Rosnąca liczba fałszywych leków oferowanych online staje się palącym problemem dla całej Unii Europejskiej. Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) i Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych biją na alarm: nielegalny handel farmaceutykami - w szczególności preparatami na otyłość i cukrzycę - osiągnął niepokojące rozmiary. Komunikat z początku września 2025 r. wskazuje na dynamiczny wzrost tego typu procederu w ostatnich miesiącach.
Preparaty GLP-1, czyli leki na receptę w nielegalnym obrocie
Jak podkreślono w komunikacie cytowanym przez Polską Agencję Prasową i portal Rynek Zdrowia, problem w największym stopniu dotyczy preparatów zawierających semaglutyd, liraglutyd i tirzepatyd - substancji należących do grupy analogów GLP-1. Są one wykorzystywane w terapii cukrzycy i leczeniu otyłości, ale zgodnie z europejskimi przepisami są dostępne wyłącznie na receptę i powinny być stosowane pod ścisłą kontrolą lekarza.
Wzrost popytu na te środki w kontekście mody na tzw. leki odchudzające stworzył warunki dla rozwoju czarnego rynku. Europejska Agencja Leków (EMA) oraz krajowe instytucje farmaceutyczne ostrzegają przed groźnymi skutkami stosowania nielegalnych preparatów - od braku efektów terapeutycznych po poważne powikłania zdrowotne.
Fałszywy lek to realne zagrożenie
Jak informuje GIF, sfałszowane produkty są sprzedawane za pośrednictwem nielegalnych stron internetowych oraz mediów społecznościowych. Oferowane specyfiki często nie zawierają deklarowanej substancji czynnej, mogą być zanieczyszczone i nie spełniają żadnych norm jakości, bezpieczeństwa czy skuteczności.
W oficjalnym komunikacie podkreślono: "Kupowanie ich z niepewnego źródła to poważne zagrożenie dla zdrowia - może skutkować brakiem efektów leczenia i postępem choroby oraz poważnymi powikłaniami".
Podszywanie się pod instytucje. Kolejny poziom manipulacji
Nieuczciwi sprzedawcy, aby zwiększyć swoją wiarygodność, często bezprawnie wykorzystują logotypy oficjalnych instytucji - takich jak EMA czy krajowe urzędy ds. leków. Tego typu działania mogą wprowadzać konsumentów w błąd i prowadzić do zakupu nielegalnych produktów w przekonaniu, że mają one autoryzację.
"EMA, Główny Inspektorat Farmaceutyczny, Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych ani inne agendy lekowe nigdy nie promują konkretnych leków czy firm farmaceutycznych" - podkreślają instytucje.
Rygory sprzedaży leków online: Co jest legalne?
GIF przypomina, że w Unii Europejskiej - w tym w Polsce - nie istnieje możliwość legalnego zakupu leków na receptę przez internet z dostawą do domu. Takie leki można jedynie zarezerwować online i odebrać osobiście w aptece stacjonarnej po okazaniu ważnej recepty.
Z kolei sprzedaż leków dostępnych bez recepty może odbywać się za pośrednictwem aptek internetowych, które spełniają unijne wymogi. Każda legalna apteka online musi posiadać na swojej stronie wspólne unijne logo potwierdzające autoryzację.
Rynkowe skutki: Zagrożenie dla sektora i pacjentów
Skala procederu fałszowania leków online może uderzyć nie tylko w pacjentów, ale również w całą branżę farmaceutyczną. Utrata zaufania do rynku, nieuczciwa konkurencja oraz ryzyko prawne związane z dezinformacją to tylko niektóre z konsekwencji.
Dla legalnie działających firm farmaceutycznych i aptek to sygnał do intensyfikacji działań edukacyjnych i monitorujących. Dla instytucji - konieczność dalszego zacieśniania kontroli i współpracy na poziomie międzynarodowym.
Agata Siwek












