W piątek w Katowicach doszło do spotkania ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna z sygnatariuszami umowy społecznej, która zakłada całkowite odejście od wydobycia węgla energetycznego do 2049 r. Dokument zakłada dopłaty do redukcji zdolności produkcyjnych zakładów, co wymaga notyfikacji Komisji Europejskiej. W rozmowach wzięli również udział minister energii oraz przedstawiciele spółek górniczych i energetycznych.
Ustawa o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Szef MAP: Czekamy na podpis prezydenta
- Omówiliśmy wszystkie kwestie dotyczące aktualnej sytuacji (w górnictwie - red.), ustawy górniczej, energii oraz przyszłości górnictwa. Wiele tematów pozostaje jeszcze do dalszej dyskusji - poinformował w piątek po spotkaniu minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.
- Jeśli spojrzymy na kwestie ustawy górniczej, to na szczęście refleksja przyszła na poziomie Senatu. Ustawa, która ratuje JSW i określa przyszłość Bogdanki, powinna być ponad podziałami. Tymczasem mieliśmy do czynienia z tym, że posłowie opozycji wstrzymali się od głosu. Kiedy górnictwo w Polsce może stać się elementem użytecznym politycznie - wtedy mamy bardzo aktywną postawę. A tu było inaczej - stwierdził Balczun.
Szef MAP zapewnił, że rząd jest zdeterminowany doprowadzić proces do końca. - W tej chwili czekamy na podpis prezydenta - dodał. Z kolei w ocenie ministra energii Miłosza Motyki ustawa o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego wejdzie w życie do końca roku. - Liczymy na szybki podpis pana prezydenta - powtórzył po Balczunie.
Nowelizacja ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego przewiduje m.in. osłony dla odchodzących z pracy górników i innych pracowników przedsiębiorstw górniczych. Ma ona wejść w życie 1 stycznia 2026 roku. Termin jest ważny ze względu na procedury związane m.in. z rozpoczęciem z tą datą likwidacji kopalni Bobrek spółki Węglokoks Kraj oraz zaplanowane przez PGG łączenie ruchów Bielszowice i Halemba kopalni Ruda.
Nowa strategia energetyczna do 2050 r. Motyka: Odważna i rozważna
- Dziś mówiliśmy o kolejnych zobowiązaniach w zakresie dokumentów strategicznych. Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu będzie w odpowiednim momencie zaktualizowany przez resort energii. Chcemy przedstawić oba scenariusze - WEM i WAM. Scenariusz WEM, bazowy, moim zdaniem będzie odpowiadał postulatom, na które strona społeczna się umawiała - poinformował szef resortu energii.
Przekazał także, że ostatnie spotkanie było poświęcone przemysłowi energochłonnemu - przedsiębiorstwom potrzebującym tańszej energii, by zagwarantować konkurencyjność. - Dziś wykonujemy pierwsze kroki - zmianę rozporządzenia taryfowego. Kolejnym krokiem będzie dalsza zmiana rozporządzeń i nowe rozwiązania dla branży hutniczej. W kolejnych tygodniach - chciałbym, aby to była kwestia tygodni, a nie miesięcy - najpóźniej w pierwszym kwartale, te rozwiązania powinny zostać wprowadzone. Po to powstał również zespół ds. kształtowania taryf, żebyśmy mogli te dyskusje zakończyć i wdrożyć zmiany możliwie szybko - przekazał Motyka.
Motyka przypomniał, że kolejnym zobowiązaniem jest strategia polityki energetycznej. -Chciałbym, żebyśmy od nowego roku rozpoczęli prace nad polityką energetyczną państwa do 2050 r., także z udziałem strony społecznej (...). Nasza strategia energetyczna będzie wyważona, odważna i rozważna. Będzie realizowała interesy sprawiedliwej transformacji, bo tylko taka ma sens (...) - zapewnił.
- Myślę, że te dokumenty będą nie tylko akceptowalne, ale także wykonalne, realizujące sprawiedliwą transformację społeczną - dodał.
