Częściowa prywatyzacja portugalskich, narodowych linii lotniczych rozpoczęła się latem. Zgodnie z założeniami tamtejszego rządu, Lizbona zostawi sobie pakiet większościowy wynoszący 50,1 proc. Na sprzedaż trafi 44,9 proc. udziałów, a reszta - 5 proc. - będzie przydzielona pracownikom. Proces ma zostać zakończony w 2026 r.
TAP szuka partnera. Są chętni
Główną przyczyną wystawienia przez Lizbonę na sprzedaż części akcji narodowego przewoźnika są jego problemy finansowe. Potwierdziły to opublikowane w tym tygodniu przez TAP Air Portugal wyniki kwartalne. Wykazały one, że między styczniem a wrześniem zysk netto wyniósł 55,2 mln euro. W porównaniu do tego samego okresu 2024 r. to o 35 proc. mniej. Zysk operacyjny wyniósł 189 mln euro - o 36 proc. mniej r/r. O pół procent, do 3,281 mld euro, wzrosły przychody linii lotniczej. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy TAP przewiózł 12,66 mln pasażerów, o prawie 3 proc. więcej niż rok wcześniej.
Ofertę przejęcia 44,9 proc. udziałów w spółce TAP Air Portugal Linie potwierdziła francusko - holenderska grupa. Prezes Air France-KLM, Benjamin Smith, powiedział agencji Bloomberg, że jeśli to oni wygrają przetarg, grupa zachowa markę TAP, utrzyma Lizbonę jako węzeł komunikacyjny i będzie nadal inwestować w sieć połączeń lotniczych "wykorzystując wszystkie dostępne środki". Smith nie ujawnił szczegółów finansowych swojej propozycji.
Termin na sformalizowanie zainteresowania sprzedażą spółki upływa w sobotę, 22 listopada. Rząd Portugalii poinformował, że o zwycięstwie w przetargu będą decydowały przede wszystkim trzy czynniki. Są nimi przyszłe plany TAP przedstawione z perspektywy nabywcy, cena za 44,9 proc. udziałów oraz zobowiązania dotyczące rozwoju floty i siatki połączeń, zwłaszcza w krajach portugalskojęzycznych. Obecnie TAP dysponuje 99 samolotami.
Nie tylko Air France - KLM. Są też inni chętni
Oficjalnie, zainteresowanie udziałem w procesie prywatyzacji wyraziła Grupa Lufthansa, do której należy też Swiss, Austrian i Eurowings. W opinii mediów branżowych, wykorzystując strategiczny hub TAP w Lizbonie i globalne połączenia, Lufthansa dążyć będzie do rozszerzenia sieci połączeń. Również do wzmocnienia obecności w Star Alliance - największym na świecie sojuszu lotniczym liczącym 26 przewoźników, m.in. PLL LOT - i umocnienia swojej pozycji lidera w konsolidacji europejskiego lotnictwa.
Decyzję pochwalił prezes zarządu i dyrektor generalny Lufthansy Carsten Spohr. "Naszym celem jest wzmocnienie globalnej łączności Portugalii, zachowanie portugalskiej tożsamości TAP i zapewnienie zrównoważonego rozwoju linii lotniczej" - powiedział. Zwrócił też uwagę, że TAP Air Portugal ma ogromne znaczenie strategiczne dla europejskiego przemysłu lotniczego. "Jako wieloletni partner w Star Alliance i dzięki naszym rozległym inwestycjom w Portugalii, nadal postrzegamy Grupę Lufthansa jako najlepszego partnera dla TAP i dla Portugalii" - podkreślał Carsten Spohr.
Prawdopodobnie w ostatniej chwili do przetargu dołączy IAG - spółka macierzysta British Airways oraz hiszpańskich linii Iberia i Vueling. Informacje o potencjalnym zainteresowaniu przejęciem akcji TAP podał tamtejszy dziennik ekonomiczny Expansión. Przypomniał, że prezes IAG, Luis Gallego, stwierdził niedawno, że TAP jest "strategicznie interesujący" dla anglo-hiszpańskiego holdingu. "Ma silną pozycję na rynku brazylijskim, gdzie nie dysponujemy dużymi mocami przerobowymi. Również na północnym Atlantyku i w Afryce. Takie rozwiązanie ma sens dla obu stron" - oświadczył Gallego.
Portugalski rząd nie podał ceny referencyjnej transakcji. Tamtejsze media przypuszczają, że zamiarem Lizbony jest odzyskanie części z 3,2 mld euro zainwestowanych w przewoźnika w czasie pandemii. Bernstein, amerykańska firma analityczna, wyceniła 45 proc. akcji TAP na kwotę 700 mln euro.













