Obie firmy należały do Grupy IMMOBILE - polskiego konglomeratu notowanego na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Prowadzi on zdywersyfikowaną działalność w takich sektorach jak przemysł, hotelarstwo, budownictwo, automatyka, elektroenergetyka a także rozwój nieruchomości.
Upadek modowych firm. Miały wielki potencjał
"Grupa zamarzyła o stworzeniu modowego giganta" - informuje Fakt. Najpierw w skład konglomeratu weszła sieć dla kobiet Quiosque z hasłem "Jesteśmy różne, jesteśmy piękne". Potem, w 2022 r., dołączyła młodsza Laurella, założona przez Laurę Reiss-Vogel. "To samotna matka, która zaczynała od robienia zdjęć dla firm i prowadzenia ich profili na Instagramie" - przypominał serwis biznesowy Forbes. Zanim Laurella trafiła pod skrzydła Grupy IMMOBILE, osiągnęła ponad 24 mln zł przychodu i stała się jedną z najbardziej rozchwytywanych polskich marek.
"Dzięki konsolidacji uruchomimy nowe kanały sprzedaży, zyskamy na wspólnych projektach marketingowych" - argumentowali przedstawiciele firmy. Rok później odeszła Reiss-Vogel, a polska marka odzieżowa w całości przeszła w ręce inwestora. Grupa Immobile odmówiła wtedy skomentowania powodów przejęcia wszystkich udziałów. Wydarzenie zaś podsumowali użytkownicy sieci. "Laurella bez Laury to nie to samo" - pisali.
"Od tamtej pory problemy tylko narastały. Opóźnienia w dostawach, chaos logistyczny, zaległe zwroty - firma przestała nad tym panować" - donosi Fakt. Mimo inwestycji liczonych w dziesiątkach milionów złotych segment modowy przynosił straty. W lutym 2025 r. Grupa IMMOBILE sprzedała spółkę PBH - właściciela Quiosque i Laurelli - za zaledwie 100 tys. zł, mimo że wartość księgowa firm sięgała prawie 100 mln zł - zauważa portal fashionbiznes.
Koniec marzeń. Quisque i Laurella w opałach
Nowym właścicielem została łódzka firma SCRK, która od 2021 roku świadczy usługi hotelarskie. Wkrótce potem pałeczkę postanowiła przejąć Grupa Monnari Trade, znana z sieci ponad 200 butików Monnari i Femestage. W lipcu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zgodził się na przejęcie, ale trzy miesiące później, 9 października, PBH złożyło wniosek o upadłość.
Zadłużenie spółki sięgnęło 51,5 mln zł. Rachunki zablokowali komornicy. "Zadłużona firma dysponowała już w zasadzie tylko znakami towarowymi swoich marek" - informuje fashionbiznes. Dodaje, że około 90 pracowników nie otrzymało wynagrodzeń, a wiele klientek czeka na zwrot pieniędzy za zakupy internetowe. Sklep odpowiada, że "przyczyny techniczne opóźniają realizację zwrotów". "Kwestia zwrotów pieniędzy dla klientów zostanie uregulowana w ciągu 3 dni" - informuje wyborcza.biz powołując się na informacje ze spółki.
Sytuację skomentowała Laura Reiss-Vogel. "Niestety, złe decyzje i wybory biznesowych partnerów doprowadziły markę w kierunek, który przewidzieliśmy już po pierwszym miesiącu współpracy […]. Dziś idziemy swoją własną drogą. Dlatego prosimy, aby nie łączyć nas już z Laurellą, to historia, którą zamknęliśmy" - powiedziała na portalu wyborcza.biz założycielka firmy.












