1 grudnia br. Kancelaria Prezydenta poinformowała, że prezydent Karol Nawrocki zawetował uchwaloną 7 listopada tego roku ustawę o rynku kryptoaktywów. Według szefa kancelarii prezydenta Zbigniewa Boguckiego decyzja Nawrockiego o wecie wynikała m.in. z tego, iż ustawa wprowadzała rozwiązania nadmierne, niejednoznaczne i nieproporcjonalne. Rządowy projekt, którym w środę zajmował się Sejm, jest tożsamy z zawetowaną ustawą.
Opozycja krytycznie o rządowym projekcie
Podczas pierwszego czytania projektu w Sejmie poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Kowalski zgłosił wniosek o jego odrzucenie. - Mamy szacunek do decyzji pana prezydenta. Pan prezydent wskazał wiele punktów w tej ustawie, które są niekonstytucyjne - powiedział. Jego zdaniem projekt "nadaje się wyłącznie do kosza".
Poseł Adam Gomoła z Polski 2050 ocenił, że projekt jest potrzebny, ale - jak przyznał - dostrzega w nim kilka problemów. Z tego powodu złożył szereg poprawek, które mają sprawić, że "Polska nie będzie tylko uregulowana, ale będzie konkurencyjna". Pierwsza poprawka ma na celu zmniejszenie opłaty za nadzór nad emisją m.in. kryptoaktywów z 0,5 proc. średnich zobowiązań do 0,2 proc. - To uczciwa cena za bezpieczeństwo i nadzór, ale taka, która nie zabija rentowności - ocenił Gomoła.
Druga poprawka usuwa z projektu wszystkie przepisy odnoszące się do kantorów internetowych, które - zdaniem Gomoły - nie powinny się w nim znaleźć. - Po trzecie (...) wprowadzamy przepisy, które dają większą ochronę i przewidywalność dla podmiotów posiadających licencję. KNF (Komisja Nadzoru Finansowego - PAP) ma być partnerem, nie prokuratorem - podkreślił poseł. Jak tłumaczył, chodzi o to, by blokada domeny licencjonowanego podmiotu nie mogła być podejmowana w sposób arbitralny.
Rząd chce większego nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów
Jak podano w uzasadnieniu, celem projektu jest zapewnienie stosowania rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation). Czytamy w nim, że rozporządzenie MiCA "określa zharmonizowane dla wszystkich państw członkowskich ramy prawne dla rynków kryptoaktywów, wprowadzając szczegółowe przepisy dotyczące kryptoaktywów, związanych z nimi usług i działań, które nie są jeszcze objęte unijnymi aktami ustawodawczymi dotyczącymi usług finansowych".
Projekt ma także na celu "wprowadzenie środków nadzorczych mających na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane", w tym umożliwienie KNF wstrzymania oferty publicznej kryptoaktywów, przerwania jej przebiegu na określony czas, zakazu rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazu dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu. KNF uzyska także możliwość nakładania sankcji "na oferujących, emitentów lub osoby ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów, a także wprowadzenie kompetencji nadzorczych KNF w zakresie m.in. możliwości nałożenia kary pieniężnej na osoby zawodowo pośredniczące w zawieraniu transakcji związanych z kryptoaktywami".
Klienci mieliby być lepiej chronieni
W przypadku naruszenia przepisów KNF mogłaby wpisywać do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwe domeny internetowe służące do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Miałoby to chronić klientów i rynek przed takimi podmiotami. Ustawa miała wprowadzić odpowiedzialność karną za przestępstwa popełniane m.in. w związku z emisją tokenów czy świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów bez wcześniejszego zgłoszenia tego KNF.
Sprawcom najpoważniejszych naruszeń groziłaby m.in. grzywna w wysokości do 10 mln zł. Projektowane przepisy zakładają też regulację kwestii internetowych kantorów walutowych, które również mają być objęte nadzorem KNF. Zgodnie z projektem miałyby one prowadzić dla swoich klientów indywidualne rachunki płatnicze, co m.in. chroniłoby pieniądze klientów, a także pozwoliło im dysponować nimi w dowolnym momencie.














