Nowa amerykańska strategia bezpieczeństwa, opublikowana 4 grudnia br., wprost krytykuje Unię Europejską. Amerykanie podkreślają, że Europa traci udział w globalnym PKB, jako główną przyczynę wskazując regulacje. Swoją sceptyczną postawę wobec europejskiej wspólnoty wyraził ponownie kilka dni później prezydent USA Donald Trump. W wywiadzie dla "Politico" z 9 grudnia stwierdził, że UE to "rozkładająca się" grupa narodów, którą rządzą "słabi" ludzie.
Europa rozwija się wolniej niż USA. Tak myśli Donald Trump, a jak jest naprawdę?
Serwis money.pl w analizie zauważa jednak, że w UE nie brakuje państw, które rozwijają się równie szybko co USA. Przywołuje w tym kontekście ranking gospodarek brytyjskiego tygodnika "The Economist". Najlepsza gospodarka roku wyłaniana jest przez autorów rankingu z grona blisko 40 państw należących do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Kryteria uwzględniane przy selekcji to zmiana realnego PKB, dwa wskaźniki stabilności cen, zmiana poziomu zatrudnienia i koniunktura na krajowej giełdzie.
W 2025 r. w rankingu "The Economist" triumfowała Portugalia. Druga była Irlandia. Hiszpania - zwycięzca z 2024 r. - zajęła czwartą pozycję. Polska zamknęła pierwszą dziesiątkę. Tymczasem Stany Zjednoczone zajęły 17. miejsce (w 2024 r. - 20 miejsce). Money.pl wskazuje, że Wielka Brytania - która opuściła UE, a więc teoretycznie według narracji Trumpa powinna być wolna od biurokratycznych i regulacyjnych obciążeń - zajęła miejsce pod koniec trzeciej dziesiątki.
Serwis wskazuje też na prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego na 2025 r., według których PKB USA zwiększy się realnie (w cenach stałych) w ciągu dekady (tj. w latach 2015-2025) o blisko 27 proc. Dla całej UE prognoza to nieco ponad 18 proc., ale wybrane kraje członkowskie mają osiągnąć wynik niewiele gorszy od Stanów Zjednoczonych: to Dania i Portugalia (prawie 23-proc. wzrost PKB), Hiszpania (prawie 22 proc.) i Holandia (ponad 20 proc.).
Analiza money.pl zwraca też uwagę na to, że Europejczycy, w przeliczeniu na mieszkańca, produkują mniej towarów i usług niż Amerykanie - ale dzieje się tak dlatego, że mniej pracują. To kwestia wyboru i innego modelu społecznego - np. popularności pracy na niepełny etat, co pozwala łączyć życie rodzinne z zawodowym.
Europa ma świadomość swoich słabości
Zarazem Europa ma świadomość swoich niedociągnięć i wyczerpywania się jej modelu rozwojowego, czego dowodem jest raport byłego prezesa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego z 2024 r. Wskazuje on, że w ostatnich latach luka między Europą i USA, jeśli chodzi o produktywność, zaczęła się pogłębiać - UE przegapiła bowiem "cyfrową rewolucję" związaną z upowszechnieniem internetu, a obecnie grozi jej "przespanie" rewolucji AI.
Draghi nie uważa jednak, że winna jest polityka klimatyczna czy unijne regulacje, ale np. niedostateczny rozwój europejskiego rynku kapitałowego, różnice regulacyjne tłumiące potencjał wspólnego europejskiego rynku czy niedostateczna współpraca między krajami UE. Eliminacja tych barier wymaga zaś większej - a nie mniejszej - integracji europejskiej.












