Spis treści:
- Alkohol zniknie ze sklepowych półek? Propozycja zmian w sprzedaży
- Mniej bodźców wizualnych, mniejsza sprzedaż alkoholu?
- Odpowiedź na postulat zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach paliw
- Handel jest na "nie" zmianom w sprzedaży alkoholu
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego apeluje do Ministerstwa Zdrowia o wprowadzenie rozwiązań prawnych ustanawiających jednolity, horyzontalny standard sprzedaży bezwitrynowej napojów alkoholowych we wszystkich punktach sprzedaży detalicznej. W praktyce oznaczałoby to usunięcie alkoholu z widocznych miejsc w sklepach.
Alkohol zniknie ze sklepowych półek? Propozycja zmian w sprzedaży
Propozycja zakłada, że produkty alkoholowe pozostałyby legalnie dostępne w sklepach, ale nie byłyby bezpośrednio eksponowane. Zamiast tego znajdowałyby się za nieprzezroczystą osłoną lub w wydzielonej strefie niewidocznej z głównych ciągów komunikacyjnych. Jednocześnie klienci mieliby pełną informację o asortymencie i cenach, a sam proces zakupu przebiegałby w standardowy sposób, bez dodatkowych formalności czy ograniczeń.
Postulowane zmiany miałyby doprowadzić do ograniczenia nadmiernej konsumpcji alkoholu oraz zmniejszenia ekspozycji alkoholu wobec nieletnich i osób podatnych na zakupy impulsywne oraz marketing w sklepach - w tym m.in. kierowców.
Mniej bodźców wizualnych, mniejsza sprzedaż alkoholu?
POPiHN powołała się na badania z Wielkiej Brytanii, które wskazują, że umieszczenie alkoholu w tzw. lokalizacjach "wysokiej widoczności" - na końcach alejek, w strefach kasowych czy w centralnych ekspozycjach - istotnie zwiększa sprzedaż (piwo o 23 proc., wino - 34 proc, mocne alkohole - 46 proc.), i to niezależnie od ceny czy promocji.
Również w Estonii w czerwcu 2019 r. wprowadzono częściowy zakaz eksponowania alkoholu w sklepach. Już po 2,5 miesiąca badania wykazały m.in. spadek zakupów impulsywnych alkoholu z 5 do 2 proc., zmniejszenie zauważalności alkoholu przez klientów (z 65 do 52 proc.) oraz wyraźne ograniczenie uwagi poświęcanej półkom z alkoholem.
"Oznacza to, że nadmiar bodźców wizualnych generuje popyt przede wszystkim poprzez decyzje nieplanowane. Zmiana standardu ekspozycji - bez zakazu sprzedaży - skutkuje zatem ograniczeniem zakupów impulsywnych" - uważa Leszek Wiwała, prezes-dyrektor generalny POPiHN
Odpowiedź na postulat zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach paliw
Proponowane rozwiązania miałyby objąć wszystkie kanały sprzedaży detalicznej: sklepy typu convenience, dyskonty i supermarkety, a także stacje paliw. W ocenie POPiHN tylko podejście obejmujące cały handel pozwoli uniknąć wypychania sprzedaży z jednej kategorii sklepów do innych. W tym kontekście chodzi głównie o postulowany zakaz sprzedaż alkoholu na stacjach paliw, który uderzyłby w sprzedaż w tych placówkach.
"Dane z badań opinii i rynkowych analiz jasno wskazują, że dominującymi miejscami zakupu alkoholu w Polsce są dyskonty i supermarkety oraz sklepy osiedlowe, podczas gdy stacje paliw odpowiadają za niewielki ułamek obrotu. Skoncentrowanie się wyłącznie na jednym kanale dystrybucji nie przyniesie więc efektu zdrowotnego adekwatnego do kosztów społecznych i gospodarczych takiej selektywnej ingerencji" - twierdzi Wiwała z POPiHN.
"Portal Spożywczy" donosi, że zmiana miałaby objąć nawet sklepy monopolowe.
Handel jest na "nie" zmianom w sprzedaży alkoholu
Handel detaliczny odnosi się do bezwitrynowej sprzedaży sceptycznie, i to nie tylko duże sieci handlowe, ale także mniejsze sklepy. Wszystko dlatego, że nowe przepisy mogłyby uderzyć w sprzedaż alkoholu, który stanowi znaczącą część ich przychodów.
"To generowanie kosztów dla branży i tak już działającej na granicy rentowności. Mam tu na myśli handel detaliczny, uderzenie w legalny produkt i jasne zaproszenie dla szarej strefy" - uważa Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu, zrzeszającej lokalne placówki, cytowany przez "PS". PIH już w 2011 roku nie zgadzała się na propozycję sprzedaży "bezwitrynowej".












