W skrócie
- Przetarg na przebudowę odcinka Rail Baltica między Białymstokiem a Ełkiem o wartości niemal 5 mld zł, rozpisany przez PKP PLK, wywołał spór między polskimi spółkami budowlanymi.
- Konsorcjum Mirbud i Torpol, którego oferta została pierwotnie wybrana jako najkorzystniejsza, zostało wykluczone z postępowania po odwołaniu do KIO złożonym przez spółki Budimex i Porr, również rywalizujące o ten kontrakt.
- Po ponownym przeanalizowaniu ofert wybór PKP PLK padł na na propozycję Budimexu i Porru, która jest o ponad 400 mln zł droższa.
- Mirbud i Torpol złożyły do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o zabezpieczenie roszczenia w przetargu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Przetarg na inwestycję dotyczącą przebudowy odcinka Rail Baltica między Białymstokiem a Ełkiem został ogłoszony w styczniu 2025 r. Rail Baltica to projekt o strategicznym znaczeniu - ma połączyć linią kolejową o europejskim rozstawie torów (1435 mm) Warszawę, Kowno, Rygę, Tallinn i Helsinki. To element transeuropejskiego korytarza transportowego i jeden z priorytetów na liście projektów TEN-T - programu Unii Europejskiej, w ramach którego rozbudowywana jest infrastruktura kluczowa dla integracji kontynentu europejskiego w zakresie transportu.
Wielki przetarg PKP PLK i walka o kontrakt na blisko 5 mld zł
W przetargu rozpisanym przez PKP PLK wpłynęło płynęło pięć ofert. W listopadzie 2025 roku PKP PLK poinformowały o wyborze najkorzystniejszej oferty za ponad 4,5 mld zł, którą złożyło konsorcjum firm Torpol i Mirbud (dokładnie zaoferowały one, że wykonają inwestycję za 4,566 mld zł).
Pozostali oferenci nie złożyli jednak broni - za to złożyli odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). 19 stycznia br. KIO poinformowała, że uwzględniła częściowo jedno z tych odwołań. Było to odwołanie wniesione przez konsorcjum Budimex i Porr, które w przetargu PKP PLK przedstawiło ofertę wartą 4,977 mld zł, czyli o ponad 400 tys. droższą niż oferta Torpolu i Mirbudu.
Odwołując się do KIO, Budimex i Porr argumentowały, że w jednolitym europejskim dokumencie zamówienia (JEDZ), składanym w ramach procedury przetargowej, Mirbud nie ujawnił, iż w 2022 r. został ukarany przez wojewódzkiego inspektora środowiska. Wysokość kary wynosiła 15 tys. zł; była to kara administracyjna za naruszenie obowiązków wynikających z prawa ochrony środowiska. KIO nakazała w rezultacie unieważnienie wyboru oferenta dokonanego przez PKP PLK i nakazała zarządcy państwowej sieci linii kolejowych ponowny wybór wykonawcy przebudowy odcinka Rail Baltica. Pod koniec stycznia PKP PLK ogłosiło, że wybiera ofertę Budimexu (wraz z jego spółką zależną Budimex Kolejnictwo) i Porr - po ponownej analizie to właśnie propozycja tego konsorcjum została oceniona najwyżej.
Mirbud i Torpol nie zgadzają się z werdyktem KIO. Sprawa trafi do sądu
Kolejny ruch należał już do Mirbudu. W komunikacie przesłanym Interii Biznes spółka poinformowała, że wraz z Torpolem złożyła do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o zabezpieczenie roszczenia. "Sprawa dotyczy planowanej przebudowy linii kolejowej Rail Baltica między Białymstokiem a Ełkiem, a wniosek Torpol-Mirbud ma uniemożliwić zawarcie umowy z innymi uczestnikami tego postępowania" - przekazała spółka.
Oznacza to, że Mirbud chce, aby do czasu, aż sąd rozstrzygnie w sprawie skargi spółki na decyzję KIO, oferta Torpolu i Mirbudu nadal pozostała w grze w przetargu PKP PLK (równolegle do wniosku o udzielenie zabezpieczenia, Mirbud i Torpol zapowiadają złożenie w najbliższych dniach skargi na decyzję KIO, która wykluczyła konsorcjum z przetargu na przebudowę Rail Baltica).
Mirbud zwraca przy tym uwagę na kwestię publicznych środków. "Kwota jest w tym przypadku kluczowa, ponieważ wybór innej oferty oznaczać będzie o ponad 400 mln zł wyższy koszt realizacji inwestycji ze środków publicznych" - zaznacza spółka.
"W blisko 40-letniej działalności Mirbudu na rynku, po raz pierwszy jesteśmy w sytuacji, gdy pomimo złożenia oferty o ponad 400 mln zł tańszej, zostaliśmy wykluczeni z postępowania przetargowego z powodu nieuwzględnienia w dokumentach przetargowych kary w wysokości 15 tys. zł" - tłumaczy w komunikacie prasowym Paweł Korzeniowski, członek zarządu i dyrektor ds. ekonomiczno-finansowych w Mirbudzie.
