Urządzenia służące do kopania kryptowalut, czyli urządzenia o bardzo dużej mocy obliczeniowej, odkryto w siedzibie Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie pod koniec sierpnia 2023 roku. Sprzęt o ogromnym zapotrzebowaniu na energię był ukryty w kanale wentylacyjnym na ostatnim piętrze budynku, a także w podłodze technicznej w innej części siedziby NSA. Odkrycia dokonał pracownik techniczny - w momencie, kiedy to się stało, proceder kopania kryptowalut w budynku jednej z najważniejszych instytucji w państwie trwał w najlepsze od kilku lat.
Kopalnia kryptowalut w budynku NSA. Dwóch mężczyzn usłyszało zarzuty
Zarzuty w sprawie kradzieży energii o ogromnej wartości usłyszało dwóch mężczyzn - podaje TVN24.
"Są podejrzani o to, że w okresie od 19 października 2016 roku do dnia 29 sierpnia 2023 roku wspólnie i w porozumieniu dokonali zaboru w celu przywłaszczenia energii elektrycznej w łącznej wysokości 3.777.517,00 kWh na szkodę Naczelnego Sądu Administracyjnego" - przytacza serwis słowa Piotra Antoniego Skiby, rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
"Bez wiedzy i zgody osób uprawnionych podłączyli do sieci energetycznej budynków Naczelnego Sądu Administracyjnego przy ulicy Boduena 3/5 i przy ulicy Jasnej 6 w Warszawie 51 urządzeń elektronicznych, tak zwanych koparek kryptowalut" - informuje prokurator Skiba.
W toku śledztwa zidentyfikowano modele oraz typy odkrytych urządzeń. Zabezpieczone zostały także switche i routery, za pomocą których koparki były podłączone do sieci. Biegli wycenili straty NSA z tytułu zużycia prądu przez koparki na prawie 2,5 mln zł.
Podejrzanym mężczyznom grozi od roku do 10 lat więzienia.
Zagraniczny wątek w śledztwie ws. kopalni krypto w NSA
TVN24, powołując się na własne ustalenia, pisze, że mężczyźni pracowali jako serwisanci w zewnętrznej firmie, która miała podpisaną umowę na bieżącą konserwację siedziby sądu. Po dokonaniu odkrycia kopalni kryptowalut NSA rozwiązał z nią umowę.
Nie wiadomo, ile podejrzani mogli zarobić na swojej działalności - prokuratura nie podaje takich informacji.
Od listopada śledztwo jest zawieszone - jak wyjaśnia prok. Skiba, prokuratura czeka na realizację Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego wysłanego do Czech, ponieważ z analizy danych na komputerze jednego z podejrzanych śledczy wywnioskowali, że urobek z koparek był przekazywany między innymi do czeskiej kopalni kryptowalut.












