Reklama

Polacy rezygnują z telewizorów. Co się dzieje?

Tylko 1,9 proc. Polaków nie ma komórki - tak wynika z danych GUS. Diametralnie zmieniło się to przez ostatnich kilkanaście lat. Coraz więcej mamy też pralek, zmywarek czy samochodów. Co ciekawe coraz rzadziej na wyposażeniu gospodarstw jest telewizor.

Obecnie 98,1 proc. polskich gospodarstw domowych posiada telefon komórkowy. Oznacza to, że w prawie każdym gospodarstwie domowym w Polsce znajdziemy ten sprzęt albo i kilka jego sztuk. Nie jest to może nic szokującego, jeżeli spojrzymy na własne otoczenie, jednak jeszcze kilkanaście lat temu sytuacja była zupełnie inna. Co najmniej jedna "komórka" była obecna w mniej niż połowie domów - wynika z danych GUS.

Prawie wszyscy mają pralkę, komputer i mikrofalę

Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że więcej rodaków ma telefon komórkowy niż pralkę. Tej nie ma prawie jedno polskie gospodarstwo domowe na 20. W pierwszej "5" najpopularniejszego wyposażenia znajdziemy też laptopy, samochody czy kuchenki mikrofalowe. Dane GUS zdają się świadczyć o tym, że Polacy chętnie kupują sprzęty, które umilają im wolne chwile lub pozwalają oszczędzać czas.

Reklama

Ten drugi argument tłumaczy na przykład, dlaczego chętnie kupujemy urządzenia pomagające utrzymać porządek w mieszkaniu. Przykładowo pralkę automatyczną posiada obecnie 95,1 proc. gospodarstw domowych w Polsce. To o prawie 20 pkt. proc więcej niż na początku XXI wieku. Zdecydowanie mniej czasu spędzamy też przy tradycyjnej kuchence. Z podgrzewania jedzenia w kuchence mikrofalowej korzysta obecnie 64,6 proc. domów. To prawie trzy razy wyższy odsetek niż w 2003 roku. 

Polacy odchodzą też od tradycyjnej formy zmywania naczyń. W tym przypadku mamy do czynienia z największą dynamiką. Podczas gdy w 2003 roku zmywarka znajdowała się w zaledwie jednym domu na 32, to dziś prawie co drugi Polak zleca zmywanie maszynie. Nie bez znaczenia jest też fakt, że zmywarka w odróżnieniu od tradycyjnego zmywania potrafi zużywać mniej wody. To często oznacza wyraźnie niższe rachunki.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Umilamy sobie czas wolny w domu

Na co przeznaczamy zatem pozyskany czas wolny? Można przypuszczać, że jego część wykorzystujemy na rozrywkę przed telefonem czy komputerem. Ten drugi jest obecny w 76,6 proc. gospodarstw. W porównaniu do 2003 roku oznacza to prawie 3-krotny wzrost. Wynikać to może przede wszystkim z rozwoju technologicznego i chęci korzystania chociażby z dostępu do mediów społecznościowych. Sprzęty te mogą służyć ponadto do oglądania telewizji, seriali czy filmów. Nie można też zapomnieć o tym, że epidemia mogła mieć wpływ na to, w jakie sprzęty zainwestowaliśmy.

Co ciekawe, dane GUS sugerują, że tylko trochę częściej niż laptopy Polacy mają własne "cztery kółka". W tym wypadku też doszło do poważnej zmiany. W 2020 roku ponad 7 rodzin na 10 było zmotoryzowanych. W roku 2003 auto posiadało niewiele ponad 4 rodziny na 10. Tak więc częściej pod naszym domem stoi samochód niż w kuchni kuchenka mikrofalowa czy zmywarka.

To, że coraz częściej mamy urządzenia mobilne (laptopy czy komórki), powoduje, że rzadziej kupujemy telewizory, zestawy kina domowego czy odtwarzacze DVD. W sumie trudno się dziwić - dostępność internetu i możliwość oglądania online mogą skłaniać niektórych do rezygnacji z tych bardziej tradycyjnych sprzętów. 

I tak, jeżeli przyjrzymy się danym dotyczących odbiorników telewizyjnych zauważymy, że szczyt ich popularności przypadał na rok 2012. Wtedy to był on w posiadaniu niemal 70 proc. gospodarstw. Nie bez znaczenia było pewnie to, że w 2012 roku w Polsce i na Ukrainie odbywały się rozgrywki Euro. Od tego roku notowany jest sukcesywny spadek popularności telewizorów. W 2020 roku urządzenie do odbioru telewizji posiadało 62,5 proc. polskich gospodarstw.

Jeszcze większy spadek popularności dotyczy odtwarzaczy DVD, co najpewniej jest wynikiem wzrostu popularności serwisów streamingowych. W 2010 roku odtwarzacz DVD miała więcej niż połowa rodaków. W zaledwie trzy lata odsetek ten spadł do 31,4 proc. Podobne, choć nie tak drastyczne zmiany dotyczą zestawów kina domowego, które były obecne w 17,1 proc. domów (2010 rok), a teraz ma je 10,7 proc. rodaków.

Oskar Sękowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »