Reklama

Luzowanie obostrzeń. Rząd opóźnia decyzję. Co jest tego powodem?

Rząd opóźnia decyzję o luzowaniu ograniczeń gospodarczych. Jeszcze do niedawna premier Mateusz Morawiecki sygnalizował luzowanie ograniczeń od 1 lutego. I choć wielu członków rządu to popiera, to wciąż nie wiadomo, kiedy zapadnie decyzja.

Kolejni ministrowie mówią otwarcie, że chcą od 1 lutego otworzyć sklepy w galeriach handlowych. Nieco ciszej wspominają o otwieraniu hoteli lub przywracaniu do szkół uczniów klas ósmych oraz klasy maturalnych.

Rząd ewidentnie przestraszył się problemów z dostawami szczepionek Pfizera i Moderny. Boi się także doniesień, że szczepionka Moderny może być mniej skuteczna wobec brytyjskiej i południowoafrykańskiej odmiany koronawirusa oraz informacji, że szczepionka AstraZeneca może być nieskuteczna dla osób powyżej 65. roku życia.

Koncerny farmaceutyczne tym problemom zaprzeczają. Trzeba jednak to sprawdzić. Dlatego rząd opóźnia ogłoszenie decyzji o luzowaniu ograniczeń. Rzecznik rządu Piotr Müller w rozmowie z Polsat News powiedział, że taka informacja pojawi się "w najbliższych dniach", dodając, że będzie to przed weekendem.

- Nie spodziewam się - to co jest istotne - żeby to było zaostrzenie obostrzeń - to chciałbym jasno zadeklarować. Natomiast, czy będą to zdjęte obostrzenia w poszczególnych obszarach - taka decyzja jeszcze nie zapadła - powiedział rzecznik rządu.

Przypomnijmy, że według informacji RMF FM rząd może ogłosić otwarcie sklepów w galeriach handlowych od 1 lutego. Jest także szansa na otworzenie hoteli i pensjonatów - są tu jednak pewne wątpliwości, gdyż może to zachęcić ludzi do podróżowania, a tego rząd wolałby uniknąć. Nie można jednak na razie liczyć na otwarcie restauracji, siłowni i klubów fitness.

Od grudnia w Polsce obowiązuje tzw. kwarantanna narodowa, w wyniku czego zamknięte pozostają stoki narciarskie, hotele i pensjonaty, restauracje oraz kina. Lockdown miał trwać do 17 stycznia, jednak został przedłużony.

Coraz więcej przedsiębiorców buntuje się jednak przeciwko zakazowi i otwierają lokale mimo zaleceń. Według szacunków, w miniony weekend otworzyło się kilkadziesiąt tysięcy lokali w całej Polsce. 

Krzysztof Berenda

Reklama

Opracowanie: Adam Zygiel

CZYTAJ NA RMF24.PL

Dowiedz się więcej na temat: obostrzenia | koronakryzys

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »