Średni staż pracy dyrektorów generalnych w firmach z indeksu S&P 500 wynosi od 7 do 10 lat - przypomina brytyjski "The Guardian". Warren Buffett zasiadał za sterami Berkshire Hathaway nieprzerwanie od 1970 roku. Spędził na stanowisku prezesa 55 lat, o 15 lat więcej niż drugi najdłużej urzędujący dyrektor generalny firmy, Stephen Allen Schwarzman z grupy inwestycyjnej Blackstone.
Buffett odszedł na emeryturę. Był prezesem przez 55 lat
Wyrocznia z Omaha kupiła pierwsze akcje mając 10 lat - wspomina agencja Bloomberg. Inwestycja giełdowa polegała na zakupie trzech walorów spółki naftowej Cities Service Company dla siebie i tylu samo dla siostry, każdy po 38 dolarów. Dekadę później (1950) Buffett wyruszył na Wall Street. Po 12 miesiącach jego majątek netto wynosił 20 tys. dolarów. W 1954 r. zarabiał 12 tys. dolarów rocznie, trzy razy więcej niż przeciętna amerykańska rodzina.
W 1965 r. nabył w rodzinnym mieście Omaha, gdzie mieszka do dzisiaj, Berkshire - podupadające przedsiębiorstwo tekstylne. Z firmy posiadającej w momencie jego objęcia 25 mln dol. kapitału własnego, pod rządami Buffetta stała się imperium wartym ponad bilion dolarów. "To jeden z największych sukcesów w historii biznesu" - ocenił The Economist. Przed rokiem miliarder przyznał, że jej zakup był błędem. "Mimo że cena, jaką zapłaciłem za Berkshire, wydawała się niska, a jego działalność duża, północna firma tekstylna była skazana na zagładę" - stwierdził.
W ciągu 55 lat Buffet udzielił inwestorom wielu lekcji. Jedną z nich było płacenie gotówką, a nie akcjami za przejęcia firm. Inną przestroga dotycząca chciwości. "Należy się bać, gdy inni są chciwi, i być chciwym tylko wtedy, gdy inni się boją" - stwierdził Buffett. Od 20 lat prezes przygotowywał akcjonariuszy firmy do sukcesji. "Kandydaci to osoby młode i w średnim wieku, zamożne i bogate, a wszyscy pragną pracować dla Berkshire z powodów wykraczających poza wynagrodzenie" - napisał w 2007 r.
Buffett na emeryturze. Giełda reaguje na decyzję
Od stycznia Berkshire Hathaway pokieruje 62-letni kanadyjski biznesmen Greg Abel - dotychczas prezes Berkshire Hathaway Energy i wiceprezes ds. operacji nieubezpieczeniowych. Zdaniem ekspertów, czeka go trudne zadanie. Będzie musiał przekonać do siebie nie tylko pracowników, ale też inwestorów. Chociaż nominacja Abla została jednogłośnie zatwierdzona przez zarząd firmy, akcje Berkshire spadły następnego dnia o 6 proc. W ciągu jednego dnia spółka holdingowa straciła prawie 70 miliardów dolarów kapitalizacji rynkowej.
Kolejnym zadaniem, z jakim będzie musiał zmierzyć się nowy prezes, będzie utrzymanie zysków Berkshire Hathaway powyżej indeksu S&P 500 - spółek o najwyższej kapitalizacji. Za czasów Warrena Buffetta zyski holdingu przewyższyły indeks o ponad 5,4 proc. W ciągu ostatnich 20 lat wartość indeksu S&P 500 wzrosła o 704 proc., podczas gdy wartość firmy z Omahy o 769 proc. "Porównując wyniki Berkshire Hathaway z indeksem S&P 500 od 1965 roku, średni roczny zwrot tego konglomeratu finansowego wyniósł 19,9 proc., w porównaniu z 10,4 proc dla indeksu amerykańskiego. W tym roku akcje zyskały 11,7 proc, a od początku 2021 roku wzrosły o 166 proc." - analizuje hiszpański dziennik ekonomiczny "Expansión".
Wielu ekspertów uważa, że bez względu na przyszłe wyniki finansowe, Berkshire Hathaway jest synonimem Buffetta i że firma straci na atrakcyjności po jego odejściu. Inni twierdzą jednak, że holding zachowa swój ogromny potencjał, ponieważ opiera się na bardzo stabilnych i trwałych fundamentach.












