Aczkolwiek, pewien Pragnący Zachować Anonimowość Informator przekazał jednemu z portali, że decyzje podejmie "Kierownik" (znaczy Tusk), Maciek (znaczy Berek) i Waldek (znaczy Żurek). Posłowie (i posłanki) to mają w tej sprawie podnieść rękę i przycisnąć przycisk.
Jeden z autorytetów prawniczych, moralnych i politycznych oznajmił, że "jeśli organizacje sędziowskie zgłoszą kandydatów do KRS, a większość sejmowa ich zatwierdzi, formalnie wybierze, to wtedy będziemy mieli prawidłowo, zgodnie z konstytucją wybranych sędziów". I w ogóle nie poczuł z tego powodu żenady.
Osobiście uważam, że Donald Tusk może kazać swoim posłom (i posłankom oczywiście - żeby było inkluzywnie), których umieścił na listach wyborczych, czym de facto uczynił ich posłami (i posłankami oczywiście), wybrać do tej KRS kogo chce. Tak samo jak zrobił to Jarosław Kaczyński w 2018 i w 2022 roku. Taką otóż mamy konstytucję. Więc większe pretensje to ja mam do twórców owej konstytucji, niż do tych, którzy ją teraz wykorzystuj. Teraz to ja mam pretensje do tych, którzy nazywają to praworządnością i jej przywracaniem. Jej to nie można "przywrócić" bo jej nigdy nie było - co wyjaśniałem już na tych łamach wielokrotnie. To jest przywracanie w sądach władzy sędziów popierających Donalda Tuska, a nie praworządności.
Nie rozumiem jednak wyrzutów wysuwanych pod adresem Premiera o to co robią jego ministrowie - zwłaszcza Minister Sprawiedliwości i jego nominaci. Robią to wszystko bo mogą. Taką mamy konstytucję. Taki mamy system polityczny. Takie mamy partie. I takich mamy przywódców.
POPiSowa rozgrywka zapowiada się również w Trybunale Konstytucyjnym. Miała go przejąć Platforma jednym ruchem - a nie stopniowo. Ale ruch zablokowali posłowie PiS wnosząc do Trybunału wniosek o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją przepisów, które sami wcześniej uchwalili. Niektórzy się z tego śmieją. Ja to mógłby się śmiać, ale posłom (i posłankom) z PO raczej nie wypada. Bo przecież sami zrobili dokładnie to samo w 2015 roku. W listopadzie wnieśli do Trybunału wniosek o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją przepisów ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, którą uchwalili w czerwcu. Wcześniej o to samo wnosili posłowie PiS, ale jak PiS wygrało wybory to swój wniosek wycofali. I wtedy taki sam wniosek złożyli posłowie (i posłanki) PO. Prezes Rzepliński spieszył się bardzo by jak najszybciej wniosek ten rozpoznać. Teraz Prezes Święczkowski będzie się spieszył również.
Ponoć "idea jest taka, że tam [do TK] mają iść ludzie nie po to, żeby im dzieci kwiaty pod nogi sypały, ale żeby się realnie bić. Jak tam pójdą jakieś melepety, które będą po akademicku dzielić włos na czworo - że ci eksperci uważają tak, a inni inaczej - to ich ci starzy, od PiS, po prostu pożrą na surowo.".
Tak właśnie wygląda sądownictwo konstytucyjne w "demokratycznym państwie prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej" - jak stanowi art. 2 Konstytucji.
Robert Gwiazdowski














