W skrócie
- Unia Europejska i Indie zakończyły negocjacje dotyczące umowy o wolnym handlu.
- Porozumienie przewiduje stopniowe zniesienie wysokich ceł na towary przemysłowe z UE, wyłączając sektor rolny z umowy.
- Otwarcie rynku indyjskiego ma przynieść korzyści gospodarcze dla krajów UE, w tym Polski, której eksport do Indii dynamicznie rośnie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
We wtorek na szczycie w Delhi, z udziałem premiera Indii Narendy Modiego oraz szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i przewodniczącego Rady Europejskiej Antonia Costy, doszło do zakończenia trwających ok. 20 lat negocjacji i zawarcia wstępnego porozumienia o wolnym handlu między UE a Indiami. Indie mają otworzyć swój rynek na towary przemysłowe z UE, w tym auta, poprzez zmniejszenie wysokich ceł, uznawanych przez europejskich producentów za zaporowe.
Strefa wolnego handlu dla dwóch miliardów ludzi
- UE i Indie zapisują się dziś w historii, pogłębiając partnerstwo między największymi demokracjami świata - powiedziała szefowa KE Ursula von der Leyen, która we wtorek wzięła udział w szczycie UE-Indie w Delhi wraz z premierem Indii Narendrą Modim. - Stworzyliśmy strefę wolnego handlu dla 2 miliardów ludzi, co przyniesie korzyści gospodarcze obu stronom. Daliśmy światu sygnał, że współpraca oparta na zasadach wciąż przynosi znakomite rezultaty - podkreśliła.
Według KE Indie będą stopniowo obniżać cła na europejskie samochody ze 110 proc. do zaledwie 10 proc., a taryfy na części samochodowe zostaną całkowicie zniesione w okresie od pięciu do dziesięciu lat. Cła sięgające 44 proc. na maszyny, 22 proc. na chemikalia i 11 proc. na produkty farmaceutyczne również zostaną w większości zniesione.
Według Komisji będzie to największa liberalizacja, jaką Indie kiedykolwiek wprowadziły w handlu z innym państwem.
Ursula von der Leyen umowę z Indiami nazywa "matką wszystkich umów"
Jak zapowiadała von der Leyen, umowa handlowa, która zostanie wstępnie zawarta po 20 latach negocjacji, może być nazywana "matką wszystkich umów". Ma bowiem stworzyć jeden z największych obszarów handlowych na świecie, liczący około dwóch miliardów ludzi.
Indie mają otworzyć swój rynek na towary przemysłowe z UE. Aby obecnie sprzedać samochód z silnikiem spalinowym, europejski producent musi zapłacić cło w wysokości 110 proc., co czyni auta pochodzące z UE mało atrakcyjnymi na tamtym rynku.
W odróżnieniu jednak od porozumienia handlowego z Mercosurem, zawartego 17 stycznia, z umowy z Indiami ma zostać wyłączony sektor rolny.
Wstępna umowa z Indiami poczeka na zatwierdzenie
Wstępne polityczne porozumienie nie oznacza jeszcze zawarcia umowy. Uruchomi ono proces jej zatwierdzania. Przypomnijmy: w przypadku umowy z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur zajęło to UE ponad rok - negocjacje zakończono w grudniu 2024 r., a do formalnego zawarcia porozumienia doszło 17 stycznia br.
Możliwa liberalizacja handlu w rolnictwie budzi obawy w Indiach, gdzie - mimo drastycznego spadku udziału rolnictwa w PKB - nadal stanowi ono kluczową gałąź gospodarki. Szacuje się, że z rolnictwa utrzymuje się około połowa z ponad 1,3 mld mieszkańców Indii.
Zakończenie negocjacji ma wysłać sygnał, że Unia Europejska w odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych jest gotowa na pogłębianie współpracy z partnerami handlowymi na świecie. Von der Leyen mówiła w zeszłym tygodniu, że w obliczu gróźb celnych amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, wśród państw członkowskich rośnie przekonanie, iż Wspólnota powinna zwiększać nie tylko swoją niezależność w obszarze bezpieczeństwa, ale także inwestować w dywersyfikowanie partnerów gospodarczych. W ocenie przewodniczącej KE kluczem do tego drugiego są właśnie porozumienia handlowe.
Polska zyska dzięki umowie UE z Indiami?
Otwarcie hinduskiego rynku może być szansą dla polskich producentów maszyn, kosmetyków, specjalistycznego sprzętu medycznego, zielonych technologii czy produktów spożywczych - wynika z wstępnych szacunków resortu rozwoju i technologii i raportu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.
Według wiceministra spraw zagranicznych Ignacego Niemczyckiego, umowa ta wiąże się z dużymi szansami dla polskiego przemysłu. - Przede wszystkim chcę zwrócić uwagę na to, że mamy praktycznie całkowite wyłączenie kwestii rolnych, więc tutaj nie ma absolutnie powodu do obaw, takich jak były w przypadku Mercosuru - zaznaczył wiceszef polskiego MSZ.
Z wstępnych szacunków ekspertów (m.in. Ministerstwa Rozwoju i Technologii) wynika, że po wejściu w życie porozumienia, na wzrost eksportu może liczyć m.in. polski sektor maszynowy, w tym maszyn górniczych i urządzeń dla przemysłu ciężkiego, na które dziś obowiązują cła od 7,5 do 15 proc. Ponadto może wzrosnąć eksport specjalistycznego sprzętu medycznego, zielonych technologii, produktów spożywczych czy technologii informacyjno - komunikacyjne(ITC).
Kolejnym beneficjentem może być polski sektor kosmetyczny, dla którego Indie z rosnącą klasą średnią, są rynkiem o dużym potencjale. Jak wynika z raportu Polskiej Agencji Inwestycji Zagranicznych główne produkty sprzedawane na rynku indyjskim to: preparaty kosmetyczne upiększające, kremy do pielęgnacji stóp, preparaty przeciwsłoneczne i do opalania oraz kosmetyki do malowania. W raporcie wskazano, że zniesienie 20-procentowych ceł i wzajemne uznawanie wyników badań bezpieczeństwa mogą umożliwić polskim firmom skuteczną rywalizację z globalnymi koncernami.
Wymiana handlowa między Polską a Indiami dynamicznie rośnie
Z najnowszych danych GUS wynika, że od stycznia do listopada 2025 r Polska eksportowała do Indii towary za 1,37 mld dol. (dla porównania eksport w całym 2024 roku wyniósł 1,44 mld dol.) Największy udział w eksporcie w ubr. miały: maszyny i urządzenia mechaniczne (399,53 tys. dol.), metale nieszlachetne (257,65 tys. dol.), produkty mineralne (163,36 tys. dol.) oraz produkty chemiczne (118,29 tys. dol).
Z kolei z Indii (od stycznia do listopada 2025 r) sprowadziliśmy towary za 4,49 mld dol., podczas gdy w całym 2024 r import wyniósł 4,36 mld dol. Głównie sprowadzaliśmy materiały i produkty włókiennicze (947,79 tys. dol.), obuwie i nakrycia głowy (947,79 tys. dol.), maszyny i urządzenia (838,42 tys. dol.), farmaceutyki (606,37 tys. dol.).
Z danych GUS wynika, że wymiana handlowa między Polską a Indiami dynamicznie rośnie, osiągając w 2024 roku obroty 5,7 mld dol. Deficyt handlowy wyniósł 2,9 mld dol. W 2023 r. było to niewiele ponad 2 mld euro, w 2022 r. 2,5 mld euro, a w 2021 r. 1,7 mld euro.














