Na politykę demograficzną państwo wydaje rocznie dziesiątki miliardów złotych - zwracają uwagę autorzy pomysłu. Jak mówią, od 2013 r. trwa "prześniona rewolucja" prorodzinna. Jednak wprowadzone mechanizmy nie przynoszą efektów. "Z roku na rok dzieci w Polsce rodzi się coraz mniej" - podkreślają. W 2013 r. urodziło się 371 900 dzieci, w 2025 było ich 238 tysięcy. Ujemny przyrost demograficzny wyniósł ok. 168 tys. "To jakby w jednym roku zniknęła z mapy populacja Olsztyna" - wskazują.
Likwidacja 800 plus i "babciowego". W zamian jednorazowe 200 tys. zł
Klub Jagielloński proponuje, aby od 2027 roku zlikwidować świadczenia 800 plus i "Aktywny Rodzic", a w zamian wprowadzić jednorazową wypłatę w wysokości 208 800 złotych. Zaproponowana suma jest równowartością kwot z tytułu 800 plus (172 800 zł) i "Aktywnego Rodzica" (36 000 zł), jakie otrzymuje się w ciągu 18 lat od urodzenia dziecka. Zmiany dotyczyłyby wyłącznie noworodków. Pozostali rodzice otrzymywaliby pieniądze z programów demograficznych tak jak dotychczas.
Argumentów za przyjęciem tego modelu wsparcia przedstawiono kilka. Na przykład poprawa sytuacji mieszkaniowej przyszłych rodziców. "Przy pierwszym dziecku pozwoli na sfinansowanie wkładu własnego do zakupu mieszkania. Przy drugim - na nadpłatę kredytu i istotną redukcję comiesięcznej raty" - wskazują. Może też pomóc w zmianie miejsca zamieszkania albo sfinansowaniu większego samochodu.
Sposobem na pokrycie kosztów programu 200 000 plus miałyby być likwidacja 13. i 14. emerytury. "Na ich sfinansowanie zaplanowano w tym roku aż 33 mld złotych" - informują autorzy pomysłu i przypominają, że w 2019 r. kwota ta wynosiła 11 mld złotych. Ponieważ emerytów przybywa, budżet przeznaczony na dodatkowe świadczenia będzie rósł, "podczas gdy przy obecnym trendzie demograficznym - koszt programu 800 plus będzie tylko spadał". "Przy rezygnacji z emerytalnych "trzynastek" i "czternastek" nasza propozycja stanie się neutralna, a następnie korzystna dla budżetu dużo szybciej niż za 18 lat" - zapewniają.
200 tys. zamiast 800 plus. Minister: "Dobrze by było tego nie psuć"
W opinii minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemanowicz-Bąk, dotychczasowe programy działają i "dobrze by było tego nie psuć". "Są zrozumiałe, jasne i stały się częścią domowych budżetów bardzo wielu rodzin" - argumentowała w programie "Graffiti" na antenie Polsat News.
Kierująca resortem rodziny wyraziła gotowość do rozmów na temat sposobu porządkowania świadczeń. "Jak sprawiać, żeby nie zmniejszając ich obfitości, by trafiały one do tych, którzy ich najbardziej potrzebują, co zrobić, żeby jeszcze więcej pieniędzy i jeszcze bardziej bezpośrednio trafiało do kieszeni Polek i Polaków. Natomiast jeżeli coś działa, i to działa dobrze, to dobrze jest to przede wszystkim utrzymywać" - podkreśliła.
Klub Jagielloński definiuje się jako niepartyjne, chadeckie środowisko polityczne, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Wskazuje na trzy filary: republikanizm, konserwatyzm i katolicką naukę społeczną.












