Berlin uzasadnia, że decyzje stanowić będą znaczną poprawę dla branży turystycznej i hotelarskiej. Przypomina, że praca w tych sektorach odbywa się sezonowo, w weekendy i w nocy. "A wkrótce pracownicy będą mogli rozłożyć ją tak, aby pogodzić życie zawodowe i rodzinne" - cytuje argumenty rządu dziennik "Bild".
Elastyczne godziny pracy. Berlin wskazuje zalety
Postanowiono, że dotychczasowy limit ośmiu godzin pracy dziennie w razie potrzeby będzie mógł zostać zwiększony do dziesięciu godzin. Warunkiem będzie utrzymanie w ciągu sześciu miesięcy pracy średniej wynoszącej osiem godzin. Oznacza to, że dłuższe dniówki będą musiały być wyrównane przez krótsze godziny pracy innego dnia.
Na decyzji mają skorzystać nie tylko średnie przedsiębiorstwa, ale także miliony pracowników. "W ramach zachęty rząd federalny zwolni z podatku premie za nadgodziny" - cytuje "Bild" rządowego koordynatora ds. turystyki Christopha Plossa. Ulgi podatkowe obejmą też jednorazowe premie wypłacane za zwiększenie liczby godzin pracy pracownikom zatrudnionym w niepełnym wymiarze.
Nowa strategia turystyczna ma również zredukować koszty. Zmniejsza składki touroperatorów na fundusz bezpieczeństwa podróży, który chroni wczasowiczów od niewypłacalności organizatora. Decyzja ta może prowadzić do spadku cen wyjazdów. Zapowiedziano też audyty, które mają zidentyfikować zbędne przepisy i wymogi sprawozdawcze w firmach. Szczególnie tych małych, które są "nieproporcjonalnie obciążone biurokracją".
Zmiany wkrótce. Decyzje chwali branża
Elastyczne godziny pracy zostaną wprowadzone w Niemczech w najbliższym sezonie turystycznym - zapowiedział dziennikowi "Bild" koordynator ds. turystyki. Zwrócił uwagę, że dzięki przyjętym zmianom, "rodzice będą mogli pracować dłużej, a następnie skorzystać z urlopu, aby to zrekompensować".
Przyjęta przez Berlin Narodowa strategia turystyczna przewiduje też zwiększenie inwestycji na modernizację autostrad, linii kolejowych i portów. Więcej będzie ścieżek rowerowych. Inicjatywa rządu spotkała się z pozytywnym przyjęciem Niemieckiego Związku Turystyki. Decyzja Berlina została uznana za "ważne przesłanie dla branży i jasne ukierunkowanie strategii rządu na gospodarkę".












