Jerzy Hausner dla Interii: Mamy wielki problem z gospodarką. „Prędzej czy później król będzie nagi”

Prof. Jerzy Hausner, b. wicepremier. fot. Fundacja GAP
Prof. Jerzy Hausner, b. wicepremier. fot. Fundacja GAP PUSTE
  • Wzrost długu budzi niepokój. Według projektu ustawy budżetowej ma wzrosnąć mniej więcej o kolejne 400 mld zł w 2024 r.
  • Nadal będziemy mieli problem z wysoką inflacją, która nawet jeśli będzie schodziła do celu, to będzie ciągle uporczywa i ciągle będzie stanowić zagrożenie.
  • Jestem głęboko przekonany, że pobudzanie wzrostu za pomocą stymulacji konsumpcji nie daje już tego przyrostowego, rzeczywistego efektu, ponieważ bagatelizuje problem po stronie potencjału - ocenia prof. Hausner. 
  • Jesteśmy u progu głębokich modernizacyjnych zmian we wszystkich krajach, także strefy euro. I jeśli my nie pobudzimy gospodarki inwestycjami sektora prywatnego, to w tej fazie będziemy tracić siłę rozwojową.
  • Nie można powiedzieć, że damy radę bez silnych fundamentów. Wszystko jest do czasu. Nikt nie zna momentu, w którym traci się kontrolę, tym bardziej jeśli - co podkreślam - gospodarka jest rozregulowana.
  • Stała się wielkim problemem i wielkim deficytem w prowadzeniu polityki gospodarczej niska wiarygodność państwa. Ta wiarygodność nie tylko w sferze finansów państwa, ale w wielu innych obszarach jest po prostu systematycznie obniżana.
  • Jesteśmy stale społeczeństwem na dorobku. Dlatego tak ciężko jest dyskutować o podatku od nieruchomości, o podatkach majątkowych w ogóle, ale moim zdaniem to jest nieuchronnie potrzebne.

Zobacz również:

Cała ta filozofia, którą rozwijał Mateusz Morawiecki na początku i do której PiS się skłaniał, mówiła o tym, że musimy nadal skracać ten dystans do rozwiniętych krajów Zachodu. Może się okazać, że w wyniku tego stagnacyjnego tempa wzrostu, tego dystansu nie da się już skracać a być może nawet w stosunku do niektórych krajów będziemy go tracić. To psychologicznie byłaby nowa sytuacja. Takich poważnych problemów widzę sporo i jestem głęboko przekonany, że pobudzanie wzrostu za pomocą stymulacji konsumpcji nie daje już tego przyrostowego, rzeczywistego efektu, ponieważ bagatelizuje problem po stronie potencjału.

Zobacz również:

Zdrowie jest w dramatycznej sytuacji finansowej pomimo znaczącego wzrostu wydatków, również w takich relatywno-obiektywnych miarach, co świadczy o tym, że ten system jest źle skonstruowany, jest dziurawym garnkiem. Nie chodzi tylko o cięcie wydatków, ale rzeczywistą naprawę, reformę.

Zobacz również:

Zobacz również:

Gwiazdowski mówi Interii. Odc. 49: Czym jest niewidzialna ręka rynku? INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?