Reklama

Co z ropą w kolejnym roku?

Ten rok producenci ropy mogą zaliczyć do udanych. Surowiec systematycznie drożał mimo nerwowości związanej z pandemią. Zachowawcza polityka OPEC+ w połączeniu z globalnym ożywieniem gospodarczym sprawiła, że cena ropy dynamicznie rosła. Analitycy nie są zgodni co do scenariusza na kolejny rok. Jedni wieszczą wzrost cen do 125 dol. za baryłkę, inni oczekują utrzymania obecnych poziomów, jeszcze inni liczą na spadek poniżej 60 dol. Sytuacja jest wciąż niepewna.

Główne czynniki wpływające na rynki ropy to pandemia i polityka OPEC+. Inwestorzy liczą, że pandemia z czasem zacznie ustępować, władze krajów będą nią coraz lepiej zarządzać, zapobiegając kolejnym kryzysom gospodarczym, a działania firm farmaceutycznych będą coraz skuteczniejsze. Jak na razie jednak na rynku nie brakuje nerwowości. Kolejne wykrywane warianty wirusa nie sprzyjają stabilizacji. Banki inwestycyjne różnią się w swoich oczekiwaniach co do przyszłych cen surowca.

Analitycy Goldman Sachs wskazują, że ropa może dojść w 2023 roku do 100 dol. za baryłkę, choć podstawowy scenariusz zakłada średnią cenę w 2022 i kolejnym roku na poziomie ok. 85 dol. Oceniają, że przyrosty podaży mogą nie nadążyć za rosnącym popytem, bo w sektorze wstrzymano sporo inwestycji ze względu na zapowiadaną transformację energetyczną i przewidywany spadek zużycia tradycyjnych paliw.

JP Morgan ocenia, że w przyszłym roku ropa może podrożeć do 125 dol. za baryłkę, a w 2023 roku nawet do 150 dol. za baryłkę. - OPEC+ nie jest odporny na skutki niedoinwestowania. Szacujemy, że realne wolne moce produkcyjne OPEC w 2022 r. wyniosą około 2 mln baryłek dziennie, a więc poniżej szacunków rynkowych na poziomie 4,8 mln baryłek - informują analitycy banku.

Reklama

Amerykańska agencja rządowa Energy Information Administration przewiduje z kolei, że ceny Brent wyniosą w pierwszym kwartale 2022 r. 73 dol. za baryłkę, a w całym 2022 r. będą zbliżone do obecnych poziomów i wyniosą średnio 70 dol. za baryłkę.

Deutsche Bank zakłada, że ceny ropy naftowej w całym przyszłym roku znacząco spadną, poniżej 60 dol. za baryłkę. Morgan Stanley spodziewa się natomiast w samym pierwszym kwartale ceny w okolicach 82 dol.

Drożej i drożej...

Ropa pięła się w górę od kwietnia 2020 r., kiedy to zaliczyła dołek. W pierwszych dniach stycznia tego roku Brent kosztowała niecałe 51 dol. za baryłkę, w kolejnych miesiącach drożała, dochodząc w październiku do 86 dol. za baryłkę. Po pojawieniu się informacji o nowym wariancie wirusa (Omikron) nastąpiło tąpnięcie poniżej 70 dol. Teraz za baryłkę trzeba już jednak płacić prawie 80 dol.

Ropa Brent natychmiast

87,74 -0,64 -0,72% akt.: 21.01.2022, 22:56
  • Max 88,22
  • Min 85,71
  • Stopa zwrotu - 1T 1,60%
  • Stopa zwrotu - 1M 18,57%
  • Stopa zwrotu - 3M 3,49%
  • Stopa zwrotu - 6M 21,44%
  • Stopa zwrotu - 1R 56,15%
  • Stopa zwrotu - 2R 35,99%
Zobacz również: OLEJ KANADA ROPA CRUDE SOK POMARAŃCZOWY

Ropa w USA jest na najlepszej drodze do zanotowania największego rocznego wzrostu notowań od ponad dekady. Ten kwartał będzie siódmym z rzędu, gdy cena ropy rosła. Tak długiej serii kwartalnych wzrostów nie było w Stanach Zjednoczonych od co najmniej 1983 roku.

Droga ropa to droga benzyna. Kierowcy mocno odczuli drożyznę na stacjach. W wielu krajach wprowadzono mechanizmy, które miały zabezpieczyć klientów przed dalszym wzrostem cen paliw. Amerykański prezydent Joe Biden apelował nawet do OPEC+ o zwiększenie produkcji surowca, by wyhamować zwyżki cen. Bezskutecznie. W efekcie podjął działania o uwolnieniu części rezerw ropy w USA, zachęcając do podobnych działania kilka innych krajów, w tym m.in. Japonię, Chiny i Wielką Brytanię.

Pandemia i polityka

W ostatnich tygodniach tempo wzrostu cen ropy nieco spadło z powodu obaw o kolejny wariant koronawirusa. Omikron, który od listopada rozprzestrzenia się w krajach Europy, Ameryki Północnej i Azji, budzi niepokój rządzących. Władze wielu państw wprowadzają kolejne lockdowny. Pojawiają się obawy, że dojdzie do ograniczeń w podróżowaniu.

Tymczasem w Libii wstrzymane zostaje wydobycie na kolejnych polach naftowych. Po doniesieniach o zatrzymaniu prac na największym złożu, El Sharara, libijska Narodowa Korporacja Naftowa oznajmiła, że produkcję przerwano również na złożach El-Fil, El-Wafa i El-Hamada, co przekłada się na utratę 300 tys. baryłek ropy dziennie.

Ten niespokojny kraj Afryki Północnej boryka się z trudną sytuacją polityczną, która wpływa na sektor naftowy. Ostatnie problemy są wynikiem kłótni między Narodową Korporacją Naftową a nowym rządem. Libia, według danych z tamtejszego rynku, produkuje obecnie 1,25-1,3 mln baryłek dziennie. Do połowy 2022 roku produkcja ma wzrosnąć do 1,4 mln baryłek dziennie.

Niższa produkcja realizowana jest też przez kraje Afryki Zachodniej takie jak Nigeria czy Angola, co wynika m.in. z wycofania się inwestorów z tych rynków i przestarzałej infrastruktury.

Po zimie popyt zelżeje?

Tymczasem trwający w Europie kryzys energetyczny, do którego przyczynił się m.in. niedobór gazu i drastyczny wzrost jego cen, powoduje, że do wytwarzania energii może być potrzeba więcej produktów naftowych. Przynajmniej do czasu, aż ustąpią chłody.

Na rynkach Azji pojawiają się sygnały, że popyt na ropę będzie powoli spadał. Rafinerie w regionie ograniczają zakupy, przygotowując się do zbliżającej się wiosennej przerwy, która wykorzystywana jest na modernizację instalacji. To oznaczać będzie niższy przerób ropy.

OPEC+ wykazywał się dużą ostrożnością w decyzjach dotyczących zwiększania wydobycia. Od lipca tego roku produkcja ropy przez kartel i kraje stowarzyszone każdego miesiąca miała rosnąć o 400 tys. baryłek dziennie, realnie jednak w związku z problemami infrastrukturalnymi Nigerii, Angoli czy Kazachstanu przyrost był nieco mniejszy. Najbliższe spotkanie w ramach kartelu zaplanowano 4 stycznia. Trzeba się liczyć, że producenci będą kontynuować zachowawczą politykę w związku z utrzymującą się dużą dozą niepewności co do przyszłego rozwoju sytuacji.

Monika Borkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »