Reklama

Zaległości w składkach ZUS z przykrymi konsekwencjami

Zakład Ubezpieczeń Społecznych rozsyła listy do osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, które mają zaległości w składkach.

Reklama

ZUS informuje, że od nowego roku opłacanie składek ma być prostsze dzięki e-składce. Przedsiębiorcy będą wykonywali co miesiąc tylko jeden przelew. Będzie to przelew na łączną kwotę wszystkich składek, jakie są zobowiązani odprowadzać firmy, a nie jak obecnie trzy lub cztery.

ZUS podzieli tę składkę na poszczególne ubezpieczenia. Dla zadłużonych ta zmiana może oznaczać brak prawa do ubezpieczenia chorobowego - wyjaśnia IAR rzecznik ZUS Wojciech Andrusiewicz.

W pierwszej kolejności składki mają pokrywać zadłużenie. Skoro tak, to nie wystarczy tych środków z bieżącej wpłaty na składkę na ubezpieczenie chorobowe - podkreśla rzecznik.

Andrusiewicz dodaje, że brak tego ubezpieczenia oznacza brak prawa do zasiłku chorobowego. Wojciech Andrusiewicz zwraca też uwagę, że dla osób z niewielkimi zaległościami spłata nie powinna być problemem. Ci zaś, którzy do zwrotu mają większą sumę pieniędzy mogą wystąpić z wnioskiem o rozłożenie długu na raty.

Rzecznik ZUS informuje, że zadłużonych w ZUS-ie przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą jest ponad 100 tysięcy.

Dodajmy, że początkującym przedsiębiorcom rozpoczęcie biznesu utrudniają przede wszystkim podatki oraz właśnie składki na ubezpieczenia społeczne. Rozwiązaniem jest obniżenie składek ubezpieczeniowych. Przedsiębiorca, który rozpoczyna działalność gospodarczą, korzysta z możliwości opłacania składek od niskiej podstawy ich wymiaru, tzw. preferencyjnych składek. Uprawnienie przysługuje przez pierwsze 2 lata prowadzenia działalności gospodarczej.

- Większość startujących w biznesie wskazuje, że największym wyzwaniem i barierą jest brak środków finansowych na podjęcie działalności. Żeby rozkręcić biznes, potrzebny jest konkretny kapitał, by zainwestować w wyposażenie, sprzęt lub żeby pokryć bieżące koszty działalności. Trudno jest prowadzić biznes, nie mając konkretnych aktywów, które mogą być produktywnie wykorzystane, zwłaszcza kiedy ma to być rzeczywisty biznes, a nie samozatrudnienie - podkreślał w niedawnej rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

Z badań wynika (badanie "Polski przedsiębiorca. Portret własny"), że 77 proc. przedsiębiorców zniechęcają wysokie składki odprowadzane do ZUS i podatki. Wraz z rozpoczęciem wykonywania działalności początkujący przedsiębiorca podlega obowiązkowemu ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu i zdrowotnemu (chorobowe jest dobrowolne). Osoby te mają prawo skorzystać z obniżonych składek na ubezpieczenia społeczne. Minimalna podstawa wymiaru składek dla takich osób wynosi 600 zł (30 proc. minimalnego wynagrodzenia), a łączna minimalna miesięczna suma składek (z ubezpieczeniem chorobowym) w tym roku wynosi 190,62 zł.

- Obniżenie składek ubezpieczeniowych dla przedsiębiorców rozpoczynających działalność gospodarczą jest uzasadnione. To prawda, że w wyniku tego będą mieli nieco niższą emeryturę, bo przez dwa lata płacą obniżone składki. Ale z drugiej strony to rozwiązanie nazwałbym wsparciem na starcie. Takie osoby w pierwszej fazie muszą pozyskiwać klientów. Robią to stopniowo, a więc na początku ich dochody są małe, a jednocześnie koszty duże, bo rozkręcają działalność gospodarczą - przekonywał w rozmowie z agencją Newseria Biznes Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan.

Dowiedz się więcej na temat: ubezpieczenia społeczne | renty | emerytura | ZUS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »