Reklama

Rynek giełdowy czeka duża zmienność. Twarde aktywa najpewniejszą inwestycją

Prezes Domu Maklerskiego W Investments, Piotr Sawala, uważa, że polski rynek giełdowy czeka w najbliższym czasie duża zmienność. Najpewniejszą inwestycją są dziś twarde aktywa.

Na giełdzie panować będzie duża zmienność. Powodem jest niska płynność oraz wysokie wyceny akcji zagranicznych spółek. Nieciekawe są także perspektywy dla obligacji. Wzrost stóp procentowych spowoduje bowiem spadek ich wartości. Dużo atrakcyjniej wygląda natomiast rynek nieruchomości. Obiecujący wydaje się być również rynek funduszy alternatywnych.

Reklama

- Po pierwsze, jest teraz duża niepewność na rynku kapitałowym, z jednej strony dochodzi do wysokich przecen, a z drugiej strony mamy do czynienia z niską płynnością na rynku polskim. Obroty na polskiej giełdzie - 200-300 mln w skali dnia - to mniej niż 3-godzinne obroty na samych akcjach Citigroup - mówi Piotr Sawala, prezes zarządu Domu Maklerskiego W Investments.

Ekspert nie widzi też większych szans na zarobek na rynku obligacji. Z powodu rekordowo niskich stóp procentowych skala ewentualnych wzrostów jest bardzo ograniczona. Natomiast jeśli stopy zostaną podniesione, to wpłynie to negatywnie na wycenę instrumentów dłużnych.

Choć prezes DM W Investments należy do zwolenników inwestowania w aktywa trwałe, takie jak ziemia rolna, zasoby leśne czy nieruchomości, to w jego opinii pewien odsetek portfela stanowić powinny akcje, obligacje oraz gotówka. W odróżnieniu od nieruchomości wymienione aktywa cechują się bowiem dużo wyższą płynnością.

- Przy inwestycjach w akcje warto zachować ostrożność. Zdecydowanie odradzam inwestowanie w akcje czy np. w fundusze akcyjne ludziom, którzy po prostu się na tym nie znają, bo mogą ponieść spore straty - ostrzega Piotr Sawala.

Rozmówca wskazuje także na różnice w składzie portfela przeciętnej zamożnej rodziny w Polsce i za granicą. W przypadku naszego kraju dużo większe jest zainteresowanie nieruchomościami, które odpowiadają za ok. 45 proc. ogółu oszczędności. Na Zachodzie jest to średnio jedynie 30 procent.

- Polacy kochają nieruchomości. To jest też kwestia tego, że dopiero od 1990 roku mamy taką prawdziwą akumulację kapitału przez zamożne osoby - wyjaśnia.

W stosunku do zamożniejszych krajów w portfelu przeciętnego zamożnego Polaka znajduje się natomiast zdecydowanie mniej akcji czy jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Na Zachodzie jest to średnio aż 65 proc., podczas gdy w Polsce tylko 35 procent.

Prezes DM W Investments podkreśla, że główny filar majątku zamożnych Polaków wciąż stanowią udziały w posiadanych przez nich firmach.

- Szanse dla rozwoju rynku może stanowić zmiana pokoleniowa, która powoli zaczyna mieć miejsce w polskim biznesie. Starsi właściciele przedsiębiorstw bądź ich potomkowie będą w wielu przypadkach chcieli sprzedać swój majątek i otrzymać wolną gotówkę. Te osoby będą szukały sposobów na jej ulokowanie. Może być to czynnik stymulujący rynek w najbliższym czasie - podsumowuje.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »