Środowe otwarcie sesji przyniosło nieco inny obraz na europejskich giełdach niż ten obserwowany w poniedziałek i wtorek. Po mocnych spadkach w wielu krajach sytuacja powoli normuje się.
Sytuacja na giełdach uspokaja się
Przed godziną 10:00 indeks WIG20 zyskiwał 1,5 proc. Na dużym plusie utrzymywał się indeks spółek energetycznych (ponad 3,2 proc.). Ogółem WIG rozpoczął notowania z wynikiem ponad 1,5 proc.
Optymizm wrócił także do części europejskich państw. Niemiecki DAX zyskuje niemal 0,4 proc., francuski CAC40 - ponad 0,2 proc. Szwajcarska giełda rozpoczęła dzień z wynikiem +0,65 proc.
Na największym minusie pozostają indeksy na południu Europy. Grecki Athens Composite traci ponad 5,7 proc., portugalski PSI 20 - ponad 4 proc.
Z kolei notowania na azjatyckich parkietach zamknęły się spadkami. W Japonii Nikkei 225 stracił ponad 3 proc., chiński Shanghai Composite - niecały 1 proc. Niechlubnym liderem pozostaje koreański Seoul Composite - ponad 11 proc. w dół.
Złoty staje się coraz słabszy
Tymczasem polska waluta nadal traci do zagranicznych odpowiedników. Za dolara trzeba zapłacić już ponad 3,69 zł - najwięcej od listopada ubiegłego roku. Euro kosztuje 4,28 zł, zaś frank szwajcarski - 4,72 zł.
Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ prognozuje, że złoty zacznie w końcu odrabiać straty, gdy przyjdzie "odwilż" na rynku walutowym.
"Z rynkowego punktu widzenia USD/PLN testuje szczyt z października 2025. Równocześnie wydaje się iż obserwujemy próby odbicia eurodolara, co razem może skłaniać do respektowania oporu na USD/PLN." - wskazał w komentarzu.












