Giełda w Nowym Jorku z rekordową stratą. Trump: Tylko słabi upadną!
Nowojorska giełda straciła rekordowe 6,4 biliona dolarów w ciągu dwóch dni - donosi "Wall Street Journal". To efekt ogłoszonych przez Donalda Trumpa ceł oraz chińskiej zapowiedzi ceł odwetowych. W prestiżowym indeksie Dow Jones zniżki cen akcji ominęły tylko jedną spółką. Spadki na wiodących światowych giełdach, czyli tzw. rynkach bazowych, nie pozostają bez wpływu na warszawski parkiet. W piątek indeks WIG20, skupiający dwadzieścia największych spółek notowanych na GPW, zakończył dzień ze stratą rzędu 6,37 proc.
Amerykańska giełda od kilku dni spływa czerwienią na skutek ogłoszenia przez Donalda Trumpa tzw. ceł wzajemnych. Niepokój inwestorów pogłębia dodatkowo zapowiedź odwetu ze strony Chin - Pekin już ogłosił nałożenie 34-procentowych kontrceł na towary z USA. Tymczasem prezydent Trump nie sprawia wrażenia skłonnego do ustępstw czy negocjacji - z jego ust padły słowa, że "nigdy nie zmieni swojej polityki".
Dow Jones Industrial Average (DJIA) - jeden z najważniejszych indeksów akcji spółek notowanych na giełdzie nowojorskiej oraz na giełdzie NASDAQ -stracił w piątek 4 kwietnia 2,2 tys. punktów. Uwzględniając czwartkowy spadek indeksu, "Wall Street Journal" wylicza, że nowojorska giełda straciła rekordowe 6,4 biliona dolarów w ciągu dwóch dni.
Ma to przełożenie na kapitalizację największych i najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich spółek. W skład indeksu DJIA wchodzą tacy giganci, jak Amazon, Apple, Boeing, Coca-Cola, McDonald's, Microsoft, Nvidia, Visa czy Walmart. Wszystkie one zanotowały w piątek spadki (największa, prawie 9,5-procentowa przecena, dotknęła akcje Boeinga).
Według "WSJ", spadki na nowojorskiej giełdzie w czwartek i piątek to pobicie dotychczasowego rekordu z początku pandemii Covid-19 (11-12 marca 2020 r.) o całe 2 biliony dolarów. Gazeta dodaje, że pobity został również rekord obrotu opcjami sprzedaży (put), które są sposobem na wyciągnięciu zysków ze spadku kursów akcji.
Tuż przed zakończeniem piątkowej sesji na nowojorskiej giełdzie Donald Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social napisał: "TYLKO SŁABI UPADNĄ!".
Wyjątkiem w indeksie DJIA były akcje Nike, które wzrosły o 3 proc. To efekt słów Donalda Trumpa, który stwierdził, że odbył "bardzo produktywną rozmowę telefoniczną" z prezydentem Wietnamu To Lamem. Według Trumpa, To Lam miał wyrazić zainteresowanie podpisaniem nowego porozumienia handlowego z USA, dzięki któremu cła na import z Wietnamu zostałyby zredukowane do zera. Ponieważ koncern Nike ostatnimi czasy przeniósł dużą część produkcji z Chin do Wietnamu, wszelkie pozytywne doniesienia dotyczące relacji handlowych USA z tym krajem działają jak balsam na inwestorów.
Sytuacja na globalnych rynkach nie pozostaje bez wpływu na warszawską giełdę. Piątkowa sesja na GPW zakończyła się kilkuprocentowymi spadkami głównych indeksów. WIG20 spadł na piątkowym zamknięciu o 6,37 proc., do poziomu 2 467,99 pkt, a indeks szerokiego rynku WIG stracił 5,76 proc. i wyniósł 89 040,0 pkt. Prestiżowy indeks WIG20 od poniedziałku 31 marca do piątkowego zamknięcia poszedł w dół o ok. 10 proc. i o niemal 280 pkt.
"Rynki przestraszyły się recesji, stąd ucieczka od akcji w stronę obligacji. Mocno spada ropa. To wszystko przekłada się na nasz rynek. Silnie spadły banki, czyli najpłynniejsze walory, które reprezentują nasz kraj w portfelach globalnych inwestorów. Spółki surowcowe, Orlen czy KGHM, też dostały rykoszetem" - powiedział PAP Biznes Mateusz Chrzanowski, analityk Noble Securities.
Słabe notowania banków na GPW to także efekt oczekiwań rychłych spadków stóp procentowych po czwartkowej (3 kwietnia) konferencji prasowej prezesa NBP Adama Glapińskiego, który dokonał gołębiego zwrotu i powiedział, że pojawiła się przestrzeń, aby "w najbliższym czasie" obniżyć stopy procentowe, ale Rada Polityki Pieniężnej potrzebuje więcej danych, żeby zdecydować się na taki ruch. Według prezesa NBP, termin pierwszej obniżki może przypaść na maj, czerwiec lub lipiec.