Reklama

Polski rząd szykuje kolejny podatek!

Polski fiskus jest nienasycony - przygotowuje podatek, który rykosztem uderzy we wszystkich obywateli. Prace idą błyskawicznie.

Wiceminister finansów Dariusz Daniluk poinformował PAP, że projekt ustawy wprowadzającej nowy podatek bankowy będzie gotowy i trafi do konsultacji w przyszłym tygodniu.

Minister finansów Jacek Rostowski powiedział w czwartek podczas Forum Bankowego 2011, że formuła tego podatku i jego rozmiar będą na tyle "sensowne i racjonalne", że będzie on wzmacniać bezpieczeństwo systemu bankowego.

Pobierz za darmo: program PIT 2010

- Pieniądze z tego podatku, tzw. podatku bankowego, nie będą iść do budżetu państwa, tylko do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - zapewnił minister. Dodał, że będą one służyć ewentualnemu dokapitalizowaniu banków w sytuacji kryzysu.

Reklama

Premier Donald Tusk pod koniec stycznia zapowiadał, że jeśli rząd zdecyduje się wprowadzić podatek bankowy, to wpływy z niego będą skierowane do specjalnego funduszu w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, a nie do budżetu państwa. Jednocześnie premier zaznaczył, że jest mało prawdopodobne, by podatek ten wszedł w życie jeszcze w 2011 r.

Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak mówił w styczniu, że biorąc pod uwagę całokształt sytuacji na rynku finansowym, nie ma potrzeby wprowadzania podatku bankowego, gdyż istnieje Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

KOMENTARZ INTERIA.PL

Wyborcy Platformy widzą, że ostatnie lata dla reform są stracone, że dla doraźnych celów fiskalnych zdemolowano kapitałowy system emerytalny i cofnięto kraj w czeluść ZUS, że PSL ochoczo poparł zmiany w OFE bowiem oddala to uwagę od uprzywilejowanej pozycji rolników i KRUS a na koniec rząd boi się zmian w emeryturach mundurowych jak ognia. Do tego teraz niechciany podatek bankowy (nikt nie ma złudzeń, zostanie przerzucony na klientów czyli nas), który stanowi kolejne obciążenie instytucji finansowych w sytuacji istnienia podatku Belki, który w zamierzchłych czasach wprowadzono "tymczasowo". Polacy nie są głupi, pamiętają obietnice wyborcze obniżania podatków i kłamstwa o podatku Belki (nie tylko nie został zniesiony, jak obiecywano, lecz został uszczelniony) i zapowiedzi zmniejszania danin, co z łatwością znaleźć można w wyborczym programie Platformy Obywatelskiej z 2007 roku. Czy jedynym pozytywem czterololetniej kadencji PO jest święty spokój i zniesienie obowiązkowej służby wojskowej - odpowiedzą zbiedniali wyborcy przy urnach, wspominając janosikowe posunięcia Rostowskiego i Tuska. Cierpko też myśląc o zniszczonym zaufaniu do polskiego państwa, które oszukało miliony obywateli w sprawie OFE...

Słowo na koniec do ministra Dariusza Daniluka. Pańskie deklaracje, że pieniądze z tzw. podatku bankowego nie będą iść do budżetu państwa, są tyle warte, ile warte były obietnice Belki, iż jego podatek jest tymczasowy. Nie dość, że nie okazał się tymczasowy to jeszcze się umocnił a sam Belka jest teraz szefem banku centralnego. Polacy już wiedzą - żadnych tymczasowych rozwiązań a państwo tylko czyha na ich pieniądze.

Krzysztof Mrówka

ZOBACZ AUTORSKĄ GALERIĘ ANDRZEJA MLECZKI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »