PAN szuka pracownika. Takie zarobki oferuje
Ogłoszenie o pracę opublikowane przez Instytut Fizyki Polskiej Akademii Nauk (IF PAN) stało się w ostatnich dniach przedmiotem dyskusji w środowisku naukowym i w mediach społecznościowych. Kontrowersje wzbudza zestawienie wysokich wymagań wobec kandydatów z proponowanym wynagrodzeniem na poziomie płacy minimalnej - 4806 zł brutto.
Oferta dotyczy stanowiska asystenta w Zespole Mikroskopii Elektronowej. Zgodnie z treścią ogłoszenia, od kandydatów oczekuje się posiadania doktoratu z fizyki, od czterech do dziesięciu lat doświadczenia zawodowego, biegłej znajomości języka angielskiego oraz umiejętności pracy pod presją czasu. Wymagana jest również obsługa zaawansowanej aparatury badawczej.
Do obowiązków kandydata będzie należała m.in. praca z mikroskopem elektronowym Titan Cubed 80-300, wykorzystywanym do badań nanostruktur i analiza materiałowa na poziomie atomowym. Dodatkowo osoba zatrudniona miałaby zajmować się analizą danych z wykorzystaniem metod Big Data i uczenia maszynowego, badaniami grafenu oraz nanorurek węglowych, programowaniem automatyzacji eksperymentów, a także pozyskiwaniem grantów badawczych z Narodowego Centrum Nauki oraz funduszy Unii Europejskiej.
Eksperci komentują. "To niestety smutna rzeczywistość"
Prof. Piotr Sankowski, dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS, w poście na platformie X zwrócił uwagę na rażącą dysproporcję pomiędzy zakresem wymagań a oferowaną stawką. Jak podkreślił, takie warunki nie tylko nie zachęcają młodych naukowców do pozostania w kraju, ale także skutecznie utrudniają przyciąganie do Polski specjalistów z zagranicy.
Do ogłoszenia odniósł się również Andrzej Dybczyński, były prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz. "Gwarantuję: głód, brak możliwości założenia rodziny, brak możliwości zamieszkania, upodlenie materialne, frustrację, depresję i owocowe czwartki" - skomentował ofertę.
Problem niskich wynagrodzeń w jednostkach Polskiej Akademii Nauk nie jest nowy. Jak przypomina "Do rzeczy", już w 2024 roku, w związku z brakiem odpowiednich rozporządzeń ministerialnych, pojawiały się sygnały o wypłatach niższych niż ustawowa płaca minimalna. Pod koniec 2025 roku do Rządowego Centrum Legislacji trafił projekt ustawy reformującej PAN. W jego uzasadnieniu wskazano na konieczność poprawy warunków zatrudnienia oraz rozwoju zawodowego pracowników naukowych i badawczo-technicznych.
PAN odpowiada. "Możliwy jest awans"
W reakcji na opublikowane ogłoszenie redakcja Interii Biznes zwróciła się do Polskiej Akademii Nauk z prośbą o wyjaśnienie zasadności oferowanego wynagrodzenia. W przesłanej odpowiedzi PAN wskazała, że podana w ogłoszeniu kwota może zostać podwyższona, m.in. poprzez uwzględnienie dodatku stażowego.
"W ogłoszeniu wskazano kwotę 4806 zł brutto i jest to wynagrodzenie zasadnicze wynikające z minimalnej stawki obowiązującej w 2026 r. Dodatkowym składnikiem wynagrodzenia jest dodatek stażowy. W przypadku posiadania stopnia doktora możliwy jest awans na stanowisko adiunkta (wynagrodzenie brutto 6840,10 zł w 2025 r., a po wejściu w życie nowego rozporządzenia Ministerstwa Nauki Szkolnictwa Wyższego, 7044,50 zł brutto w roku 2026 r.), co zależy od aktywności i dorobku kandydata" - czytamy w odpowiedzi PAN.
Polska Akademia Nauk poinformowała również, że zgodnie z ustawą (Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce) minimalne wynagrodzenie na stanowisku asystenta nie może być niższe niż 50 proc. pensji profesora, która obecnie wynosi 9370 zł. "Zgodnie z tymi wytycznymi ustawodawca gwarantuje minimalną pensję dla asystenta w wysokości 4685 zł, czyli poniżej minimalnego wynagrodzenia" - tłumaczy Akademia.
PAN podkreśla jednocześnie, że Instytuty od lat zmagają się z poważnym niedofinansowaniem. "W przypadku konkursów na nowe stanowiska finansowane ze środków statutowych, na etapie ogłoszenia oferowane jest zazwyczaj najniższe możliwe wynagrodzenie przypisane do danego stanowiska, które następnie może być uzupełniane dodatkami" - dodaje PAN.