Co dalej z JSW? Nowy plan na przyszłość
W piątek rano szef MAP uczestniczył także w spotkaniu poświęconym Jastrzębskiej Spółce Węglowej, która zmaga się z poważnymi problemami finansowymi. Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz podczas porannej rozmowy na antenie Radia Katowice, powołując się na nieoficjalne informacje, powiedział, że kilka dni temu zarząd JSW przedstawił stronie społecznej plan wyjścia z kryzysu, który zakłada m.in. drastyczne cięcia wynagrodzeń i związkowcy oceniają go bardzo negatywnie.
- Problemy strukturalne narastały od dekad; jesteśmy zdeterminowani, żeby je rozwiązywać i stabilizować sytuację w JSW. Wszyscy wiemy, co wydarzyło się w ciągu wielu lat i co dzieje się na rynku. Mamy okres głębokiej dekoniunktury, a wszystkie nadzieje - po stronie społecznej i po stronie zarządów - że ta dekoniunktura się skończy i że fundusz stabilizacyjny wystarczy, aby dotrwać do momentu, gdy spółka znów zacznie zarabiać, niestety się nie spełniły - przekazał w piątek po południu minister Balczun.
- Po naszej stronie jest poszukiwanie rozwiązań dotyczących płynności i źródeł finansowania. Mówimy tutaj zarówno o potencjalnej pożyczce z Funduszu Reprywatyzacji, jak i o finansowaniu komercyjnym. Mówimy o ustawie górniczej, która obejmuje JSW i Bogdankę (...). Mówimy też o działaniach restrukturyzacyjnych po stronie zarządu JSW. Plan został przedstawiony - dotyczy zarówno zarządzania majątkiem spółki, jak i kwestii pracowniczych. Zresztą część działań optymalizacyjnych została już podjęta - wyjaśnił.
Zaznaczył, że w ostatnich kilku latach (od 2015 r.) "drastycznie wzrosła" liczba zatrudnionych osób w administracji. - W JSW ten wzrost jest teraz korygowany. Wiemy też, co przyczyniło się do tej sytuacji - nie tylko warunki rynkowe, ale również gwarancje pracy i płacy, które kiedyś zostały wpisane; także danina solidarnościowa, którą spółka zapłaciła jako jedna z nielicznych w Polsce - 1 mld 600 mln zł. To wszystko działo się za poprzedniego rządu - dodał szef MAP.
Nowelizacja ustawy górniczej. Co zakłada?
Nowelizacja ustawy górniczej określa m.in. warunki uprawnień do urlopów górniczych i urlopów dla części innych pracowników (z 80 proc. wynagrodzenia obliczanego jak za urlop wypoczynkowy, bez obowiązku wykonywania pracy) oraz do jednorazowych odpraw w kwocie 170 tys. zł netto, bez konieczności płacenia podatku.
Odprawami będą objęci nie tylko pracownicy Polskiej Grupy Górniczej, Południowego Koncernu Węglowego i Węglokoksu Kraj, ale też Jastrzębskiej Spółki Węglowej i w przyszłości Bogdanki. Ustawa rozszerza osłony na wszystkich pracowników przedsiębiorstw górniczych, a nie tylko na pracowników zakładów górniczych - jak było w pierwotnej wersji projektu. Da to możliwość skorzystania z osłon pracownikom administracji czy działających w obrębie spółek wyspecjalizowanych zakładów np. remontowych czy inwestycyjnych.
Koszt likwidacji kopalń węgla kamiennego w ciągu najbliższych 10 lat wyniesie 11,275 mld zł. Wskazano, że spośród 44 tys. pracowników PGG, PKW i Węglokoksu Kraj z urlopu górniczego skorzysta 3,5 tys. osób, a z urlopu dla pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla 240 osób. W przypadku JSW oszacowano, że z urlopu górniczego skorzysta 3 tys. osób, a z urlopu dla pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla 103 osoby, przy zatrudnieniu ponad 32 tys. osób na koniec 2024 r.














