Jak wynika z raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej, trwający na Bliskim Wschodzie konflikt powoduje obecnie największe zaburzenia podaży ropy naftowej w historii światowego rynku.
Historyczne zakłócenia w dostawach ropy. MAE reaguje
Produkcja ropy na świecie jest obecnie niższa o co najmniej 8 mln baryłek dziennie. Kluczowym powodem jest niemal całkowite zablokowanie transportu surowca przez cieśninę Ormuz - jeden z najważniejszych szlaków energetycznych na świecie. Przed wybuchem konfliktu w 2025 roku przez cieśninę przepływało około 15 mln baryłek ropy dziennie, co odpowiadało blisko jednej piątej globalnego handlu tym surowcem. Obecnie przepływy spadły do mniej niż 10 proc. poziomów sprzed kryzysu - pisze AFP.
Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol podkreślił, że przywrócenie stabilności na rynku będzie możliwe dopiero po wznowieniu normalnego tranzytu przez cieśninę. Jak zaznaczył, dodatkowe uwalnianie strategicznych zapasów może jedynie częściowo złagodzić skutki kryzysu. Według niego rezerwy stanowią jedynie "bufor bezpieczeństwa", a nie trwałe rozwiązanie problemu dla gospodarek i konsumentów dotkniętych ograniczeniem dostaw.
Rezerwy strategiczne. 1,4 mld baryłek zapasu
Międzynarodowa Agencja Energetyczna zdecydowała 11 marca o uwolnieniu największych w historii zapasów ropy - na rynek trafiło łącznie 400 mln baryłek surowca. Jak poinformowano, zapasy te powinny wkrótce napływać na globalne rynki.
Szef MAE podkreślił również, że w razie potrzeby podjęte zostaną kolejne działania. "W przypadku zapasów rządowych oraz zapasów przemysłowych utrzymywanych na podstawie zobowiązań rządowych, jeśli je połączymy, wciąż pozostanie ponad 1,4 miliarda baryłek, co oznacza, że możemy zrobić więcej później, jeśli i kiedy będzie to konieczne" - powiedział Birol w oświadczeniu cytowanym przez AFP.
Gotowość wsparcia ewentualnych kolejnych uwolnień zapasów zadeklarowały m.in. Kolumbia, Indie, Singapur, Tajlandia oraz Wietnam.












