"Rynki nie wiedzą, jakie mogą być dalsze ruchy odwetowe Iranu - zwłaszcza w temacie ataku na instalacje przesyłowe i wydobywcze ropy w krajach Bliskiego Wschodu - reżim może zagrać va banque widząc, że przegrywa militarnie z siłami Izraela i USA" - zwraca uwagę Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. "Jutro piątek, a potem weekend i niepewność, co może sprzyjać dalszym zwyżkom" - komentuje Marek Rogalski.
Drożejąca ropa podbija napięcie na rynkach
Ekspert DM BOŚ zwraca też uwagę, że drożejąca ropa podbija napięcie na rynkach, na czym korzysta dolar. W czwartek 5 marca za dolara płacono od 3,67 do 3,70 zł.

Złoty traci nie tylko do dolara - drożeje też euro.
W czwartek w ciągu dnia kurs EUR/PLN wzrósł do powyżej 4,285, czyli poziomu najwyższego od czerwca 2025 r. USD/PLN w czwartek sięgnął poziomu 3,70, i był najwyżej od listopada 2025 r.
"Był to efekt ponownego wzrostu awersji do ryzyka na świecie widocznego w spadkach indeksów na giełdach akcji i premii kredytowej na rynku obligacji korporacyjnych, a także aprecjacji amerykańskiego dolara. Inwestorów zaniepokoiły informacje napływające z Bliskiego Wschodu wskazujące na rozlewanie się konfliktu na kolejne państwa. Media podały też, że w Zatoce Perskiej zaatakowano amerykański tankowiec" - napisał w komentarzu dla Polskiej Agencji Prasowej Biznes Mirosław Budzicki, strateg rynkowy PKO BP.


Złoty słabnie na fali awersji do ryzyka - tracą waluty krajów rynków wschodzących
Zdaniem Mirosława Budzickiego, brakuje sygnałów, aby USA, Izrael lub Iran szykowały się do rozmów pokojowych, a coraz bardziej prawdopodobna staje się dłuższa blokada Cieśniny Ormuz, co będzie wywierać presję na wzrost cen surowców energetycznych. "Globalne pogorszenie nastrojów osłabia waluty rynków wschodzących" - tak strateg rynkowy PKO BP tłumaczy osłabienie złotego.
Dodajmy, że w zgodniej opinii analityków złotemu nie pomogła decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która - mimo niepewnej sytuacji globalnej - zdecydowała się na obniżkę stóp procentowych podczas zakończonego w środę marcowego posiedzenia, kierując się przekonaniem o trwałości procesów dezinflacyjnych w polskiej gospodarce.
Mikołaj Sobierajski, analityk XTB podkreślił, że podczas cyklicznej konferencji prasowej prezes Adam Glapiński tłumaczył, iż decyzja o obniżce wpisuje się w scenariusz stopniowej normalizacji warunków monetarnych. "Należy jednak podkreślić, że projekcje inflacyjne powstawały w warunkach relatywnie stabilnego otoczenia zewnętrznego. W momencie ich przygotowywania nie było możliwe uwzględnienie scenariusza gwałtownej eskalacji napięć w regionie Zatoki Perskiej, w tym ryzyka zakłóceń w dostawach ropy i gazu" - zwrócił uwagę w czwartkowym komentarzu Mikołaj Sobierajski.
Giełdy w Europie z dużymi spadkami
Choć w Warszawie czwartkowe notowania giełdowe wyglądały na nieco spokojniejsze niż bezpośrednio po ataku na Iran, w czwartek dołowały inne europejskie parkiety.
Giełdy w Europie zakończyły czwartkową sesję z dużymi spadkami. Inwestorzy są w słabych nastrojach, obserwując z niepokojem rozwój wydarzeń w konflikcie na Bliskim Wschodzie - podają agencje.
Benchmarkowy indeks Stoxx Europe 600 zniżkował o 1,29 proc. Tracił niemiecki DAX, francuski CAC40 i brytyjski FTSE.
Przedłużające się zakłócenia w transporcie morskim przez strategiczną Cieśninę Ormuz prawdopodobnie jeszcze bardziej podsycą presję inflacyjną przez wzrost kosztów energii i transportu w czasie, gdy amerykańskie cła już skomplikowały perspektywy dla polityki pieniężnej Fed.
"Jeśli cieśnina pozostanie zablokowana na dłużej niż tydzień, ryzyko utrzymujących się wysokich cen energii stanie się realne. Jeśli problem zostanie szybko rozwiązany, skutki gospodarcze i finansowe będą prawdopodobnie znikome" - powiedział Roberto Scholtes, dyrektor ds. strategii w Singular Bank, cytowany przez Polską Agencję Prasową.












