Reklama

Duńskie tak dla Baltic Pipe nie spodoba się Rosji?

Władze Danii wydały w piątek pozwolenia na budowę podmorskich części gazociągu Baltic Pipe. To bardzo dobra wiadomość, trzymamy się harmonogramu - powiedział PAP pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

Naimski o duńskich decyzjach ws. Baltic Pipe

Reklama

Jak poinformowała duńska agencja energii (DEA), ministerstwo energii i klimatu wydało pozwolenia operatorom sieci przesyłowych - duńskiemu Energinet.dk i polskiemu Gaz-Systemowi, którzy są inwestorami przedsięwzięcia.

Pozwolenie dla Energinetu dotyczy pomorskiego rurociągu na Morzu Północnym oraz przez cieśninę Mały Bełt. Pozwolenie dla Gaz-Systemu obejmuje oba odcinki gazociągu na dnie Morza Bałtyckiego znajdujące się na obszarze morskim Danii. Jeden - biegnący od linii brzegowej nad Zatoką Faxe do granicy szwedzkiego obszaru morskiego, a drugi od szwedzkiego obszaru morskiego, przez obszar morski Danii wokół wyspy Bornholm, aż do obszaru morskiego Polski. Łącznie, gazociąg na obu odcinkach, będzie miał ok. 133 kilometrów długości.

- To jest bardzo dobra wiadomość. Oznacza, że Gaz-System będzie już w pełni mógł realizować tę inwestycję na wodach duńskich, zarówno terytorialnych jak i w wyłącznej strefie ekonomicznej - powiedział PAP Naimski. - Można powiedzieć, że inwestycja jest realizowana zgodnie z planem - ocenił pełnomocnik.

Dodał, że "czekamy jeszcze na decyzję dotyczącą wód szwedzkich, co ma nastąpić niebawem". Jak wyjaśnił, w Szwecji procedury konieczne do wydawania tego typu pozwoleń wymagają udziału w nich wielu uczestników. "Ale ten proces się toczy w przewidzianym czasie i jest niezagrożony. Nie spodziewamy się żadnych trudności, kłopotów czy opóźnień z tej strony" - podkreślił.

Planowany termin wydania pozwolenia na budowę na wodach polskich to wiosna 2020 r. - Mamy jeszcze nieco czasu w harmonogramie na tą decyzję - wskazał Naimski, przypominając, że Gaz-System jest już w posiadaniu wszystkich koniecznych pozwoleń na budowę w części lądowej. Budowa fizycznie ma się zacząć w czerwcu 2020 r.

"Do tego czasu będzie wybrany generalny wykonawca, ale już w tej chwili trwają zakupy urządzeń i materiałów. Energinet kupił już rury na swój odcinek, Gaz-System kupił kompresory do tłoczni" - przypomniał pełnomocnik.

- To wszystko razem powoduje, że możemy powiedzieć, iż termin oddania całego Baltic Pipe, czyli październik 2022 r. nie jest zagrożony - zaznaczył Naimski.

Baltic Pipe to strategiczny projekt mający na celu utworzenie nowej drogi dostaw gazu ziemnego z Norwegii na rynki: duński i polski oraz do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich. Gazociąg będzie mógł transportować 10 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie do Polski oraz 3 mld m. sześc. surowca z Polski do Danii. Będzie można sprowadzać do Polski gaz ziemny ze złóż na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Początek.

Dowiedz się więcej na temat: Dania | Nord Stream | gazociag | Baltic Pipe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »