Reklama

EKF 2020: Z jakimi wyzwaniami mierzą się współcześni liderzy?

Kryzys wywołany pandemią koronawirusa to wyzwanie nie tylko dla rządów i społeczeństw, lecz także dla firm, które muszą stawić czoła nowej rzeczywistości biznesowej. Zwycięzcami ery Covidu są ci, którzy przed pandemią postawili na nowe technologie i wykształcili w firmie kulturę organizacyjną opartą na otwartości oraz gotowości cyfrowej. Liderzy zespołów zbierają teraz plony swoich wcześniejszych działań - wskazują eksperci.

Pandemia koronawirusa oprócz kryzysu zdrowotnego wywołała także kryzys gospodarczy, którego konsekwencją było przerwanie łańcuchów dostaw, bezprecedensowy spadek globalnego popytu i podaży oraz mocne załamanie PKB wielu krajów. Rządy większości państw podjęły działania naprawcze, które poskutkowały złagodzeniem recesji. Kluczową rolę w odbudowie gospodarki w post-pandemicznych realiach odegrają firmy i ich liderzy.

Reklama

O odpowiedzialnym przywództwie w kontekście transformacji cyfrowej i umiejętności zastosowania nowych technologii dyskutowali uczestnicy debaty "Nie tylko finanse, czyli przywództwo, współpraca, kompetencje i technologie jako kluczowe czynniki wyjścia z kryzysu" podczas X Europejskiego Kongresu Finansowego.

Otwierając dyskusję, Ewa Małyszko - prezes zarządu PFR TFI - zauważyła, że kryzys, w jakim się znaleźliśmy, spowodował, że musieliśmy dostosować dotychczasowe paradygmaty zarządzania do obecnej sytuacji, ponieważ w kryzysie rośnie odpowiedzialność, zwiększają się ryzyka związane z popełnianymi błędami, a także potencjalne skutki zaniechań. Widzimy, że pandemia utrwaliła i umocniła klasyczne zasady przywództwa, które uczą odpowiedzialności, kreatywności oraz otwartości na zmiany.

Otwartość na nowe technologie

- Mało się dzisiaj mówi się o przywództwie i o tym, jakich kompetencji potrzebują liderzy, żeby wyprowadzić na prostą firmę albo instytucję, którą zarządzają - wskazała podczas dyskusji Agnieszka Gajewska, partner w PwC Polska. Jak podkreśliła, największym wyzwaniem, przed którym stoją teraz przed zarządzający firmami, jest pogodzenie konieczności reagowania na konkretne problemy "tu i teraz" z koniecznością strategicznego myślenia.

O wyzwaniach, dla  liderów w związku z pandemią koronawirusa mówiła na przykładzie PFR TFI prezes Ewa Małyszko. - W pierwszych dniach kryzysu, jako członkowie zarządu rozmawialiśmy o tym, co możemy zrobić w relatywnie krótkim czasie, żeby nasi pracownicy mieli poczucie, że my jako zarząd odpowiednio reagujemy, ale też dostarczamy pełnej informacji - mówiła. Przy wielu zaletach pracy zdalnej, pracownicy, którzy przez dłuższy czas pracują w takim trybie, nierzadko mierzą się z takimi wyzwaniami jak poczucie izolacji, samotności oraz chęć intensyfikacji kontaktów społecznych. Jak dodała, w tak odmiennych od dotychczasowych okolicznościach oprócz aktywności lidera, która zmierza do wdrożenia przygotowanego planu działania, potrzebna jest także dobra komunikacja z pracownikami.

Ewa Małyszko odniosła się również do wyzwań technologicznych związanych z pandemią i podkreśliła, że to, jak dziś wygląda gotowość cyfrowa organizacji, jest pochodną wcześniejszych decyzji ich liderów. Przytoczyła swoje pierwsze decyzje po objęciu funkcji prezesa zarządu w PFR TFI , zrezygnowano wówczas z korzystania przez pracowników z komputerów stacjonarnych na rzecz laptopów. - Kilka lat temu postawiliśmy na IT, na nowoczesne rozwiązania i to nam bardzo pomogło w obecnej sytuacji. Niezwłocznie po ogłoszeniu lockdownu byliśmy gotowi do tego, by firma mogła działać w 100 proc. w trybie home office - opowiadała.

Na rolę przygotowania do pracy z nowymi technologiami zwracał uwagę prof. Rafał Mrówka ze Szkoły Głównej Handlowej. - Ostatnie miesiące pokazały, że w pandemii mamy wyraźnych przegranych i wyraźnych zwycięzców - mówił. I wyjaśniał, że zwycięzcami są firmy, które były gotowe do technologicznego wejścia w sytuację pandemii.

- Spójrzmy na to, co dzieje się na giełdach, na notowania spółek technologicznych. To często przyrosty rzędu 40-50 proc. w ciągu kilku miesięcy. To jest efekt działań podjętych przez liderów, również jeszcze przed pandemią, czyli umiejętności przygotowania do wejścia w nowe technologie. Te firmy, które odrobiły tę pracę domową, są dzisiaj w zupełnie innym miejscu. - podkreślał prof. Mrówka. I dodawał, że pandemia może być dla wielu organizacji gigantyczną szansą na wprowadzenie zmian, których liderzy nie odważyliby się dokonać wcześniej.

Wyzwania home office

- W momencie, kiedy jesteśmy w pandemii i dużo więcej pracowników niż w marcu pracuje zdalnie, to kluczowym zadaniem z punktu widzenia lidera i zarządzania zespołem jest przeciwdziałanie stresowi, który towarzyszy pracownikom. Działania liderów muszą być ukierunkowane na przeciwdziałanie stresom, z którymi do tej pory nie mieliśmy w ogóle do czynienia - mówił Jakub Wojnarowski, dyrektor zarządzający ACCA na Polskę i Kraje Bałtyckie. Jak uzupełniał, chodzi tu na przykład o zdolność do zapewnienia komunikacji zdalnej, pomoc w zorganizowaniu miejsca pracy czy w rozdzieleniu czasu pracy zdalnej i czasu prywatnego. - Niezmiernie istotne jest, żeby czas, który jest poświęcany na pracę w domu rozgraniczyć z czasem dla rodziny - dodała prezes PFR TFI Ewa Małyszko i wskazała że, rolą liderów jest również dialog z pracownikami na temat tego, czy mają oni odpowiednie warunki do pracy.

Praca zdalna nie może oznaczać ograniczenia możliwości rozwoju pracowników. Bardzo ważną rolę w tym zakresie pełnią szkolenia. - W Polsce zwykle kiedy zaczynał się kryzys, cięto wydatki na marketing i na szkolenia. Tymczasem doświadczenia dotychczasowych kryzysów pokazują, że te firmy, które nie rezygnowały z rozwoju pracowników, wyszły z nich silniejsze i lepiej przygotowane do nowych realiów. Myślę, że to pierwszy taki kryzys, w którym zamiast ograniczać szkolenia, realizowano je intensywniej, zarówno dzięki dostępności technologii, ale też w ramach świadomości potrzeb nabycia nowych umiejętności. Myślę, że to będzie bardzo dobra baza, która pozwoli nam przyspieszyć wyjście z kryzysu - oceniła Ewa Małyszko.

Z szerszym niż dotychczas zastosowaniem modelu pracy zdalnej wiąże się zagadnienie efektywności. - Obserwuję raczej zwiększenie efektywności, niż jej zmniejszenie - mówiła podczas debaty Agnieszka Gajewska. Jak dodała, wiele procesów bardzo przyspieszyło, a pracownicy nie czekali na polecenia, ale często sami przejmowali inicjatywę. - Natomiast nasi klienci obserwują niepokojące trendy dotyczące efektywności i dotyczące zwłaszcza młodych ludzi i tego, w jaki sposób zmotywować człowieka, który dopiero zaczął pracę do tego, żeby systematycznie przez kilka godzin dziennie siedział przed komputerem i nie sprawdzał, co się właśnie stało na portalu społecznościowym - wskazywała. 

Przyzwolenie na błędy

Jak wskazywał prof. Rafał Mrówka, to co dzisiaj uzyskują liderzy w zakresie efektywności, jest rezultatem tego, co wydarzyło się przed pandemią. - Liderzy, który byli dobrymi liderami przed pandemią, nie mają dzisiaj problemów ze swoimi zespołami. Ci liderzy, którzy przed pandemią stosowali bardziej dyktatorskie metody zarządzania, mają gigantyczny problem ze swoimi zespołami w czasie pandemii. Bo nie da się być dyktatorem przez Internet - podkreślał profesor.

- Nie boję się zupełnie o efektywność zespołów kierowanych przez dobrych liderów. Dobry lider to osoba, która będzie potrafiła wyzwolić zaangażowanie swoich pracowników, rozumiane jako chęć wzięcia odpowiedzialności za swoją pracę, zaangażowanie przekładające się na pewną motywację wewnętrzną, czyli jeżeli pracownicy pracują dlatego, że mają możliwość realizowania swoich osobistych ambicji w pracy, możliwość rozwijania się, mają lidera, który pozwala im na eksperymenty i na popełnianie błędów w trudnej sytuacji - mówił prof. Mrówka.

Na naukę płynącą z popełniania błędów wskazywała uwagę również Ewa Małyszko. - To czego brakuje w naszych organizacjach to przyzwolenia na to, że niektóre projekty mogą być nieudane, ale też tego, żebyśmy umieli znaleźć taki projekt, który był rzeczywiście nieudany, ale możemy usiąść jako zespół i przedyskutować, co było źle. Nauki wyciągnięte z błędów mogą być najlepszymi lekcjami biznesowymi dla organizacji, jednak aby się tak stało, konieczne jest przyjęcie założenia, że błędy są pewnego rodzaju kosztem dążenia do sukcesu.

Prezes PFR TFI mówiła również o kompetencjach przyszłości. - Zmiany w otoczeniu biznesowym oraz ewolucja modeli pracy, o których mówiliśmy wcześniej, spowodowały większe zapotrzebowanie na pracowników posiadających nowe, unikatowe kompetencje.  Myślę, że jedną z takich kompetencji jest zdolność uczenia się, otwartość na zmianę trybu postępowania, zmianę sekwencji podejmowanych działań.. Ale też umiejętność adaptacji do nowej rzeczywistości, do nowych produktów i rozwiązań. Myślę, że współpraca zespołowa, to będzie kolejny niezmiernie istotny etap - oceniła.

Nie mniej ważne w przyszłości może okazać się połączenie podejścia biznesowego i nowych technologii. - Jeden z modeli lidera to dzisiaj ktoś, kogo nazywamy tradycjonalistą innowatorem. Ktoś, kto umie dobrze osadzić się w kluczowych wartościach swojej firmy, swojego zespoły i w kluczowych kompetencjach, tego co robi i dołożyć do tego element innowacji jako coś, co pomoże w budowaniu wartości dla klientów i dla pracowników - wyjaśniała Agnieszka Gajewska.

d.p.

Partnerem debaty i relacji jest PFR TFI

Dowiedz się więcej na temat: koronawirus | Firma | Biznes

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »