Reklama

PGNiG będzie współpracował przy wydobyciu węglowodorów na Ukrainie

PGNiG podpisało w poniedziałek z Energy Resources of Ukraine porozumienie dotyczące współpracy przy poszukiwaniu i wydobyciu węglowodorów na Ukrainie - poinformował prezes PGNiG Piotr Woźniak.

Reklama

PGNiG SA podpisało z ERU Management Services umowę o współpracy w zakresie działalności poszukiwawczo-wydobywczej w zachodniej części Ukrainy, przy granicy z Polską.

- Konsekwentnie realizujemy strategię rozwoju działalności PGNiG na rynkach zagranicznych. Podpisana dziś umowa pozwoli nam na prowadzenie poszukiwań i wydobycia gazu ziemnego na bardzo obiecującym obszarze. Jestem przekonany, że współpraca z ERU przyczyni się do wzrostu wartości obu spółek - powiedział Piotr Woźniak, Prezes Zarządu PGNiG SA.

- Jesteśmy dumni, że wspólnie z PGNiG możemy ogłosić dziś ten ważny krok w rozwoju ukraińskiego sektora poszukiwań i wydobycia węglowodorów. W trakcie dotychczasowej czteroletniej współpracy z naszym polskim partnerem zaobserwowaliśmy pozytywną zmianę klimatu inwestycyjnego na Ukrainie i jesteśmy gotowi skorzystać z tego, aby razem inwestować i rozwijać się w tym obszarze. Postrzegamy to jako pierwszą z wielu możliwości, jakie ma do zaoferowania ukraiński sektor energetyczny w nadchodzących latach - skomentował Dale W. Perry, Partner Zarządzający ERU Management Services LLC.

Umowa między ERU i PGNiG przewiduje wspólne prace na koncesji położonej w obwodzie lwowskim w pobliżu granicy z Polską. W pierwszej kolejności będzie wykonany odwiert poszukiwawczy o długości do 2500 metrów oraz zostaną przeprowadzone badania geofizyczne, które pozwolą zaprojektować lokalizację kolejnych otworów. Prace rozpoczną się niezwłocznie po uzyskaniu koniecznych zgód i pozwoleń.

- Mamy mocne podstawy, aby zakładać duży potencjał wydobywczy w tym rejonie, tak jak na największym złożu gazu ziemnego w Polsce - złożu Przemyśl - wyjaśnił Piotr Woźniak. - Doświadczenia i know-how, które zdobyliśmy w ciągu ponad 60 lat eksploatacji "Przemyśla", z pewnością będziemy mogli wykorzystać na Ukrainie - dodał.

Obecnie ze złoża Przemyśl PGNiG wydobywa ok. 0,5 mld metrów sześc. gazu rocznie, ale w szczytowym 1971 roku było to 3,7 mld m sześc. Udokumentowane zasoby wydobywalne złoża sięgały ok. 74 mld m sześc. gazu ziemnego, z czego wydobyto już 65 mld m sześc. Jednak dzięki niedawno zrealizowanym badaniom geofizycznym i powtórnej analizie wcześniej zebranych danych, PGNiG spodziewa się, że w złożu Przemyśl może znajdować się dodatkowo nawet 20 mld m sześc. gazu. Przypuszczenia te potwierdzają nowe odwierty poszukiwawcze oraz rekonstrukcje starych otworów wykonane przez PGNiG w ostatnich trzech latach.

Od 2016 roku PGNiG i ERU prowadzą eksport gazu ziemnego na Ukrainę. Firmy dostarczały wspólnie gaz na potrzeby ukraińskiego operatora sieci przesyłowych i magazynów Ukrtransgaz.

W sierpniu 2019 roku PGNiG zakupiło na rzecz ERU ładunek amerykańskiego LNG, który po regazyfikacji w terminalu im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego został sprzedany na Ukrainę. Działalność upstream jest nowym, perspektywicznym obszarem współpracy obu spółek.

oprac. MZB

Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew oznajmił w sobotę w wywiadzie telewizyjnym, że decyzje związane z umowami gazowymi między Rosją i Ukrainą powinny być wzajemnie korzystne. Przekonywał, że gaz, który Ukraina mogłaby kupować od Rosji, byłby tańszy niż obecnie.

- Jest jasne, że w tym wypadku trzeba dojść do pewnego wariantu zerowego. (...) Powinno być to rozwiązanie wzajemnie korzystne dla obu stron - powiedział premier komentując rozmowy gazowe pomiędzy Rosją i Ukrainą.

Miedwiediew zapewnił, że gaz sprowadzany przez Ukrainę tzw. rewersem jest "znacznie droższy" niż surowiec, który Kijów mógłby kupować od Rosji. - Cena może być niższa, ale w tym celu należy się domówić - dodał.

Pytany o to, czy Rosja mogłaby zakazać krajom europejskim rewersu gazu na Ukrainę premier ocenił, że byłoby to "dość trudne z punktu widzenia kontroli technologicznej". Szef rządu ocenił także, że "nie jest możliwe, by porozumieć się w sprawie gazu" i jednocześnie żądać wypłacenia funduszy związanych z werdyktami sądowymi.

31 grudnia br. wygasają kontrakty pomiędzy Rosją i Ukrainą (tj. między ich koncernami gazowymi, Gazpromem i Naftohazem) dotyczące dostaw i tranzytu rosyjskiego gazu. Moskwa i Kijów przy udziale Komisji Europejskiej prowadzą trójstronne rozmowy dotyczące dalszego tranzytu gazu, przez terytorium Ukrainy do krajów UE, począwszy od roku 2020. Rosja nalega przy tym, by Ukraina zrezygnowała ze swoich roszczeń na drodze sądowej - czyli właśnie na "wariant zerowy". Ukraina nie zgadza się na te żądania.

W Wiedniu prowadzą rozmowy dwustronne, rosyjsko-ukraińskie, Gazprom, Naftohaz i ukraiński operator gazociągów. Minister energetyki Rosji Aleksandr Nowak powiedział mediom w piątek, że zdaniem Rosji "przede wszystkim powinny zostać uregulowane postępowania sądowe".

Moskwa chce również, by "stworzone zostały takie warunki tranzytu gazu, które będą konkurencyjne w odniesieniu do innych". W tym wypadku - dodał Nowak - tranzyt przez Ukrainę zostanie utrzymany.

Dowiedz się więcej na temat: PGNiG | South Stream | ceny gazu | gazociąg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »