Na piątek 7 listopada w Pałacu Prezydenckim zaplanowano spotkanie ekspercki w sprawie cen energii elektrycznej z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. Paweł Szefernaker poinformował, że zostanie wówczas zaprezentowany projekt ustawy w sprawie obniżki cen prądu.
Skąd wziąć pieniądze na niższe rachunki za prąd?
Jeszcze podczas kampanii prezydenckiej Nawrocki obiecywał obniżenie rachunków za prąd o 33 proc.
- Musimy wrócić do cen energii elektrycznej sprzed czasów pandemii. Gwarantuję, że w ciągu pierwszych 100 dni od objęcia urzędu prezydenta Rzeczypospolitej wprowadzę z pełną determinacją plan "Prąd 33 proc.", który oznacza, że będziecie (...) płacić o 1/3 mniej za energię elektryczną - zapowiadał w lutym. Termin realizacji obietnicy mija 14 listopada.
Nawrocki tłumaczył, że doprowadzenie do obniżenia cen energii elektrycznej wymaga odrzucenia polityki Zielonego Ładu, jak również środki na obniżenie cen energii elektrycznej można również pozyskać z aukcji uprawnień do emisji (EU ETS).
- Płacimy zielone podatki, a środki finansowe z aukcji ETS, które powinny trafiać do polskich gospodarstw domowych, muszą do nich wrócić. To drugi krok do tego, aby ceny energii elektrycznej były o 33 proc. niższe - przekonywał.
"Nie będziemy płacić tyle za prąd w państwie, które ma węgiel"
Wskazywał ponadto, że niższe rachunki za prąd mogą być możliwe dzięki likwidacji programu dopłat do samochodów elektrycznych, a także odejściu od kontraktów różnicowych na odnawialne źródła energii.
- Przekraczają one kwotę umowy. Płacimy więcej niż trzeba - twierdził jeszcze jako kandydat. - Nie będziemy płacić tyle za prąd w państwie, które ma czarne złoto, czyli węgiel - podkreślał. Pomysł Nawrockiego popierał m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński












