Reklama

TFI: ​Najwyższe stopy zwrotu przyniosły fundusze rynku surowców - Analizy .pl

Większość kategorii krajowych funduszy inwestycyjnych zakończyła kwiecień z zyskiem, a najwyższe stopy zwrotu wypracowały fundusze rynku surowców, osiągając średnią na poziomie 4,7 proc. - poinformowały Analizy .pl w raporcie. Jak podano, dobrze radziły sobie także fundusze polskich akcji.

Akcje polskie i amerykańskie w kwietniu dały zarobić, ale na prawdziwe żniwa warto było się wybrać na rynek surowców, zwłaszcza metali przemysłowych i szlachetnych.

 "Kwiecień dostarczył inwestorom wielu emocji. Z jednej strony, główne światowe indeksy akcji biły kolejne rekordy wszech czasów, z drugiej - rentowności obligacji skarbowych rosły (ceny spadały) w rytm narastającej presji inflacyjnej. Najwięcej wrażeń dostarczył jednak rynek surowców, szczególnie metali szlachetnych i przemysłowych" - podano w raporcie.

W kwietniu na czele zestawienia analiz .pl znalazła się grupa funduszy rynku surowców, która zarobiła średnio 4,7 proc. Za nią znalazły się fundusze akcji polskich uniwersalne (+4,3 proc.) i akcji polskich małych i średnich spółek (+3,6 proc.). Niewiele mniej, bo 3,5 proc. zarobiły fundusze akcji amerykańskich.

Reklama

Analitycy zwrócili uwagę, że na rynkach akcji trwa hossa. Jak podali, amerykański indeks S&P500 wzrósł w kwietniu o ponad 5 proc., technologiczny Nasdaq zwyżkował o 7 proc., a niemiecki DAX zyskał niecały 1 proc.

 "Nastrojom na giełdach sprzyjał postęp w szczepieniach ludności w USA i w Europie. Paliwa do wzrostów dolały też dobre dane makro, które potwierdziły, że gospodarki - szczególnie amerykańska - szybko odrabiają koronawirusowe straty. Również nad Wisłą inwestorzy mieli powody do zadowolenia.

 W minionym miesiącu WIG20 wzrósł o 5,1 proc., indeks szerokiego rynku zyskał 4,7 proc., a mWIG80 poszedł w górę o 3,4 proc. Najmocniejsze były małe spółki, których indeks wzrósł o 6,6 proc.

"Tymczasem na rynku surowców, zwłaszcza metali, trwało eldorado. Ruda żelaza podrożała do poziomów najwyższych w swej historii, cena miedzi wzrosła o ponad 12 proc. i kosztowała najwięcej od dekady.

Historyczne maksimum zanotował też pallad i to pomimo szybszego niż oczekiwano powrotu produkcji po marcowej awarii u największego producenta na świecie - rosyjskiego Norilsk Nikiel. Notowania srebra zwyżkowały o niemal 8 proc., a złota - o prawie 5 proc." - napisali. "Nie dziwi zatem, że to właśnie grupa funduszy inwestujących na rynku surowców otwiera kwietniowe zestawienie stóp zwrotu ze średnim wynikiem na poziomie 4,7 proc." - dodali.

Rajd cen miedzi to efekt dużego popytu, szczególnie w Chinach, które są największym konsumentem tego metalu.

- Dane dotyczące importu miedzi - który w I kwartale zwyżkował w ujęciu rok do roku - także pokazywały, że zapotrzebowanie na ten metal w Chinach utrzymuje się na wysokim poziomie. Także sytuacja w amerykańskiej gospodarce pozwala na podtrzymanie optymizmu dotyczącego popytu na miedź: ostatnie dane makro były zadowalające, a programy stymulacyjne prawdopodobnie pozytywnie przełożą się na kondycję tamtejszego przemysłu - wskazuje Paweł Grubiak, prezes Superfund TFI.

Ekspert zwraca też uwagę, że oprócz kwestii popytowych, istotne były też czynniki związane z podażą. Większość wydobycia miedzi w kopalniach skoncentrowana jest w Ameryce Południowej, głównie Chile, gdzie w ostatnim czasie problemem była zwiększona liczba zakażeń Covid-19 i powrót restrykcji związanych z pandemią. Dodatkowo, co jakiś czas pojawiają się groźby strajków w tamtejszych kopalniach.

- O tym, że podaż nie nadąża za popytem, świadczyć mogą spadające zapasy miedzi w magazynach monitorowanych przez LME. Warto jednak dodać, że duża część zapasów nie jest uwzględniana w danych, ponieważ informacji na temat swoich zapasów nie podają Chiny. Państwo Środka jest obecnie największą niewiadomą na rynku miedzi, ponieważ pojawiają się obawy, że przy tych poziomach cenowych popyt ze strony Chin będzie powoli spadał - zaznacza prezes Superfund TFI. 

Zarządzający z Energia TFI przypominają, że znajdujemy się w fazie ekspansji w cyklu koniunkturalnym, a ta tworzy solidne makroekonomiczne podłoże pod inwestycje w akcje i na rynku surowców przemysłowych. - Przy utrzymujących się niskich realnych stopach procentowych powinna wrócić dobra koniunktura na rynku złota, które ucierpiało w ostatnim czasie przy wzroście rentowności obligacji - wskazują. 

- Przyspieszająca na świecie transformacja energetyczną utrzyma zwiększony popyt na niektóre surowce, m. in. miedź, cynk, czy nikiel. W kręgu zainteresować znajdą się też spółki zajmujące się wydobyciem i przetwarzaniem wspomnianych surowców - potwierdza Rafał Lerski z BNP Paribas TFI.

Mimo ostatniej słabości, rynki wschodzące nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Paliwem do wzrostu tamtejszych indeksów ma być słabość amerykańskiej waluty.

- Jeżeli rynki wschodzące traktować jako całość, to kluczowym czynnikiem wpływającym na zyski z akcji wydaje się być siła dolara w relacji do walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących. W najbliższych miesiącach zakładamy korzystny dla rynków wschodzących trend relatywnej deprecjacji dolara - przewiduje Rafał Lerski z BNP Paribas TFI. Jego zdaniem jednak, duże zróżnicowanie sytuacji gospodarczej i pandemicznej w obrębie tej grupy powinno skłonić do rozpatrywania poszczególnych krajów/regionów w kontekście inwestycji.

- Na pewno należy wyróżnić kraje azjatyckie takie jak Chiny, Korea i Tajwan, których gospodarki w dużym stopniu oparte są na nowych technologiach. W tym momencie trochę szkody chińskim indeksom robi rządowa nagonka na właściciela spółki Alibaba, ale w dłuższym horyzoncie ta kwestia powinna się unormować.

Na skutkach pandemii mogą natomiast ucierpieć gospodarki wschodzące oparte na tradycyjnym przemyśle. Skracanie łańcuchów dostaw i tendencje antyglobalizacyjne będą stymulować rozwój przemysłu na rynkach rozwiniętych i zmniejszać import wyrobów przemysłowych - zauważa Rafał Lerski.

Eksperci Energia TFI przypominają, że słabość rynków wschodzących, to z jednej strony efekt marcowego umocnienia dolara, ale z drugiej strony - pochodna problemów z opanowaniem pandemii koronawirusa m.in. w Brazylii i w Indiach.

- Naszym zdaniem rynki wschodzące "nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa", niemniej jednak nie patrzymy na nie z takim optymizmem jak jeszcze kilka miesięcy temu. Co prawda stopy procentowe w gospodarkach wschodzących są wciąż bardzo niskie, średnioterminowe perspektywy wzrostu wydają się korzystne i nie obserwujemy istotnego przepływu kapitału do dolara, niemniej jednak na horyzoncie zaczyna się pojawiać jeden z największych wrogów gospodarek wschodzących - inflacja - wskazują specjaliści Energia TFI. Ich zdaniem, spośród rynków wschodzących najbardziej atrakcyjnie prezentują się kraje Azji Wschodzącej, które zgodnie z prognozami OECD i IMF maja być liderami globalnego wzrostu.

Fundusze dłużne!

Fundusze dłużne w większości zakończyły miesiąc nad kreską, notując wzrosty od nieznacznie powyżej zera do 0,7 proc. Lekkie straty, rzędu 0,1-0,3 proc. poniosły fundusze polskich papierów długoterminowych, zarówno skarbowych jak i uniwersalne. Oprócz tych dwóch kategorii stratę zanotowały tylko fundusze akcji tureckich - w dół o 0,6 proc.

 "O ile na giełdach w kwietniu królowała hossa, tak na rynkach obligacji skarbowych rentowności szły w górę (...)" - wskazali autorzy raportu.

 "O zyski na rynku papierów skarbowych trudno już od dłuższego czasu. Powodem jest rajd rentowności, który napędzają rosnące oczekiwania inflacyjne. Polskie 10-letnie obligacje skarbowe zakończyły kwiecień z rentownościami w okolicach 1,7 proc.

Negatywny sentyment utrzymywał się, pomimo zwiększonej skali skupu obligacji przez NBP. Jak zauważają eksperci, główny negatywny wpływ na nastroje na rynku obligacji miała publikacja wskaźnika inflacji. Okazało się bowiem, że wskaźnik CPI znalazł się powyżej oczekiwań rynkowych i celu NBP" - wskazali.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »