Poranne notowania polskiej waluty to odpowiednio osłabienie się złotego do euro i dolara o 0,03 proc., a do franka szwajcarskiego 0,09 proc.
Dlaczego złoty się umacnia?
Wczorajsze umocnienie złotego odczytywać należy jako reakcję rynków na ogłoszony w weekend pakiet nowych obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego? Stymulacja fiskalna (a ogłoszone plany to impuls około 0,7-1 proc. PKB na ten moment) wspiera dynamikę PKB, co nie pozostanie bez znaczenia w momencie spowolnienia gospodarczego. Ponadto, zapowiedź podwyższenia świadczenia 500 plus na 800 plus - zdaniem części ekonomistów - odsuwa w czasie obniżki stóp proc. Ponadto, oczekiwany jest dalszy spadek inflacji.
Umocnienie złotego można obserwować jednak od kilku tygodni. Kurs złotego w mniejszym stopniu reaguje obecnie na stopy procentowe, a głównym czynnikiem sprzyjającym aprecjacji krajowej waluty jest poprawa terms of trade, nadwyżka na rachunku bieżącym i poprawa perspektyw wzrostu - napisał wczoraj na Twitterze prezes PFR Paweł Borys.
Co dalej z gospodarką?
Komisja Europejska podwyższyła w najnowszych prognozach dynamikę wzrostu gospodarczego dla Polski. Szacuje, że w 2023 r. wyniesie ona 0,7 proc., a w 2024 r. 2,7 proc. Jeszcze w lutym szacowała, że w 2023 r. wzrost PKB wyniesie 0,4 proc., a w 2024 r. 2,5 proc.
KE nadal prognozuje, że w tym roku inflacja w Polsce wyniesie 11,7 proc. Jednocześnie podwyższyła prognozy inflacji na 2024 r. z 4,4 proc. do 6 proc.
Oczekuje się, że po dobrych wynikach w 2022 r. wzrost gospodarczy wyraźnie spadnie, ponieważ zaostrzone warunki finansowania, niski popyt zewnętrzny i osłabione zaufanie mają wpływ na aktywność gospodarczą. Osłabienie popytu krajowego i spadek cen surowców będą wywierać presję na spadek cen, ale rosnące koszty pracy będą - według projekcji - utrzymywać inflację na podwyższonym poziomie w całym horyzoncie prognozy. Przewiduje się, że wydatki publiczne w stosunku do PKB pozostaną wysokie w porównaniu z latami przed pandemią, co uniemożliwi przywrócenie równowagi budżetu sektora instytucji rządowych i samorządowych - podała KE.
We wtorek GUS poda wstępny odczyt PKB za I kwartał 2023 r.
- Spodziewamy się, że wzrost gospodarczy w I kw. wyniósł okrągłe 0 proc. - powiedział PAP ekonomista Banku Pekao Piotr Bartkiewicz.
Przyznał, że to optymistyczna prognoza na tle innych szacunków. Z prognoz innych banków wynika, że spodziewają się spadku PKB w I kw., a niektóre szacunki mówią o spadku o 1,5 proc.
- Wcześniej mieliśmy również ujemną prognozę, ale zapoznaliśmy się z dostępnymi wynikami szeroko pojętej gospodarki, w tym także nastrojami w usługach. Tam nastroje są tak dobre w stosunku do przemysłu i budownictwa, że to powinno wystarczyć, aby wzrost gospodarczy w I kw. nie spadł poniżej 0 proc. - zauważył Piotr Bartkiewicz.
Przyznał jednak, że bank na razie nie zmienił prognoz na cały rok, które wynoszą 0,9 proc.











