Reklama

Problem z OZE. Czy firmy czeka upadek?

Niepewność przepisów i brak wsparcia dla rozwoju rozproszonej energetyki OZE to główne przyczyny blokujące rozwój sektora w Polsce - alarmuje Greenpeace. Z opublikowanego raportu Instytutu Energii Odnawialnej (IEO) wynika, że jeśli sytuacja nie ulegnie diametralnej poprawie, firmy przemysłowe z branży OZE zagrożone będą upadkiem.

Tymczasem, jak szacują eksperci IEO, rozwój tego sektora zaowocowałoby stworzeniem niemal 70 tys. nowych miejsc pracy, a sama branża produkcji urządzeń związanych z energetyką słoneczną w latach 2015-2030 przyniosłaby Polsce aż 18,5 mld złotych wpływów do budżetu.

- W tej chwili może dojść do tego, że polskie firmy, które produkują urządzenia i komponenty na rzecz energetyki odnawialnej będą powoli upadać. Obecnie nowelizowany projekt ustawy o OZE odbiera wsparcie dla najmniejszych mikro źródeł energetyki odnawialnej, czyli taryfy gwarantowane - mówi newsrm.tv Anna Ogniewska, ekspertka Greenpeace ds. energetyki odnawialnej.

Reklama

Z raportu "Polski przemysł produkcji urządzeń dla energetyki odnawialnej - aktualizacja bazy danych firm i ocena możliwości rozwoju branży do 2020 i do 2030 roku" opracowanego przez ekspertów z Instytutu Energetyki Odnawialnej, wynika, że brak konsekwentnej polityki wspierania polskiego przemysłu OZE może doprowadzić do zablokowania rozwoju tej branży i utracenia wymiernych korzyści. Już obecnie widać, że dla części branż z tego sektora przyszłość jest niepewna. Firmy specjalizujące się w energetyce słonecznej mają się nieco lepiej, jednak bez odpowiedniego impulsu ze strony rządu i one mogą przestać się rozwijać. Obecnie w branży OZE, mimo braku odpowiedniego wsparcia ze strony rządu, zatrudnienie znalazło już 33,8 tys. osób. Polskie firmy mogłyby do 2030 r. zatrudniać nawet 100 tys. pracowników. Całkowity skumulowany przychód z branży energetyki słonecznej w latach 2015-2030 może wynieść łącznie 18,5 miliarda złotych. Nie da się tego jednak osiągnąć bez stabilnego prawa i długofalowej polityki, które zakładać będą wsparcie rozproszonej energetyki OZE. Tymczasem nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii nie tylko komplikuje procedury, ale w założeniu ma odebrać rodzinom sprawiedliwe wsparcie dla przydomowych mikroinstalacji OZE.

- Jeżeli chcemy, by Polska wyszła z etapu "montowni", konieczne jest zwrócenie uwagi na światowe trendy. Pokazują one, że w branży OZE powstaje najwięcej innowacji i miejsc pracy. Nie musielibyśmy importować urządzeń, gdybyśmy wzięli pod uwagę własne możliwości i stworzyli popyt na rynku wewnętrznym. Teraz jest on bardzo mały - na zakup mikroinstalacji pozwolić sobie mogą tylko osoby zamożne. Tak może pozostać, gdyż nowelizacja ustawy o OZE ma odebrać polskim rodzinom możliwość skorzystania z systemu taryf gwarantowanych. Stracą nie tylko obywatele. Brak taryf gwarantowanych może wpłynąć także na kondycję polskich firm przemysłowych z sektora OZE, gdyż to właśnie taryfy są najskuteczniejszym instrumentem wsparcia rozwoju tego przemysłu. Potwierdzono to w wielu krajach świata - przyznaje Anna Ogniewska, ekspertka Greenpeace ds. energetyki odnawialnej.

Dla rozwoju sektora OZE w Polsce, a w szczególności najbardziej obiecującego segmentu małych i mikroinstalacji, niezbędny jest stabilny i sprawiedliwy społecznie system wsparcia dla produkcji energii ze źródeł odnawialnych. Najskuteczniejszym instrumentem wsparcia rozwoju przemysłu OZE produkującego urządzenia do wytwarzania energii elektrycznej są taryfy gwarantowane. Zaletą tego systemu jest przewidywalność i prostota wsparcia. Kluczowe jest też, by wsparcie dotyczyło przede wszystkim inwestycji rozproszonych, w małe i mikroźródła, co sprzyjać będzie rozwojowi lokalnych firm. Aby firmy przemysłowe z branży energetyki odnawialnej mogły się rozwijać, potrzebne jest też uwzględnienie sektora produkcji urządzeń w statystyce publicznej dotyczącej OZE (obecnie nie prowadzi się takich statystyk).

- Brak jasnych perspektyw dla odnawialnych źródeł energii to zła wiadomość nie tylko dla rynku energii elektrycznej ze źródeł rozproszonych, ale i dla rynku ciepła rozproszonego. Branża OZE w Polsce ma dotychczas największe tradycje przemysłowe w dziedzinie produkcji kolektorów słonecznych i kotłów na biomasę oraz pomp ciepła. Firmy z tych branż sprzedają i montują w Polsce urządzania o wartości 2 mld zł rocznie. Gwałtowne ograniczanie wieloletnich programów wsparcia dotacyjnego dla OZE do produkcji ciepła i promocja węgla jako paliwa lokalnego ograniczą możliwości rozwojowe tych tradycyjnie najsilniejszych firm polskiego przemysłu OZE i nie pozwolą kompensować eksportem strat na rynku krajowym - mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

Jak oceniają eksperci Greenpeace szansę na rozwój przyjaznej ludziom i środowisku energetyki OZE może dać "Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju" wicepremiera Mateusza Morawickiego, którego założenia zostały opublikowane w lutym br., o ile znajdzie się w nim miejsce na uwzględnienie branży OZE w szerszej koncepcji rozwoju gospodarczego Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »