Reklama

Inflacja pożera bankowe oszczędności

Skok inflacji oznacza, że oszczędności trzymane w bankach na rachunkach osobistych i na niskooprocentowanych lokatach tracą na wartości jeszcze szybciej niż w ostatnim czasie. Inflacja za grudzień sięgnęła 3,4 proc., a realne straty posiadaczy lokat terminowych w bankach przekraczają 5 mld zł.

Reklama

Najnowsze dane o inflacji oznaczają, że coraz więcej kosztują nas codzienne zakupy, ale jeszcze pokazują, że oszczędności ulokowane na bankowych depozytach jeszcze mocniej tracą na wartości.

Ekonomista Robert Sosnowiecki na swoim profilu na Twitterze zauważa, że 3,4 proc. inflacji oznacza także najniższą realną stopę procentową w historii Polski po 1991 roku. Jarosław Sadowski, główny analityk Expandera wylicza straty jakie ponoszą trzymający swoje oszczędności w bankach, a te idą już w miliardy.

- Oprocentowanie lokat jest coraz niższe. W listopadzie wyniosło średnio 1,31 proc. Po odjęciu podatku, faktycznie wypłacane odsetki wynoszą 1,06 proc. Z kwoty 10 tys. zł po roku dostaniemy więc odsetki wynoszące 106 zł. Tymczasem przy inflacji na poziomie 3,4 proc produkty, które początkowo kosztowały 10 000 zł zdrożeją do 10 340 zł. W rezultacie, mimo że bank wypłaci nam wyższą kwotę od tej którą wpłaciliśmy, to za te pieniądze będziemy mogli kupić mniej towarów.

W opisanym przypadku strata w ujęciu realnym wyniesie 234 zł. Gdybyśmy taką operację przeprowadzili dla kwoty 250 mld zł, jakie łącznie mamy na bankowych lokatach, to strata wyniesie 5,8 mld zł -wylicza Jarosław Sadowski.

Jednocześnie dodaje, że te wyliczenia nie obejmują nieoprocentowanych rachunków, na których trzymamy coraz większą część naszych oszczędności. - Tam pieniądze tracą na wartości jeszcze szybciej, gdyż nie generują odsetek - alarmuje.

Analityk wylicza, że do pokonania inflacji na poziomie 3,4 proc. potrzeba oprocentowania 4,2 proc. (oficjalna stopa NBP to obecnie 1,5 proc.).

- Takich ofert nie ma jednak na rynku - dodaje.

Dla przysłowiowych ciułaczy robi się coraz większy problem, bo grudniowa inflacja nie jest incydentem, ale zwiastuje dłuższy trend.

- To nie koniec wzrostów inflacji. Grudniowy odczyt podnosi i tak wysoką ścieżkę inflacji na najbliższe miesiące. Podwyżki cen energii elektrycznej (rozłożone na styczeń i luty), wywozu śmieci, akcyzy na alkohol i tytoń oraz efekty bazowe z poprzedniego roku podniosą inflację do ponad 4,5 proc. r/r w pierwszym kwartale - oceniają ekonomiści mBanku.

Zdaniem ekonomistów PKO BP w pierwszym kwartale 2020 roku inflacja może powędrować wyraźnie powyżej 4,0 proc. zwiększając oczekiwania na podwyżki stóp ze strony RPP.

Jak uchronić oszczędności przed zębem inflacji?

- Oszczędności można jednak zabezpieczyć przed utratą na wartości np. za pomocą obligacji skarbowych, z oprocentowaniem opartym o wskaźnik cen - mówi Jarosław Sadowski.

Takich rodzajów obligacji skarbowych oferowanych indywidualnym osobom jest kilka, a indeksowane do inflacji (gdzie oprocentowanie liczone jest jako inflacja plus marża) są obligacje detaliczne Skarbu Państwa: 4-letnie, 10-letnie oraz 6- i 12-letnie (obligacje rodzinne).

Monika Krześniak-Sajewicz

Dowiedz się więcej na temat: lokaty terminowe | lokaty | inflacja | stopy procentowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »