Silne i długotrwałe mrozy spowodowały gwałtowny wzrost popytu na pellet. W górę poszły też ceny. W lutym pellet w niektórych miejscach potrafił kosztować nawet 2000-2500 zł za tonę. To od kilkuset do tysiąca złotych więcej niż jeszcze pod koniec ubiegłego roku.
Ceny pelletu poszybowały w górę. Polacy zaczęli szukać go u Czechów
W związku z problemami na krajowym rynku pelletu, coraz więcej Polaków postanowiło szukać produktu poza granicami naszego kraju. Decydują się na to najczęściej mieszkańcy regionów przygranicznych.
"Mamy średnio 100 telefonów tygodniowo od Polaków. Nie pamiętam takiej zimy, tak dużego zainteresowania. Do tej pory po pellet przyjeżdżali mieszkańcy okolicy np. z Cieszyna czy z Ustronia, ale w tym roku dzwonią nawet ludzie z Katowic i Jastrzębia-Zdroju" - przyznał w rozmowie z portalem finanse.wp.pl właściciel składu opałowego z Czeskiego Cieszyna, który sprzedaje pellet od 15 lat.
Z analizy ofert czeskich sprzedawców, którą opisuje "Dziennik Zachodni", wynika, że pellet drzewny klasy A1 kosztuje obecnie od około 8700 do 11 000 koron czeskich za tonę. W przeliczeniu odpowiada to ok. 1650-2000 zł za tonę. Najtańsze czeskie oferty bywają nawet o 30 proc. tańsze niż pozycje z polskich składów - wskazał serwis.
Dla mieszkańców przygranicznych miejscowości jest to opłacalne zwłaszcza przy większych zakupach. Do ceny na czeskich składach trzeba bowiem doliczyć koszty dojazdu czy dostawy.
Za pelletem Polacy jeżdżą do Niemiec
Tańszego pelletu niż w polskich punktach sprzedaży Polacy zaczęli także szukać u naszych zachodnich sąsiadów. W wielu niemieckich sklepach pellet można bowiem nabyć po starych stawkach.
Jedna z mieszkanek województwa pomorskiego przekazała WP Finanse, że pellet zamówiony z Bonn kosztował ją 1650 zł za tonę. Podkreśliła, że mimo transportu, który musiała zorganizować samodzielnie, wciąż było to dla niej bardziej opłacalne niż zakup w Polsce.
Pellet nie zniknął z rynku. Zima wywołała zawirowania
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska przyznała ostatnio, że w kontekście pelletu rynek nie przygotował się na tak mroźną zimę, a import wymaga czasu.
Z kolei na początku lutego Izba Gospodarcza Urządzeń OZE i Polskiego Przemysłu podawała, że pellet nie zniknął z rynku, a łańcuch dostaw funkcjonuje mimo sezonowych wahań.













