- Musimy pamiętać, że obecne stopy procentowe w Polsce są utrzymywane na dość wysokim poziomie (ten poziom to 5,75 proc.; pozostaje bez zmian od czasu ostatniej obniżki stóp o 25 pkt bazowych w październiku'23 - red.) - przyznała Duda w rozmowie z ISBNews. - Niemniej jednak, w mojej ocenie, on jest niezbędny do trwałego sprowadzenia inflacji do średniookresowego celu - dodała.
Przypomnijmy, że ten cel według Narodowego Banku Polskiego wynosi 2,5 proc. w relacji rocznej, z dopuszczalnym przedziałem odchyleń o 1 pkt proc. w górę i w dół.
Członkini RPP Iwona Duda o perspektywach inflacji
- Ostatni odczyt wskaźnika CPI z lutego wyniósł 2,8 proc. r/r, więc inflacja znalazła się w celu inflacyjnym - zauważyła członkini RPP. - Przewidywania co do wysokości tego wskaźnika w marcu są jeszcze lepsze. Moim zdaniem, możemy spodziewać się inflacji konsumenckiej na poziomie nawet ok. 2 proc. r/r. Spadkowi inflacji sprzyja wygasanie skutków silnego szoku podażowego, efekty dotychczasowego zacieśniania polityki monetarnej, niska inflacja w otoczeniu polskiej gospodarki i aprecjacja kursu walutowego.
W drugim półroczu bieżącego roku należy jednak liczyć się ze wzrostem wskaźnika cen konsumenckich - uważa rozmówczyni ISBNews. - Także kolejne spadki inflacji nie będą już tak spektakularne, jak w zeszłym roku. Inflacja będzie spadała wolniej, uporczywość inflacji jest widoczna, więc tym bardziej trzeba bardzo ostrożnie podchodzić do zmian w polityce monetarnej.
Obniżki stóp w 2024? Iwona Duda "nie widzi przestrzeni", wskazuje na ryzyka dla inflacji
- W chwili obecnej nie widzę przestrzeni do obniżek stóp procentowych w tym roku. Dalsze decyzje będą zależeć od tego, jakie dane dotyczące perspektyw dla inflacji oraz aktywności gospodarczej będą napływały z gospodarki - powiedziała ekonomistka.
Jeśli chodzi o potencjalne luzowanie polityki monetarnej w 2025 r., to obecnie jest za wcześnie, by wskazywać, w jakim momencie mogłoby ono nastąpić, uważa Iwona Duda.
Nad realnym poziomem obniżki stóp procentowych możemy zastanawiać się w 2025 roku, choć nie wykluczam, że sama dyskusja mogłaby nastąpić pod koniec tego roku.
Ryzykiem dla inflacji w Polsce jest nagromadzenie czynników wewnętrznych, które mogą zaowocować podbiciem dynamiki wzrostu cen - uważa ekonomistka. Wśród tych czynników wymienia ona skalę i tempo wycofywania tarcz antyinflacyjnych, luźną polityka fiskalną ze strony rządu oraz siłę odbicia strony popytowej w kraju. Duda podkreśliła, że rynek pracy z podwyższoną presją płacową i kształtowanie się dynamiki konsumpcji prywatnej, które mogą być inflacjogenne, są tymi czynnikami ryzyka, który należy wnikliwie obserwować. - Nie wiemy, w jakim stopniu odrodzi się popyt konsumencki, jak silna będzie presja płacowo-cenowa, a inflacja bazowa, choć spada, wciąż jest na dość wysokim poziomie.
- Ważne są również czynniki geopolityczne - istotny jest stopień ożywienia gospodarczego za granicą. Gospodarka europejska wciąż dość słabo sobie radzi. Sytuacja międzynarodowa jest skomplikowana - wojna na Ukrainie, konflikt zbrojny w Strefie Gazy - podsycają niepewność, a działania na Morzu Czerwonym utrzymują ryzyko zakłóceń w żegludze towarowej. Takie okoliczności stanowią element ryzyka dla poprawy światowej koniunktury, dla kształtowania się podaży i cen surowców energetycznych i rolnych oraz ciągłości łańcuchów dostaw - dodała, odnosząc się do zewnętrznych zagrożeń dla ścieżki wzrostu cen w Polsce.
Duda z RPP o czynnikach istotnych dla władz monetarnych
Według członkini RPP, gremium to będzie obserwować także posunięcia innych banków centralnych. - Proszę zauważyć, że większość władz monetarnych na świecie wciąż wskazuje na znaczną ilość czynników niepewnych. Decyzje o obniżeniu stóp procentowych przesuwają się, zarówno jeśli chodzi o termin ich wprowadzania, jak też ich tempo i skalę. Ostatnio (prezes EBC - red.) Christine Lagarde zasygnalizowała, że jedna obniżka oprocentowania nie musi determinować dalszego kierunku polityki monetarnej. Trudna walka z inflacją na poziomach niespotykanych od lat i niepewność perspektyw powoduje, że bankierzy centralni bardzo ostrożnie podchodzą do jakiegokolwiek ruchu na stopach procentowych.
Zdaniem Dudy, obserwować należy także to, na ile poprawiające się nastroje konsumentów w Polsce przełożą się na popyt ze strony gospodarstw domowych. - Nie wiadomo, w jakim stopniu odbije konsumpcja prywatna. Z jednej strony, oczywiście, jest to oczekiwane pozytywne zjawisko, gdyż odbudowa popytu ma być tym głównym motorem napędzającym wzrost PKB w 2024 roku, ale z drugiej strony, nie wiemy, na ile silny będzie to wzrost i czy nie wygeneruje presji inflacyjnej - wskazała członkini RPP.
Walkę z inflacją w Polsce będzie utrudniać uporczywość inflacji bazowej - dodaje Iwona Duda.
- W mojej ocenie ostatnie odczyty inflacji bazowej należy odbierać pozytywnie, choć nie spada ona tak szybko, jak Rada by oczekiwała. Ostatni, lutowy odczyt inflacji bazowej wyniósł 5,4 proc. r/r i oznacza, że inflacja bazowa dalej systematycznie obniża się - oceniła.
Pytana o wzrost gospodarczy, członkini Rady powiedziała, że widzi dobre perspektywy dla wzrostu PKB w Polsce w tym roku. Ma on być napędzany konsumpcją prywatnej i pozytywnym wkładem ze strony inwestycji.
- Motorem wzrostu PKB, który jest całkiem solidny i zgodnie z projekcją (banku centralnego - red.) wyniesie ok. 3,5 proc., będzie konsumpcja prywatna, ale drugim silnikiem mają być inwestycje - zobaczymy jak rozwinie się dynamika inwestycji. Perspektywicznie sytuacja w polskiej gospodarce w bieżącym roku rysuje się całkiem dobrze - zauważyła.













