Reklama

Grecja opóźni nasze euro

Nie ma pośpiechu z przedłużeniem elastycznej linii kredytowej. NBP musi zapoznać się z pismem przekazanym przez MF w tej sprawie - powiedział rano w TNV CNBC Witold Koziński, wiceprezes NBP. Dodał, że złoty wobec euro stabilizuje się.

Zaznaczył jednak równocześnie, że słabszy złoty rodzi presję inflacyjną, choć najprawdopodobniej w perspektywie kwartału nie będzie potrzeby podwyżki stóp procentowych. "Wiem, że przyszło pismo z MF (w sprawie przedłużenia FCL- PAP), ale tego pisma nie czytałem. Zarząd musi sprawę kolektywnie przedyskutować. Jesteśmy otwarci. Sądzę, że sprawa nie wymaga pośpiechu. To nie musi być dziś ani jutro, ale za tydzień, za miesiąc. Mam wrażenie, że powoli, powoli będziemy zbliżać się do pozytywnego rozwiązania" - powiedział wiceprezes.

Ministerstwo Finansów w środę wieczorem zwróciło się do p.o. prezesa Narodowego Banku Polskiego o podpis pod wnioskiem o przedłużenie dostępu do FCL.

Reklama

Koziński zaznaczył, że warunki zmieniły się, więc warto zastanowić się, czy przedłużać FCL na tych samych zasadach i występować do MFW o tę samą kwotę.

"Nasze stanowisko jest niezmienne. Z punktu widzenia aktywności NBP ta linia nie jest nam potrzebna. Mamy znaczne aktywa rezerwowe ponad 80 mld dolarów. Nie spodziewamy się ataku spekulacyjnego. Odnowienie linii nie jest konieczne. Być może rząd identyfikuje lepiej potrzeby polskiej gospodarki. Nie można tego wykluczyć(...)" - powiedział "Jest także możliwość odnowienia linii, nie tyle po niższej cenie, ponieważ stopy są stałe, ale w mniejszej kwocie. Powiedzmy, jeśli rok temu Polska podpisała umowę na kwotę nieznacznie ponad 20 mld dolarów, to stosowną umowę można podpisać na mniejszą kwotę" - podkreślił. GRECJA OPÓŹNI WEJŚCIE POLSKI DO STREFY EURO Zdaniem wiceprezesa NBP zawirowania na rynkach spowodowane kryzysem fiskalnym Grecji oraz widmo dołączenia do niej innych krajów strefy euro opóźni przyjęcie przez Polski euro.

"Z pewnością nas to opóźni. Wejście Polski do strefy euro, również z uwagi na wydarzenia związane z Grecją ulegnie opóźnieniu. Ale wyrażam przekonanie, że prędzej, czy później Polska przystąpi do strefy euro" - powiedział.

Wiceprezes NBP zastrzegł jednak, że nie będzie prognozował najodpowiedniejszego terminu akcesji Polski do strefy euro.

ZŁOTY STABILIZUJE SIĘ WOBEC EURO

Zdaniem wiceprezesa NBP kurs złotego w sposób naturalny podlega wahaniom. Nie powinno to budzić obaw, tym bardziej, że od rana umacnia się.

"Złoty nie jest specjalnie stabilny, ale to wynika ze specyfiki naszego kraju. Wszystkie waluty regionu także się wczoraj osłabiały, ale w mniejszym stopniu. Rynek złotego jest głębszy, więc ruchy większe. Tym bym się nie przejmował. Dzisiaj od rana złoty się umacnia. I mam wrażenie, że złoty w stosunku do euro stabilizuje się " - powiedział.

Jego zdaniem słabszy złoty rodzi presję inflacyjną, choć najprawdopodobniej w perspektywie kwartału nie będzie potrzeby podwyżki stóp procentowych.

"Słabszy złoty oznacza pewną presję inflacyjną (...)Jeśli nic nie będzie się działo z kursem złotego wobec euro, poza tym, co już się stało. Inflacja powoli spada. Czerwiec, lipiec to jest około 1,6 proc. Na koniec roku inflacja pozostanie w celu. Dlatego w perspektywie kwartału, ja sam, nie widzę tutaj opcji na podwyżki" - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »