W czwartek (11 marca) w nocy baryłka ropy Brent kosztowała ponad 100 dolarów, rosnąc w ciągu dnia o około 8,7 procent. Amerykańska ropa WTI zdrożała w podobnym tempie, do niemal 95 dolarów za baryłkę - pisze AFP.
100 dolarów za baryłkę to nowa norma na rynku? Eksperci z niepokojem spoglądają na Bliski Wschód
Dynamiczne wzrosty są bezpośrednio związane z trwającym konfliktem między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Największe obawy inwestorów dotyczą sytuacji w Cieśninie Ormuz, która jest kluczowym szlakiem transportowym dla światowego rynku ropy. Przez ten wąski korytarz morski transportowana jest około jedna piąta globalnej produkcji ropy naftowej. W wyniku ataków Iranu na statki handlowe żegluga w regionie została praktycznie sparaliżowana.
W odpowiedzi część producentów zaczęła ograniczać wydobycie lub zmieniać trasy eksportu. Arabia Saudyjska, największy eksporter ropy na świecie, przekierowuje transport do portów nad Morzem Czerwonym, omijając zagrożoną cieśninę. Ograniczenia produkcji wprowadziły także Irak i Kuwejt, a infrastruktura energetyczna w regionie staje się coraz częstszym celem ataków.
9 marca 2026 r. cena ropy Brent gwałtownie wzrosła, przekraczając 119 dol. za baryłkę, co jest najwyższym poziomem od 2022 roku. Analitycy podkreślają jednak, że przy utrzymującym się konflikcie poziom 90-100 dolarów za baryłkę może stać się nową normą na rynku.
Historyczne uwolnienie rezerw ropy naftowej. Aż 400 mln baryłek
W środę państwa należące do Międzynarodowej Agencji Energetycznej zdecydowały o historycznym uwolnieniu zapasów ropy. Łącznie na rynek ma trafić 400 mln baryłek surowca - najwięcej w historii tej organizacji. Z tej puli aż 172 mln baryłek pochodzić będzie ze strategicznych rezerw Stanów Zjednoczonych.
Decyzja znacznie przewyższa działania podjęte w 2022 roku po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kiedy to na rynek trafiło 182 mln baryłek ropy. Mimo to inwestorzy pozostają sceptyczni, nadal obawiając się długotrwałego zakłócenia dostaw z Bliskiego Wschodu - pisze CNN.
"Informacja dotycząca ropy i MAE jest zarówno zaworem bezpieczeństwa, jak i sygnałem ostrzegawczym" - powiedziała Charu Chanana, główna strateg ds. inwestycji w Saxo markets."Może to tymczasowo zwiększyć podaż, ale jednocześnie to sygnał dla rynku, że ryzyko zakłóceń w dostawach surowca jest na tyle poważne, że wymaga jednak podjęcia działań nadzwyczajnych" - dodała.
Sytuację dodatkowo pogarszają kolejne incydenty militarne w regionie. W czwartek (5 marca) pociski uderzyły w dwa tankowce w pobliżu irackiego wybrzeża. W wyniku jednego z ataków zginął co najmniej jeden członek załogi, a kilka osób uznano za zaginione. Z kolei brytyjska agencja ds. bezpieczeństwa morskiego poinformowała o uderzeniu pocisku w kontenerowiec w pobliżu Zjednoczonych Emiratów Arabskich, co doprowadziło do niewielkiego pożaru na pokładzie.












