Amerykański producent półprzewodników Intel zainwestuje około 30 mld euro w budowę dwóch fabryk czipów w Magdeburgu w Saksonii-Anhalt
Spis treści:
- Intel zainwestuje około 30 mld euro w budowę dwóch fabryk czipów w Magdeburgu
- Produkcja czipów w Magdeburgu ma ruszyć za cztery-pięć lat
- Ogromna rządowa pomoc dla Intela budzi w Niemczech kontrowersje
- Dzięki tej inwestycji dołączamy do światowej czołówki w dziedzinie technologii - oświadczył kanclerz Niemiec Olaf Scholz, którego cytuje Deutsche Welle. Szef Intela, Pat Gelsinger podkreślił, że inwestycja to "ważny krok w kierunku zapewnienia zrównoważonych i odpornych na zakłócenia łańcuchów dostaw w Europie".
Intel zainwestuje około 30 mld euro w budowę dwóch fabryk czipów w Magdeburgu
Amerykański producent półprzewodników Intel zainwestuje około 30 mld euro w budowę dwóch fabryk czipów w Magdeburgu w Saksonii-Anhalt.
"W poniedziałek, 19 czerwca, po miesiącach przeciągania liny między niemieckim rządem a koncernem z Doliny Krzemowej, podpisano porozumienie w tej sprawie" - komentuje "DW".
Produkcja czipów w Magdeburgu ma ruszyć za cztery-pięć lat
Produkcja czipów w Magdeburgu ma ruszyć w 2027 bądź 2028 roku. Dzięki inwestycji powstanie 3000 miejsc pracy. Dodatkowo powstanie park technologiczny z siedzibami poddostawców.
Według źródeł zbliżonych do niemieckiego rządu, na które powołują się agencje, Intel otrzyma potężne wsparcie od Niemiec.
"Będzie to aż 9,9 mld euro, czyli o ponad trzy miliardy więcej niż pierwotnie gotowy był przyznać rząd w Berlinie" - podaje "Deutsche Welle".
Dodajmy, że po załamaniu łańcuchów dostaw związanym z obecnymi kłopotami globalnej gospodarki, Unia Europejska postawiła sobie za cel uzyskanie 20 proc. udziału w globalnym rynku produkcji czipów do 2030 roku, aby zmniejszyć uzależnienie od ich importu.
Jednak wielka planowana inwestycja wraz z ogromnym rządowym wsparciem budzie wiele wątpliwości.
Ogromna rządowa pomoc dla Intela budzi w Niemczech kontrowersje
- 10-miliardowa subwencja dla fabryki czipów budzi wątpliwości - ocenia szef monachijskiego Instytutu ifo Clemens Feust, proszony przez "DW" o komentarz na temat podpisanego w poniedziałek porozumienia. Jak wskazuje, w przypadku wielu ważnych dla gospodarki produktów istnieje ryzyko związane z zakłóceniami w łańcuchach dostaw, a zabezpieczenie się przed tym ryzykiem jest przede wszystkim zadaniem firm, a nie państwa.
- Nawet jeśli zakładamy, że firmy nie zawsze radzą sobie z tym ryzykiem właściwie z makroekonomicznego punktu widzenia, 10 mld euro dla fabryki w Magdeburgu to bardzo wysoka "składka ubezpieczeniowa" - uważa ekspert.
***













