Spis treści:
- Supermarkety walczą promocjami, ale regularne ceny jajek straszą
- Jajka od "szczęśliwej kury". Na targowiskach zapłacisz krocie
- Ceny jajek. Dlaczego jest tak drogo?
- Czy jajek może zabraknąć przed samą Wielkanocą?
Supermarkety walczą promocjami, ale regularne ceny jajek straszą
W połowie marca 2026 roku największe sieci handlowe weszły w fazę intensywnej walki o klienta. Niemal w każdym sklepie znajdziemy promocje na najważniejszy wielkanocny produkt spożywczy, czyli jajka. Mimo to, ceny regularne w popularnych dyskontach i supermarketach utrzymują się na stosunkowo wysokim poziomie.
Według najnowszych danych z gazetek i raportów rynkowych, za opakowanie 10 sztuk jaj klasy L (chów ściółkowy) w sieciach takich jak Biedronka czy Lidl trzeba zapłacić średnio 11,49 zł. W sieci Kaufland cena ta dochodzi do 11,99 zł, natomiast nieco taniej można kupić jajka w Auchan, gdzie cena za 10 sztuk oscyluje wokół 10 zł.
Warto zauważyć, że przy zakupach hurtowych (np. opakowania po 20 lub 30 sztuk) cena jednostkowa za jajo w supermarkecie spada do poziomu około 0,80 - 1,00 zł. Sieci handlowe często stosują mechanizmy promocyjne typu "drugie opakowanie 50% taniej" lub "przy zakupie 3 opakowań cena za jedno to 7,99 zł". Jednak bez tych promocji, cena za sztukę w klasie M lub L rzadko spada poniżej 1,15 zł.
Jajka od "szczęśliwej kury". Na targowiskach zapłacisz krocie
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda na lokalnych rynkach i targowiskach. Konsumenci szukający jaj od tzw. szczęśliwej kury, pochodzących z mniejszych, lokalnych gospodarstw, muszą przygotować się na rekordowe wydatki. W marcu 2026 roku na targowiskach w większych miastach, takich jak Warszawa, Kraków czy Poznań, cena za jedno jajko wynosi od 1,50 zł do nawet 2,00 zł.
Mimo tak wysokich stawek zainteresowanie jajami z wolnego wybiegu lub chowu ekologicznego nie słabnie. Wielu Polaków uważa, że smak i jakość produktu z rynku są warte dopłaty, szczególnie w kontekście świątecznego stołu. Warto jednak zauważyć, że różnica w cenie między "jajkiem z marketu" a "jajkiem od rolnika" wynosi w tym roku blisko 100%. Przy zakupie 60 sztuk (potrzebnych do ciast, sałatek i pisanek) różnica w domowym budżecie może wynieść nawet 50-60 zł.
Ceny jajek. Dlaczego jest tak drogo?
Sytuacja na rynku jaj jest efektem splotu kilku niekorzystnych czynników. Producenci wskazują przede wszystkim na problemy z pogłowiem kur. W ostatnich miesiącach polskie stada niosek zostały zdziesiątkowane przez choroby, w tym ptasią grypę, co zmusiło wielu hodowców do utylizacji milionów ptaków. Odbudowa produkcji zajmuje około 20 tygodni, więc potrzeba jeszcze kilku spokojnych miesięcy, aby sytuacja się ustabilizowała.
Dodatkowo na cenę jaj składają się również koszty produkcji: pasze, opieka weterynaryjna, logistyka i energia, a we wszystkich tych aspektach wciąż notujemy zwyżki cen.
Istotną zmienną są także marże handlowe. Dane z rynku hurtowego pokazują, że producent sprzedaje jajko klasy M za około 0,70 zł, a klasy L za 0,80 zł. Fakt, że w sklepie płacimy za nie ponad 1,10 zł, pokazuje, jak dużo sieci handlowe mogą zarobić na tym podstawowym produkcie.
Czy jajek może zabraknąć przed samą Wielkanocą?
Mimo napiętej sytuacji cenowej, analitycy z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej uspokajają: jajek w Polsce nie zabraknie. Polska pozostaje jednym z największych producentów jaj w Unii Europejskiej i dysponuje nadwyżką produkcyjną, która w dużej mierze trafia na eksport. W razie gwałtownego wzrostu popytu krajowego część tej produkcji zostanie skierowana na rynek wewnętrzny.
Dlatego nie ma potrzeby robienia zapasów na wiele tygodni przed świętami. Pozostało jeszcze trochę czasu - warto śledzić gazetki promocyjne dużych sieci i nie przepłacać za tegoroczne ciasta i pisanki.
KO














