Reklama

Balcerowicz: kupno Energi przez PGE szkodliwe

Kupno Energi przez PGE to szkodliwa transakcja i nie należy jej przeprowadzać - napisał prof. Leszek Balcerowicz w apelu przesłanym w poniedziałek PAP. Jego zdaniem, doprowadziłoby to do ograniczenia konkurencji i mogłoby zaowocować podwyżkami cen energii.

"Minister skarbu państwa, wbrew wielokrotnym protestom prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zdecydował, że Polska Grupa Energetyczna (PGE) kupi Energę. Nowy koncern produkowałby ponad 40 proc. energii elektrycznej w kraju, panując nad więcej niż 40 proc. jej dystrybucji. Konkurencja na rynku energetycznym zostałaby ograniczona. Z reguły prowadzi to do podwyżek cen, co obciążyłoby budżety domowe milionów rodzin" - czytamy w apelu prof. Balcerowicza.

Reklama

Resort skarbu podjął w środę decyzję o parafowaniu umowy zbycia akcji spółki Energa na rzecz PGE. PGE zaoferowało za pakiet 84,19 proc. akcji Energi ponad 7,5 mld zł. Grupa chce w grudniu br. podpisać umowę. Prezes UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel powołując się na analizy Urzędu wskazuje, że ewentualne połączenie PGE i Energi doprowadzi do zbytniej koncentracji na rynku energii elektrycznej i pogorszenia sytuacji odbiorców końcowych.

Balcerowicz wyraził w poniedziałkowym apelu, podpisanym także przez 20 innych osób, sprzeciw wobec "nacisku premiera na prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów za przeciwstawianie się tej transakcji".

"Wzywamy rząd do poszanowania zasad nowoczesnego podziału władzy i powstrzymania się od wywierania wpływu na niezależny organ regulacyjny" - napisano w apelu. Sygnatariusze dokumentu wskazują też, że zakup Energi przez PGE będzie przeprowadzony kosztem należnej Skarbowi Państwa dywidendy, a w kolejnych latach zyski spółki pójdą na spłatę kredytu zaciągniętego na ten zakup.

Tydzień temu premier Donald Tusk powiedział, że konkurencja w energetyce jądrowej ma charakter ponadregionalny, wręcz globalny i dlatego będzie przekonywał prezes UOKiK, "aby patrzyła na kwestię planów PGE wobec Energi także z tego punktu widzenia - interesów Polski na arenie globalnej gry interesów energetycznych". W ocenie premiera, a także m.in. ministrów skarbu i gospodarki, zakup przez PGE Energi umożliwi przeprowadzenie planu budowy energetyki jądrowej w Polsce.

PGE planuje budowę dwóch elektrowni jądrowych o mocy około 3000 MW każda. Spółka chce włączyć w ten projekt Energę.

Minister skarbu Aleksander Grad, odpowiadając w czwartek na formułowane wcześniej przez prof. Balcerowicza zarzuty o naciski polityczne na UOKiK, podkreślił, że do UOKiK nie wpłynął jeszcze żaden wniosek ze strony PGE. Dodał, że UOKiK nie zna argumentów dotyczących transakcji, jej prawnych aspektów oraz możliwości znalezienia rozwiązań, a swoją wiedzę opiera na fałszywych analizach.

Zdaniem szefa resortu skarbu, analiza UOKiK ma poważne wady "ekonomiczne i prawne".

Pytany przez dziennikarzy, czy nie lepiej byłoby połączyć PGE i Energę, a "nie drenować" z PGE ponad 7,5 mld zł, Grad odparł: "To jest fałszywa opinia. Dlatego że lepiej jest dla rynku i również dla samej spółki Energa, by była niezależną firmą, notowaną w przyszłości na giełdzie".

Poza Balcerowiczem, apel podpisali m.in.: prof. UW Janusz Czapiński, gł. ekonomista BCC Stanisław Gomułka, doradca w NBP Halina Wasilewska-Trenkner, prof. na uniwersytecie w Budapeszcie Wiktor Osiatyński oraz b. wicepremier i minister gospodarki Janusz Steinhoff.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »