"Mamy porozumienie z Ministrem Finansów ws. reformy składki! Nowy budżet to konkretne korzyści dla polskich przedsiębiorców i gwarancje dla systemu zdrowia" - czytamy we wpisie opublikowanym na profilu Polski 2050 w serwisie X.
Mniejszościowy koalicjant w rządzie Donalda Tuska wyliczył, co udało się wypracować w trakcie dogrywania szczegółów projektu ustawy budżetowej na 2025 rok:
- "pełna rekompensata" dla budżetu zdrowia w 2025 roku w wysokości 4 mld zł;
- likwidacja składki zdrowotnej od zakupu środków trwałych;
- "największe korzyści dla małych i mikroprzedsiębiorców" w postaci obniżki składki zdrowotnej.
Jak podkreślono, w efekcie firmy będą miały więcej pieniędzy na rozwój, a budżet NFZ nie ucierpi na zmianach.
Reforma składki zdrowotnej. Cztery propozycje zmian
Uproszczenie i obniżenie składki zdrowotnej były wśród sztandarowych obietnic wyborczych partii tworzących obecną koalicję rządzącą. Szybko okazało się jednak, że każde z ugrupowań ma inną wizję, jak tego dokonać. Różne też były koszty poszczególnych pomysłów dla budżetu państwa. W sumie na stole wylądowały w ciągu ostatnich miesięcy cztery propozycje zmian.
Jeszcze w marcu szefowie resortów finansów i zdrowia - czyli Andrzej Domański i Izabela Leszczyna - przedstawili swoją koncepcję zakładającą składkę w stałej kwocie dla większości przedsiębiorców, wynoszącą 9 proc. od 75 proc. minimalnego wynagrodzenia. Przedsiębiorcy rozliczający się według skali podatkowej mieli według tej koncepcji płacić przez cały rok tyle samo, bez względu na osiągnięty dochód z działalności. Z kolei przedsiębiorcy płacący podatek liniowy i przedsiębiorcy płacący ryczałt od przychodów ewidencjonowanych odprowadzaliby wyższą składkę po przekroczeniu określonego poziomu dochodu/przychodu.
Z kontrpropozycją wyszła Polska 2050, która złożyła stosowny projekt w Sejmie. Zakładał on uzależnienie składki zdrowotnej od wysokości przychodów (wprowadzono trzy przedziały przychodowe). Po autopoprawce składka zdrowotna w wizji Polski 2050 miałaby wynosić 4 proc., 7 proc. albo 9,4 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.
Lewica zaproponowała z kolei zastąpienie od 2026 r. obecnej składki zdrowotnej 9-procentowym podatkiem od zdrowia, który miałby być uiszczany tak przez płatników PIT, jak i CIT. PSL chciało natomiast, aby obniżenie składki zdrowotnej rozłożyć na etapy.
Składka zdrowotna w 2025 r. Kompromis jest, ale do kompleksowej reformy daleko
Koalicjanci zgadzali się natomiast w zasadzie od początku co do tego, że trzeba zlikwidować obowiązek płacenia składki zdrowotnej od sprzedaży środków trwałych, czyli np. od sprzedaży firmowego samochodu.
Obecnie składka zdrowotna dla pracownika wynosi 9 proc. Tyle samo płacą prowadzący działalność na skali podatkowej. Przedsiębiorcy na podatku liniowym odprowadzają składkę w wysokości 4,9 proc., a płacący podatek ryczałtowy - trzy poziomy składki ryczałtowej w zależności od przychodu.
Ogłoszone przez Polskę 2050 porozumienie, zawarte na potrzeby budżetu na 2025 r., nie rozwiązuje jednak sprawy kompleksowo. W koalicji wciąż nie ma zgody co do szerokiej reformy składki zdrowotnej. A taką obiecywały ugrupowania tworzące rząd - konkret nr 34 Koalicji Obywatelskiej brzmiał: "Wrócimy do ryczałtowego systemu rozliczania składki zdrowotnej. Skończymy z absurdem składki zdrowotnej od sprzedaży środków trwałych". Trzecia Droga, która zamiast "konkretów" przed wyborami dawała Polakom "gwarancje", obiecywała wycofanie się ze zmian wprowadzonych w składce zdrowotnej przez Polski Ład, czyli reformę podatkową rządu Mateusza Morawieckiego.












