Kontrole w całym kraju. PIP będzie interweniowała w Biedronce
Państwowa Inspekcja Pracy rozpocznie ogólnopolskie kontrole w sklepach sieci Biedronka. Decyzja zapadła po licznych sygnałach od pracowników oraz interwencji związków zawodowych, które od miesięcy alarmowały o problemach z organizacją czasu pracy, szczególnie w okresie przedświątecznym. Jak informują związkowcy z NSZZ "Solidarność" w JMP Biedronka, to właśnie ich wniosek uruchomił działania PIP, wyprzedzając o kilka dni podobną interwencję poselską - pisze portal wiadomoscihandlowe.pl.
Główny Inspektor Pracy polecił okręgowym inspektoratom przeprowadzenie kontroli w wybranych placówkach sieci. Sprawdzone mają zostać m.in. zasady planowania i zmieniania grafików, sposób informowania pracowników o zmianach, przestrzeganie minimalnych okresów odpoczynku oraz prawa do urlopów i dni wolnych, w tym wolnego na opiekę nad dzieckiem do lat 14.
O sprawie poinformowała również posłanka niezrzeszona Paulina Matysiak, która złożyła w tej sprawie interpelację.
"Państwowa Inspekcja Pracy poinformowała mnie, że sprawa została przekazana do właściwych okręgowych inspektoratów pracy, które przeprowadzą kontrole w sklepach. Obejmą one m.in. organizację czasu pracy, planowanie grafików oraz przestrzeganie praw pracowniczych w grudniu. Po zakończeniu czynności kontrolnych PIP ma przekazać informacje o ustaleniach i podjętych działaniach" - przekazała Matysiak, po otrzymaniu odpowiedzi z PIP.
Problemy z grudniowym grafikiem. "Nic tu nie możesz sobie człowieku zaplanować"
Impulsem do kontroli były wydarzenia z grudnia, kiedy, mimo wcześniej zatwierdzonych grafików, wydłużano godziny otwarcia sklepów, nawet do pierwszej w nocy. Lista zgłaszanych nieprawidłowości jest jednak długa. Pracownicy mówią o nagłych zmianach grafików z dnia na dzień, pracy poza ustalonym harmonogramem, presji na nadgodziny oraz odmowach urlopów i dni wolnych. Szczególnie poważnym zarzutem jest odmawianie wolnego na opiekę nad dzieckiem do lat 14, które zgodnie z art. 188 Kodeksu pracy przysługuje pracownikowi i jest dla pracodawcy wiążące.
Pod postami związkowców pojawiły się dziesiątki komentarzy zatrudnionych osób. "To dzieje się na wszystkich sklepach a nie tylko wybranych" - napisał jeden z użytkowników, dodając, że grafik "ustawiany jest tragicznie". Inni wspominają o "szkoleniach robionych pod przymusem w domu" czy "przymusowym wysyłaniu na urlop wbrew woli urlopowanego". Jedna z pracownic szczegółowo opisała sytuację związaną z planowaniem urlopu i nagłą zmianą grafiku, podkreślając, że "nic tu nie możesz sobie człowieku zaplanować".
Do sytuacji odniósł się również Alfred Bujara, przewodniczący handlowej "Solidarności". "Pracownicy handlu czują się oszukani. W zamian za wolną wigilię dołożono im dodatkową handlową niedzielę w grudniu. Ludzie woleliby pracować w Wigilię do godziny 14, tak jak było w latach poprzednich, bo ruch był niewielki, pracowała tylko jedna zmiana i to nie w pełnym składzie. A w tej chwili jest po prostu harówka" - podkreślał w rozmowie z portalem WP Finanse.
Jeśli kontrola PIP potwierdzi naruszenia, inspektorzy mogą nałożyć mandaty do 2 tys. zł. Sprawa może też trafić do sądu - w takim przypadku kary sięgają nawet 30 tys. zł.
Związkowcy zachęcają pracowników do dalszego zgłaszania problemów. "We własnym dobrze pojętym interesie wszelkie nieprawidłowości dotyczące pracy, w tym jej organizacji, należy zgłaszać naszej NSZZ Solidarność JMP" - apelują.











