Reklama

Mączyńska: Rozwój gospodarczy świata jest uzależniony od ograniczenia biedy

Rozwój gospodarczy świata jest uzależniony od ograniczenia obszarów biedy - powiedziała prof. Elżbieta Mączyńska, komentując poniedziałkową decyzję komitetu noblowskiego, który ekonomiczną nagrodę przyznał trzem ekonomistom za badania i eksperymenty dotyczące sposobów przeciwdziałania globalnemu ubóstwu.

Ekonomicznego Nobla za 2019 rok dostali: Abhijit Banerjee i Esther Duflo (małżeństwo naukowców z Massachusetts Institute of Technology) oraz Michael Kremer (wykładowca z Harvardu). Komisja uzasadniając swoją decyzję stwierdziła, że laureaci nie tylko testowali, czy konkretny sposób walki z biedą jest skuteczny czy nie, ale odpowiadali też na pytanie, dlaczego dana interwencja okazała się skuteczna. To - jak zauważa Mączyńska - w istotny sposób zwiększa skuteczność walki z ubóstwem.

Reklama

Profesor zwróciła też uwagę, że tegoroczni nobliści są naukowcami, którzy w swoich pracach zwracają uwagę na konieczność innego spojrzenia na rozwój społeczno-gospodarczy. - Nie poprzestają na modelowo - statystycznych ujęciach, gdzie liczą się tylko ilościowe wskaźniki takie jak wzrost PKB, produktywność i in., lecz ograniczanie sfery ubóstwa i poprawa jakości życia ludzi i to ma fundamentalne znacznie - mówi Mączyńska. - Co więcej, od ograniczenia obszarów biedy, uzależniony jest dziś społeczno-gospodarczy rozwój świata - mówi.

Twierdzi, że obecnie, jednym z największych problemów, z którymi muszą się mierzyć producenci w krajach rozwiniętych nie jest zwiększenie produkcji czy ograniczenie jej kosztów, lecz znalezienie nabywców na oferowane produkt, stymulowanie popytu. O to - jak twierdzi - jest coraz trudniej, w miarę jak rośnie rozwarstwienie majątkowe. - Koncerny wydają miliardy na reklamę, dręcząc nią ludzi, a przy tym wiele zasobów i dóbr, na które nie ma nabywców marnuje się - tłumaczy. To - jej zdaniem - prowadzi do wzrostu ryzyka tzw. stagnacji sekularnej czyli wiecznej. Przejawia się to m.in. w tym, że owszem rosną oszczędności firm, ale przedsiębiorcom nie opłaca się inwestować, bo nie mają przed sobą perspektywy wzrostu sprzedaży czy cen. - A gdy dochodzi do tego deflacja, gospodarka wchodzi w spowolnienie, z którego coraz trudniej się wychodzi - mówi profesor.

Mączyńska wskazuje, że tegoroczni laureaci nie są pierwszymi, którzy otrzymali Nobla ukazując, że aspekt walki z biedą i poprawa jakości życia to dla współczesnej ekonomii i gospodarki fundamentalne wyzwanie.

Przypomniała, że np. w 2015 roku Nobla otrzymał brytyjsko, amerykański naukowiec, profesor uniwersytetu Princeton Angus Deaton. W swojej książce "Wielka ucieczka. Zdrowie, bogactwo i źródła nierówności" ukazał absurdy i zaniedbania, jeśli chodzi o badanie nędzy i walki z nią.

Dodała, że z kolei w 2018 roku nagrodę też otrzymali: William D. Nordhaus i Paul M. Romer. Stworzyli oni metody, które pozwalają na opisanie i przeanalizowanie takich kwestii jak m.in. współzależności między ochroną klimatu a trwałym, harmonijnym rozwojem społeczno-gospodarczym w skali światowej i dobrobytem ludzi.

Dowiedz się więcej na temat: bieda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL