Na początku XXI wieku Gibraltar stracił status kolonii i zyskał miano Brytyjskiego Terytorium Zamorskiego (British Overseas Territory). To jednak nie zmieniło złej opinii o skrawku lądu na południu Hiszpanii. Miejsce to nazywano "spelunką Europy". Wytykano Gibraltarowi wyjątkowo niskie podatki, brak VAT-u, podatku od zysków kapitałowych czy dziedziczenia. Miejsce to kojarzyło się też z rejestracją spółek typu offshore, a także z przemytem narkotyków.
1000-stronicowa umowa. I cztery lata negocjacji
Umowa w sprawie Gibraltaru stała się jedną z ważnych kwestii, które po brexicie miały do rozwiązania Wielka Brytania i Unia Europejska. Między innymi dlatego, że kolonia została wyłączona z umowy o handlu i współpracy między UE a Londynem, co stwarzało niepewność dla osób fizycznych i przedsiębiorstw. Porozumienie w sprawie przeprowadzenia zmian, m.in. podatkowych, poprzedziły czteroletnie negocjacje. Teraz Unia Europejska i Wielka Brytania opublikowały 1018-stronicowy dokument, zawierający 336 artykułów i 43 załączniki.
Jedną ze zmian jest kwestia fiskalna. Gibraltar nie ma systemu podobnego do VAT. Po ratyfikacji umowy zostanie wprowadzony tam podatek od transakcji (TT). Zdecydowano, że nie może być niższy niż minimalna stawka VAT stosowana przez państwa UE, która wynosi 17 proc. Będzie również obowiązywać zredukowana stawka, nie niższa niż 5 proc.
Z większymi kosztami muszą się liczyć sprzedawcy papierosów. Postanowiono o stopniowym podnoszeniu podatków za nie, do co najmniej 115 euro za tysiąc sztuk. Chodzi o to, żeby różnica w cenie między Gibraltarem a Hiszpanią nie przekroczyła 15 proc. Teraz jest ponad dwa razy większa, co prowadzi do przemytu papierosów na dużą skalę. Nielegalny handel tytoniem generuje w Hiszpanii straty podatkowe przekraczające 800 milionów euro rocznie.
Kolonia jeszcze bardziej otworzy się na turystykę. Co roku zamieszkały przez 40 tys. osób Gibraltar odwiedza ponad 10 milionów osób. Większość z nich to turyści jednodniowi. Może się to zmienić dzięki pozwoleniu na loty do krajów UE. Teraz wyłącznymi kierunkami są miasta Wielkiej Brytanii. Postanowiono, że nowe trasy będą mogły obsługiwać wyłącznie linie lotnicze autoryzowane przez Londyn i Brukselę.
Gibraltar krok od Schengen. Rezygnuje z granicznych barierek
Dokument nie narusza suwerenności Gibraltaru, o którego zwrot kilkakrotnie upomniała się Hiszpania. Madryt utracił terytorium na mocy Traktatu w Utrechcie (1713 r.), po przegranej wojnie o sukcesję. Krokiem ku zakończeniu trwających od wieków sporów jest stworzenie "strefy wspólnego dobrobytu" między brytyjską kolonią a najbliżej położonym hiszpańskim regionem - Campo de Gibraltar. Zamorskie, brytyjskie terytorium przystąpi też do unii celnej.
Wkrótce też zniknie dzielące oba terytoria metalowe ogrodzenie i przestanie obowiązywać kontrola paszportowa na przejściu między Hiszpanią a Gibraltarem. W portach i na lotnisku pozostaje bez zmian. Ułatwienia dotyczą przede wszystkim 15 tys. pracowników, którzy codziennie pokonują granicę. Około 10 tys. z nich to osoby zatrudnione na Gibraltarze. Postanowiono też, że brytyjscy wojskowi i innych państw będą wjeżdżać do strefy Schengen z Gibraltaru bez konieczności przeprowadzania przez Madryt kontroli paszportowych i wizowych.
Mieszkańcy Gibraltaru, w 2016 r., w referendum o brexicie niemal w 100 proc. opowiedzieli się za przynależnością do UE. Zdecydowano, że terytorium pozostanie poza strefą Schengen i Unią Europejską. Jednak na zewnętrznych granicach kolonii, głównie w porcie i na tamtejszym lotnisku, będą obowiązywać przepisy Schengen, z podwójną kontrolą policji gibraltarskiej i hiszpańskiej.













