Reklama

Ceny ropy: Rosjanie dogadają się z OPEC?

Nowa umowa dotycząca cięć produkcji ropy w ramach OPEC+ będzie możliwa, jeśli dołączą do niej kolejne kraje - poinformował agencję Reuters Kiryłł Dmitriew, szef funduszu inwestycyjnego Rosji. Celem jest powstrzymanie dalszych spadków cen ropy.

- Wierzymy, że możemy wrócić do tej umowy. Jesteśmy w kontakcie z Arabią Saudyjską i z wieloma innymi krajami. Na tej podstawie widzimy, że jeśli krąg uczestników OPEC+ powiększy się i dołączą do niego inne kraje, możliwe będzie ogólne porozumienie w celu stabilizacji rynków ropy - powiedział Dmitriew.

Reklama

Dodał, że teraz kluczowe jest podejście nowych potencjalnych partnerów do kwestii stabilizacji rynku i rozważenie, w jaki sposób mogą wziąć udział w nowej umowie OPEC+. - Moja opinia jako osoby, która komunikuje się z kluczowymi graczami, jest taka, że umowę w jakiejś formie można przywrócić, ale ważne jest uczestnictwo innych krajów - podkreślił.

Dmitriew nie wskazał konkretnych krajów, które miałyby dołączyć do porozumienia. Można się jedynie domyślać, że w tej roli widziałby USA.

OPEC+ spotkał się ostatni raz na posiedzeniu na początku marca, do porozumienia jednak wówczas nie doszło. OPEC domagał się dodatkowych cięć na poziomie 1,5 mln baryłek ropy dziennie, ale Rosja nie wyraziła na to zgody. Rosjanie nie chcieli oddawać pola Stanom Zjednoczonym, które - jako liczący się producent ropy - korzystały na tym, że kartel i kraje stowarzyszone stymulowały kurs surowca.

Saudyjczycy zniecierpliwieni stanowiskiem Rosjan zapowiedzieli, że od kwietnia zwiększą produkcję. A możliwości produkcyjne kraju sięgają aż 12,5 mln baryłek dziennie. Zdecydowali też o znacznym obniżeniu cen, po jakich będą sprzedawać surowiec w kwietniu.

Rosja odczuwa boleśnie spadek cen ropy, ponieważ sprzedaż surowca odpowiada za istotną część rosyjskiego budżetu. A w założeniach makroekonomicznych na ten rok przyjęto cenę 42,4 dol. za baryłkę, a dziś ropa Brent kosztuje 25,5 dol. wobec 66 dol. w grudniu 2019 roku.

Problem jest tym bardziej dotkliwy, że spustoszenie w gospodarkach światowych czyni pandemia koronawirusa. Rosyjskie władze dysponują jednak wysokimi rezerwami zgromadzonymi w Funduszu Dobrobytu Narodowego (ponad 124 mld dolarów). To z tych pieniędzy finansowany będzie deficyt budżetowy wynikający z niższych cen ropy.

Tymczasem producenci ropy z łupków w Stanach Zjednoczonych walczą o przetrwanie. Według ekspertów średni koszt produkcji na amerykańskich złożach do 35-40 dol. a w przypadku pokładów trudniej dostępnych, nawet 50 dol. Nic dziwnego, że tamtejsze firmy wydobywcze dążą do coraz bardziej radykalnych rozwiązań problemu, takich jak choćby nałożenie taryf na zagraniczną ropę naftową.

Amerykański prezydent Donald Trump zapowiedział jakiś czas temu, że będzie interweniował w konflikcie między Rosją a Arabią Saudyjską "w odpowiednim momencie".

Monika Borkowska

Ropa Brent natychmiast

48,27 -0,26 -0,54% akt.: 26.11.2020, 09:03
  • Max 48,99
  • Min 48,25
  • Stopa zwrotu - 1T 10,49%
  • Stopa zwrotu - 1M 17,12%
  • Stopa zwrotu - 3M 5,02%
  • Stopa zwrotu - 6M 37,07%
  • Stopa zwrotu - 1R -22,02%
  • Stopa zwrotu - 2R -17,65%
Zobacz również: OLEJ KANADA ROPA CRUDE SOK POMARAŃCZOWY


Dowiedz się więcej na temat: cena ropy | ropa naftowa | OPEC

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »