Reklama

Fed zapowiedział duże zmiany

Podniesiona wysoko poprzeczka oczekiwań niestety spadła zrzucona rozczarowującymi indeksami PMI. Środowe jastrzębi protokół z posiedzenia FOMC (minutes) i czwartkowe dane makro z Europy spowodowały, że nie udało się parze EUR/USD długo utrzymać powyżej poziomu 1,34 a obecnie spadki mogą sprowadzić notowania euro do 1,30 USD w średnim horyzoncie czasu.

Gwoli przypomnienia, z protokołu wynika, że Fed zapowiedział, iż rozważa duże zmiany w programie zakupów aktywów widząc możliwość ograniczenia lub nawet zakończenia programu ilościowego luzowania polityki pieniężnej, jeszcze zanim dojdzie do zauważalnej poprawy na amerykańskim rynku pracy. Opublikowane zaś w czwartek dane zostały przez rynek przyjęte negatywnie, choć były wyższe od tych sprzed miesiąca. Nie sprostały bowiem oczekiwaniom rynkowym.

Reklama

W rezultacie na rynkach pojawiła się silna przecena. Istotne zmiany notowań można było zauważyć nie tylko na FX-sie, korektom poddane zostały też indeksy powiązane z rynkami finansowymi. Tzw. rynkowy "indeks strachu" (Chicago Board Options Exchange Volatility Index) wzrósł o ponad 20% notując obecnie najwyższą wartość od miesiąca. Z kolei indeks dolarowy DXY przełamał ubiegłoroczny, listopadowy opór na 81,455 pkt notując obecnie najwyższe poziomy od rześnia 2012 roku. Wciąż czerwieniło się też na giełdach, choć skala spadków na Wall Street została lekko stonowana. W środę, bezpośrednio po opublikowanym minutes Fed indeks S&P500 spadł o 1,2% - najmocniej od 66 sesji, Nasdaq tracił 1,5% - najwięcej od 71 sesji, z kolei Dow Jones zszedł poniżej 14000 pkt tracąc na zamknięciu 0,8%. Wczoraj zaś spadki indeksów sięgały 0,34%-4,04%.

W czwartek pożywką dla sprzedających dodatkowo stały się odczyty z USA. Mocniej bowiem niż oczekiwali analitycy wzrosła liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych osiągając poziom 362 tys. Rozczarował również wskaźnik PMI dla amerykańskiego przemysłu. Jego wartość w lutym obniżyła się do 55,2 pkt z 55,8 pkt miesiąc wcześniej. Negatywnie zaskoczył też spadek wskaźnika Fed z Filadelfii, zamiast spodziewanego wzrostu do plus 1 pkt z minus 5,8 pkt w styczniu zobaczyliśmy spadek aż do minus 12,1 pkt.

W piątek poznamy kolejne publikacje z Niemiec. Indeks nastrojów Ifo (prognoza: 105,0 pkt) oraz dekompozycja PKB za IV kw. 2012r., którego dynamikę na poziomie minus 0,6% kw/kw opublikowano tydzień temu. Jeśli publikacje ponownie rozczarują, spotęgują negatywne nastroje.

Złoty w pierwszych godzinach czwartkowej sesji tracił na wartości, co było pokłosiem wzrostu awersji do ryzyka po publikacji wspomnianych już danych z Europy. Kurs EUR/PLN wzrósł w okolice 4,185. Deprecjacja naszej waluty jak na razie nie jest silna, PLN wspierają bowiem rosnące oczekiwania, że na marcowym posiedzeniu RPP stopy procentowe nie zostaną obniżone. W czwartek opublikowano protokół z ostatniego posiedzenia Rady. Jak głosił komunikat, w lutym część członków Rady sugerowała, że nadchodzi czas na przerwę lub zakończenie cyklu redukcji stóp. Radę interesują dane dotyczące koniunktury gospodarczej i presji inflacyjnej, w tym wyniki marcowej projekcji makroekonomicznej NBP. Na posiedzeniu zgłoszono wnioski o cięcie stóp o 100 pb i o 50 pb, ale ostatecznie koszt kredytu został obniżony o 25 pkt do 3,75%. Wczoraj złotemu pomóc mogła również wypowiedź członka RPP Jerzego Hausnera. W wywiadzie dla agencji Thomson Reuters powiedział, iż cykl obniżek stóp procentowych może wkrótce zostać zakończony, a Rada powinna zmienić nastawienie na neutralne. W ocenie tego określanego przez rynek jako "swing votera", który może decydować o ostatecznej decyzji Rady, zbyt duża liczba obniżek teraz będzie oznaczała konieczność silnego zacieśniania w przyszłości.

Ponadto złotego wspierają docierające ostatnio na rynek pozytywne komentarze agencji ratingowych dotyczące Polski. Dwa dni temu kraj nasz pochwaliła agencja Moody's zwracając uwagę, że "(...) trudno jest znaleźć państwo, które byłoby tak mocne i odporne jak Polska", choć zdaniem agencji "(...) naprawdę potrzeba fundamentalnych zmian, aby rating znalazł się wyżej", niż obecne A2. Z drugiej strony Moody's podkreśliła, że tylko "ekstremalne szoki" mogłyby spowodować obniżenie ratingu Polski. Wczoraj zaś agencja Fitch podwyższyła perspektywę oceny kredytowej Polski do pozytywnej ze stabilnej jednocześnie potwierdzając rating na poziomie A+. Agencja wskazała, że kraj nasz pomimo silnych powiązań z krajami strefy euro, dobrze radzi sobie w kryzysie. Niemniej, Fitch wciąż podkreśla, że Polska ma wysoki poziom zadłużenia zagranicznego w relacji do PKB (blisko 40% w 2012 r.). Ocenie wiarygodności Polski może zagrozić poluzowanie fiskalne, które przełoży się na wyższe wskaźniki deficytu i długu publicznego do PKB.

Joanna Bachert

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »