 r. o 1,5 mld m sześc.
Czy Polska może pozwolić sobie na podobną skalę eksportu w 2026 roku, wobec kurczących się zapasów gazu w magazynach? Zdaniem ekspertów tak. - Niedawne zużycie dobowe gazu w Polsce osiągało rekordowe poziomy, zbliżając się do granicy 100 mln m sześc. Nawet pełne wykorzystanie zwiększonej przepustowości w kierunku Ukrainy (planowane na luty-kwiecień 2026) stanowiłoby mniej niż 20 proc. tej ilości - zauważa Piotr Józwiak. - Przy obecnym zużyciu Polska może utrzymywać eksport tak długo, jak dostawy z importu i wydobycia krajowego pokrywają zapotrzebowanie polskich odbiorców, a stan magazynów pozostaje w bezpiecznych granicach - dodaje.
Również Diana Maciąga, koordynatorka projektu gazowego w Polskiej Zielonej Sieci, zwraca uwagę, że zagrożeniem dla Polski nie jest zwiększony eksport gazu na Ukrainę. Ekspertka wskazuje, że należałoby zwrócić uwagę raczej na stopień uzależnienia od importu tego paliwa, także z USA.
- Pokutuje tu też postrzeganie gazu jako taniego, stabilnego i niskoemisyjnego paliwa i jedynej alternatywy dla węgla, a "gazyfikacji" jako miary rozwoju cywilizacyjnego. Tymczasem w XXI wieku są nią termomodernizacja i pompy ciepła - konkluduje ekspertka, krytycznie oceniając strategię dekarbonizacji ciepłownictwa opartą w dużej mierze na gazie, którą Ministerstwo Energii przedstawiło w KPEiK.