"Warto w tym miejscu zadać pytanie o proporcjonalność podjętej decyzji. Czy kara w wysokości kilkunastu tysięcy zł powinna przesądzać o obciążeniu budżetu państwa i podatników dodatkowymi 400 mln zł? O tyle właśnie wyższa jest wartość kolejnej oferty złożonej w postępowaniu" - dodaje.
Przed KIO Mirbud argumentował, że kara nie dotyczyła naruszenia obowiązków wynikających z prawa ochrony środowiska, a decyzji środowiskowej. Spółka podnosiła też, że kara się przedawniła. KIO nie podzieliła tej linii argumentacji.
Mirbud: Podejmiemy kroki prawne w obronie kontraktu
"Konsekwentnie stoimy na stanowisku, że niepodanie informacji o incydentalnej karze w dokumentach przetargowych nie powinno mieć wpływu na rozstrzygnięcie tego postępowania" - stwierdza w komunikacie Anna Więzowska, członek zarządu Mirbudu i dyrektor działu prawnego i roszczeń w tej spółce.
"Podejmiemy kroki prawne w obronie kontraktu, w którym nasza oferta była najkorzystniejsza" - zapowiada. "Warto zwrócić uwagę, że mówimy o karze w wysokości 15 tys. zł, przy czym najwyższa możliwa sankcja wynosiła 1 mln zł. Już sam wymiar kary pokazuje więc minimalną skalę naruszenia w tym przypadku. Inny kluczowy aspekt, to kwestia przedawnienia kary w toku postępowania przetargowego. Ta przedawniła się jeszcze przed decyzją o wyborze oferty naszego konsorcjum".
Strategia grupy Mirbud na lata 2025-2026 zakłada, że grupa silniej wejdzie na rynek inwestycji kolejowych. W tym celu pod koniec 2024 r. Mirbud sfinalizował transakcję nabycia 92,78 proc. udziałów spółki Przedsiębiorstwo Budownictwa Specjalistycznego "Transkol" z siedzibą w Kielcach za 77,5 mln zł. Wcześniej Mirbud informował, że taki ruch ma dla niego znaczenie operacyjne.
W wywiadzie dla serwisu Rynek Kolejowy w marcu 2025 r. prezes Mirbudu Jerzy Mirgos mówił: "Naszym celem, jeśli chodzi o budowanie tego nowego segmentu (wykonawstwa kolejowego - red.) w firmie, jest to, żeby stanowił minimum 10 procent przychodów, czyli około 300-500 milionów zł rocznie".
Mirbud podał w raporcie bieżącym z 17 lutego, że wartość portfela zamówień dla kontraktów infrastrukturalnych spółki na koniec stycznia wynosiła 7,047 mld zł, a w segmencie budownictwa kubaturowego 1,521 mld zł netto.
Mirbud jest notowany na warszawskiej giełdzie, wchodzi w skład indeksu średnich spółek mWIG40. Torpol wchodzi w skład indeksu małych spółek na GPW - sWIG80. Budimex jest częścią indeksu WIG20, skupiającego 20 największych i najpłynniejszych spółek warszawskiego parkietu.
Prezes Budimeksu narzekał na skalę odwołań do KIO. "Bariera dla branży"
Budimex na początku lutego informował, że w 2026 r. zaprezentuje nową, 5-letnią strategię. Chce też przyspieszyć rozwój, spodziewając się wzrostu dynamiki inwestycji w Polsce. Portfel zamówień grupy do realizacji na koniec grudnia 2025 r. osiągnął szacunkową wartość 16,2 mld zł, a kontrakty w poczekalni miały wartość ok. 6 mld zł.
Przedstawiając te informacje podczas konferencji prasowej, prezes Budimeksu Artur Popko mówił: "To, co dziś staje się barierą i wyzwaniem dla branży, to skala odwołań do KIO. W ostatnich trzech latach, proces od złożenia oferty do podpisania umowy wydłużył się prawie trzykrotnie. Problemem jest to, że odwołanie do KIO nie jest kosztowne, co może zachęcać do odwołań nawet bez dokładnego uzasadnienia. (...) Przekonujemy administrację publiczną, by postępowania odwoławcze były zmienione" (cytaty za PAP Biznes).
Jak podaje PAP, kiedy PKP PLK ogłosiły ponowny wybór najkorzystniejszej oferty w przetargu na przebudowę odcinka Rail Baltica Białystok-Ełk - czyli wybrały ofertę Budimexu i Porru - na wybór ten do KIO wpłynęły odwołania dwóch innych konsorcjów. KIO nie wyznaczyła jeszcze terminów ich rozpatrzenia.











