Reklama

GUS szasta premiami na lewo i prawo?

GUS nie zgadza się z zarzutami kontrolerów, że pracownicy etatowi zajmujący się spisem powszechnym byli podwójnie opłacani.

Według GUS, dostali oni wynagrodzenie zgodnie z prawem. Sprawę ma zbadać CBA.

Rzecznik Centralnego Biura Antykorupcyjnego Jacek Dobrzyński potwierdził w poniedziałek PAP, że Biuro otrzymało z kancelarii premiera pismo dotyczące kontroli w Głównym Urzędzie Statystycznym. Poinformował, że do pisma z kancelarii premiera dołączono wystąpienie pokontrolne i kopie skarg. - Teraz analizujemy przesłane nam informacje - powiedział.

O sprawie napisała w poniedziałek "Rzeczpospolita" podając, że kontrola w GUS była spowodowana skargami informującymi o nieprawidłowościach. Według gazety, wykazała ona m.in., że Janusz Dygaszewicz, dyrektor Departamentu Programowania i Koordynacji Badań GUS oraz szef Centralnego Biura Spisowego otrzymał 131 tys. zł na umowie-zleceniu za nadzór nad przygotowaniem do dwóch spisów powszechnych. Oprócz tego brał normalną pensję.

Reklama

Gazeta podała także, że w ciągu trzech miesięcy 2010 r. GUS podpisał umowy-zlecenia z 357 pracownikami na kwotę ponad 3,5 mln zł, z czego 67 pracowników otrzymało w sumie dodatkowo 2,3 mln zł. Np. naczelnik Wydziału ds. Organizacji Spisów Powszechnych otrzymał dodatkowo prawie 100 tys. zł, a niektórzy jego zastępcy - po prawie 40 tys. zł - podała "Rz".

Rzecznik GUS Wiesław Łagodziński argumentuje, że Narodowy Spis Powszechny (NSP) Ludności i Mieszkań 2011 określa rodzaj, tryb i procedury działań spisowych, a także przedstawia koszty spisu jako odrębną pozycję budżetu państwa. "Wynika z tego, że prace, które określić można jako «spisowe» wyłączone są z innych działań GUS. Program ten jest monitorowany na bieżąco przez Ministerstwo Finansów" - napisał w oświadczeniu przekazanym do mediów Łagodziński.

Zdaniem rzecznika, "teza o podwójnych zarobkach GUS jest nieprawdziwa". Dodał, że jest ona sformułowana w oparciu o protokół pokontrolny, w którym nie ma stanowiska GUS.

Rzecznik GUS zaznaczył, że NSP 2011 oparty jest o najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne, co nakłada na pracowników nowy zakres zadań i są to inne obowiązki od wykonywanych na co dzień przez pracowników GUS. Tłumaczył, że przy braku etatów na realizację spisu GUS miał do wyboru albo zawrzeć z pracownikami umowy zlecenia, albo powierzyć te prace firmie wyłonionej w drodze zamówienia publicznego. Dodał, że Urząd starał się o dodatkowe etaty spisowe, ale ich nie uzyskał.

Odnosząc się do podstaw prawnych wypłat dodatków i nagród spisowych wyjaśnił, że są one wypłacane na podstawie rozporządzeń rządu w sprawie wynagrodzeń za wykonywanie przy pracach w NSP, a zarzuty gazety kwestionujące ich zasadność odnoszą się nie do GUS, ale do tych dwóch rozporządzeń. Według "Rz", "kontrolerzy zakwestionowali przyznanie nagród 20 osobom zajmującym kierownicze stanowiska, którzy w sumie dostali 130 tys. zł".

Oblicz swoją płacę netto. Sprawdź, ile trafia do ZUS, NFZ i US

Zdaniem Łagodzińskiego, nieprawidłowo, wybiórczo i tendencyjnie potraktowany w artykule "Rz" został okres rozliczeniowy, do którego odnosi się gazeta. Kwoty wymienione w artykule dotyczą 1,5 roku, a nie 3 miesięcy.

Rzecznik uważa, że "Rz" mogła naruszyć dobra osobiste urzędników wymienionych w artykule. - Postępowanie w tym zakresie pozostaje do decyzji poszczególnych osób - zaznaczył Łagodziński.

Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań zostanie przeprowadzony od 1 kwietnia do 30 czerwca 2011. Natomiast od 1 września do 31 października odbył się Powszechny Spis Rolny, który objął ok. 1,4 mln gospodarstw rolnych.

Pobierz za darmo: program PIT 2010

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »