Spis treści:
- Ropa naftowa jest głównym źródłem wytwarzania energii na Kubie
- Blackouty na Kubie trwają nawet całą dobę
- Amerykanie nie akceptują chińskich wpływów na Kubie
Kryzys ekonomiczny na Kubie nie jest nowością - od lat wyspa zmaga się z gospodarczą zapaścią pogłębianą przez trwające od lat 60. ubiegłego wieku amerykańskie embargo i nieefektywną gospodarkę. Ostatnie miesiące są jednak szczególnie dotkliwe dla mieszkańców - kraj nękany jest blackoutami trwającymi nawet dobę. Problemem jest struktura energetyki - większość prądu na Kubie wytwarzana jest z podstawowego źródła, jakim jest ropa naftowa.
Ropa naftowa jest głównym źródłem wytwarzania energii na Kubie
"Ropa naftowa jest na Kubie podstawowym źródłem wytwarzania energii elektrycznej (83 proc. w 2023 r.). Pozostała część pochodziła w 2023 r. w 12,6 proc. z LNG i 2,3 proc. z biopaliw" - wylicza Polski Instytut Ekonomiczny. Eksperci PIE dodają, że ok. 40 proc. ropy Kuba pozyskuje sama (jest to ciężka i zanieczyszczona ropa naftowa), jednak całą resztę musi importować, a z tym ma ogromne problemy.
PIE tłumaczy, że do stycznia 2026 r. głównymi dostawcami na Kubę były Wenezuela i Meksyk. Jednak USA wstrzymały import z tych kierunków - w Wenezueli przejmując kontrolę nad sektorem naftowym po interwencji 3 stycznia, a Meksykowi i innym państwom zakazując dostaw pod groźbą nałożenia dodatkowych ceł.
PIE zauważa, że amerykańska presja na zmianę władzy na Kubie koncentruje się obecnie - prócz trwającego od 1961 r. embarga USA - na utrudnianiu dostaw ropy naftowej, będącej podstawą funkcjonowania gospodarki wyspy.
Blackouty na Kubie trwają nawet całą dobę
Brak zasilania na Kubie jest destrukcyjny dla gospodarki, ale najbardziej zauważalny i dokuczliwy dla mieszkańców. "Blackouty trwają nawet do 24 godzin i wynikają z niedoborów ropy naftowej oraz złego stanu technicznego dawno niemodernizowanych elektrowni" - zwraca uwagę Polski Instytut Ekonomiczny. Eksperci dodają, że ponad 80 proc. kubańskich rodzin żyje w skrajnym ubóstwie, a ewentualny zakup generatora prądu lub paneli słonecznych jest po prostu nieosiągalny.
Kubańczycy starają się żyć w tych trudnych warunkach radząc sobie w różny sposób. Do łask powróciły proste kuchnie węglowe, a siłą napędową w drobnym transporcie na powrót stały się rowery i konie.

Co ważne, turystyka - która na Kubie stanowiła istotną branże - podupada. W styczniu br. o 6 proc. spadła r/r liczba odwiedzających wyspę.
Eksperci przestrzegają, że Kubie grozi kryzys humanitarny. Już teraz wyspiarski kraj wspierany jest pomocą z zagranicy (m.in. z Meksyku i Chin).
Amerykanie nie akceptują chińskich wpływów na Kubie
Co istotne, wszelkie próby współpracy Kuby z krajami uznanymi przez USA za "nieprzyjazne" są torpedowane. Dotyczy to szczególnie Chin.
PIE przypomina, że zgodnie z ogłoszoną w 2024 r. strategią energetycznej transformacji, Kuba ma dokonać istotnej zmiany miksu energetycznego do 2030 r. (poprzez inwestycje w OZE oraz zwiększenie własnego wydobycia ropy naftowej). Koszt szacowany jest na ok. 8-10 mld USD i oparty miałby być w większości na chińskim kapitale. Dla USA takie plany są nieakceptowalne - zauważa PIE.













